Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Biegi: świat27 października 2016

A Norwegowie swoje…

norwegia

Norweskie narciarstwo biegowe jest mocno krytykowane po tym, jak wyszło na jaw, że zdrowi zawodnicy przyjmują – i to spore – dawki leków na astmę w celach „profilaktycznych”. Mimo tego sami zainteresowani otwarcie przyznają, że nie zamierzają rezygnować z tej praktyki… Co więcej, ich tłumaczenia mogą co najmniej szokować.

 

- „Nie mamy zamiaru rezygnować z żadnych dotychczasowych praktyk” – otwarcie deklaruje trzeci zawodnik zeszłorocznej rywalizacji o puchar świata Finn Hågen Krogh. Sam zainteresowany przyznaje stanowczo, że nie jest chory na astmę, jednak oczywiście przyjmuje leki na tą chorobę. – „To jest profilaktyka, więc jest to podstawa dla nas. Czujemy to zwłaszcza, gdy jest bardzo zimno, albo gdy znajdujemy się na wysokości. Wtedy rozrywa w klatce piersiowej. Mieszamy ze słoną wodą i niwelujemy suchość w klatce piersiowej” – kontynuuje swój kuriozalny wywód Norweg.

 

Zawieszony na dwa miesiące za przedawkowanie leków na astmę Martin Sundby uważa, że zespół nie robi niczego złego i nie spodziewa się żadnych zarzutów ze strony międzynarodowego komitetu ekspertów, który bada sprawę stosowania medykamentów przez norweskich zawodników. – „Jestem całkowicie pewny, że nie dojdą do innych wniosków niż to, że stosujemy się do ustalonych zasad. Poza tym trudno stwierdzić, co jeszcze mogą ustalić” – ocenia najlepszy (?) zawodnik ostatnich sezonów pucharu świata.

 

KrzyZak

Źr. AftonBladet

 

////////////////

Mój komentarz:

internet i media społecznościowe huczą o kolejnych wypowiedziach dotyczących astmy, Johauggate i tym podobnych. Finowie przypominają swoją wpadkę z poczatku wieku, wieszczą kryzys w norweskich biegach,Szwedzi z założenia nie "zgadzający" się z Norwegami używają aż miło. Norweskie media, przynajmniej te poważniejsze także głośno mówią o problemie w narodowej dyscyplinie Wikingów.

Druga strona sporu to norweska federacja i sami zawodnicy, którzy temat bagatelizują lub milczą. Niektórzy twierdzą, że swoich zachwań nie zamierzają zmieniać.

Kiedy i w jaki sposób wypowie się FIS, to kolejna niewiadoma, myślę, że wszyscy czekamy na stanowisko naszych "szefów". Puchar Świata za pasem, wychodzą, podejrzewam z założenia - ciszej jedziesz, dalej zajedziesz.

Patrząc na to wszystko dochodzę do niepokojącego wniosku, czy nie należałoby wprowadzić systemu, o którym od lat mówią dopingowi liberałowie. Zero kontroli, chcesz biegać i "świecić" biegaj, co później z Twoim zdrowiem, twoja sprawa.

Albo... zero tolerancji, jedna wpadka, koniec kariery, dożywotnia dyskwalifikacja, zwrot medali, premii itd.

To takie pytanie bez odpowiedzi, na Nobla zaśłuży ten, który wymyśli złoty środek. Do tego czasu media, w tym skipol, będą miały o czym pisać.

 

Kuba Cieślar

 

sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (1)

  • ms.2016-10-29 16:26:02
    Krogh swoją wypowiedzią trochę szokuje, jak można być tak bezczelnym. Martwi mnie to że on tak otwarcie o tym mówi bo to oznacza że Norwegom nic nie grozi za stosowanie leków na astmę od wielu lat a Rosjanom za wpadki dopingowe w różnych dyscyplinach, głównie letnich grozi odebranie organizacji wszystkich zawodów rangi FIS w każdej należącej do organizacji dyscyplinie w której Rosjanie organizują jakieś zawody. No cóż, są równi i równiejsi.

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.