Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Skoki narciarskie28 listopada 2014

AbFISurdy nowych technologii (KOMENTARZ)

skoki narciarskie

Zagadka sportowo-matematyczna: W dyscyplinie, której istotą jest jak najdłuższy skok, zawodnik „A” osiąga 130, a zawodnik „B” 145 metrów. Kto wygra?

 

Nigdy nie przypuszczałem, że rozwiązanie tego zadania sprawi mi kiedyś tyle problemów. Bo przecież od podstawówki uczono mnie, że 6 jest większe od 5, a dwa pieniążki są warte więcej niż jeden. Tę samą logikę zastosowałem przy obserwowaniu od najmłodszych lat skoków narciarskich. Jeśli Risto Jussilainen lądował na 130 metrze, to o 300 centymetrów krótsza próba Małysza nie wystarczyła, by go wyprzedzić. Tak było.

 

Dziś po logice w jednej z najwspanialszych dyscyplin sportu nie zostało śladu. Hmm, to znaczy zależy dla kogo, bo przecież zdaniem włodarzy Międzynarodowej Federacji skoki dzięki zmianom stały się bardziej czytelne, przejrzyste, a co najważniejsze – sprawiedliwe. Miód malina! Komputer sprawdzi, skąd i jak wiało, komputer wyliczy wpływ podmuchu na jakość lotu skoczka, a później albo łaskawie dołoży do noty, albo niczym wytrawny biznesmen-kanciarz zabierze tak, byś nawet Kibicu nie protestował. Co za czasy. Wprowadzane od 2009 roku systemy niejednokrotnie wypaczały wyniki rywalizacji. Bywały już sytuacje, w których jury wbrew logice stawiało opór pogodzie, w efekcie czego noty narciarzy regulowane były nie o kilka, ale o kilkadziesiąt punktów! Biorąc pod uwagę, że za upadek odejmuje się ok. 8-10 oczek, a za jeden metr na skoczni dużej zyskuje lub traci śmieszne 1,8 punktu, tak wielka modyfikacja rezultatów była, jest i będzie ciosem w magię sportu. Takie smaczki obserwujemy coraz częściej:

 

przelicznik

 

Puchar Świata w Kuusamo to jedno w kilku wydarzeń sezonu, przy okazji których temat rekompensat wraca jak bumerang. Zmienne warunki i przeciągane w nieskończoność konkursy to prawie rytuał. Tylko o ile przed zmianami podważano wyłącznie sens organizacji cyklu w tak pechowych miejscach, o tyle dziś, oprócz tego, zażenowanie budzi również paramatematyka. Po pierwsze pomiary prowadzone są tylko do linii punktu „K”, po drugie ich uśrednienie z kilku miejsc zupełnie nie oddaje warunków panujących na skoczni. Bo jak zmierzyć podmuch z przodu, który da się umiejętnie wykorzystać, ale z drugiej strony jego nagła zmiana może skończyć się dla zawodnika katastrofą? Spotkało to w 2013 roku np. Dawida Kubackiego. Proszę zwrócić uwagę na lot, a później na wartość, którą wskazał niezawodny system. To niesmaczny żart.

 

Kliknij, żeby wczytać film z YouTube

 

Uważam, że argumentów na „nie” jest już wystarczająco dużo, by usunąć chorą nowinkę z Pucharu Świata. System, który miał pomóc, ośmiesza zachwyconych nim działaczy, a samym zawodnikom psuje zabawę i na pewno szarpie sporo nerwów. I wreszcie kibice, którzy mając w pamięci loteryjne, lecz emocjonujące konkursy sprzed lat, skazani są dziś na obserwowanie tej farsy. Czy wyobrażamy sobie sytuację, w której oszczepnik osiąga 85 metrów, ale dzięki niekorzystnemu wiatrowi, który krąży nad stadionem, dodaje się mu kolejne 20 i tym samym uznaje rekordzistą świata? Kompletna bzdura! Oczywiste jest, iż sport to nie tylko umiejętności i sprzęt, ale też czynnik szczęścia. Szczęścia, które FIS postanowiła zapisać liczbami.

 

MICHAŁ CHMIELEWSKI

sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (25)

  • zur5552014-11-28 17:36:52
    Autor tego artykułu nie ma ani 1 % racji. Bez tego systemu przez ostatnie 4 lata nie odbyło by się jakieś 20% konkursów gdyż potrzebnie były zmiany belek lub wyniki były by losowe ze względu na panujące warunki. Dzieki temu systemowi już tylko raz na Ruski rok wygra ktoś niespodziewany ( Jak np. Krzysztof Biegun). A pisanie ze system jest zły bo ktos kto skoczył 145 m jest gorszy od kogoś kto 130m to jest nie obiektywne patrzenie na świat.Dlaczego w załączonym zdjęcie nie zaznaczono prędkości na rozbiegu? Podsumowująć: System punktów za wiatr to najlepszy pomysł Fisu jaki mógł być. Bez tego systemu w dzisiejszych czasach skoki nie miały by sensu. Pisanie ze jest nie sprawiedliwy to subiektywna opinia nie mająca podstaw. I w tym artykule tych podstaw nie przeczytałem. Zostały wybranie dwa skrajne przykłady i napisano kilka zdań bzdur.

    Tak po za tematem, gdy powstawał skipol miał być to portal o Biegach narciarskich i kombinacji Norweskiej. Dziś jest to portal od wszystkiego co po za Biegami jest robione na bardzo słabym poziomie. Po za biegami artykuły są pisanie wyrywczo, dziś ruszył sezon Kombinacji Norweskiej a pierwszy news o tym pojawił się o 16. Ja teśknie za portalem kombinacjanorweska.dbv.pl i po czasie stwierdzam ze fuzja z skipolem to był zły ruch dla kibiców tego sportu. Tak jak złym ruchem skipolu jest pisanie o wszystkich sportach zimowych gdy nie robi sie tego porządnie.
  • Kuba_skipol2014-11-28 18:44:35
    Tutaj cię uspokoję, inne sporty z wyjątkiem biegów i kombinacji norweskiej będą od 1 grudnia sporadycznie, podsumowanie weekendu i tyle. Jeżeli chodzi o kombinację tu masz rację, jest zaniedbana, niestety była ekipa dbv się rozpadła, a nie możemy znaleźć fachowców.

    Co do artykułu, nie znam się , nie wypowiadam.

    p.s serio pamietasz czasy powstawania skipol-a?
  • zur5552014-11-28 20:23:21
    Mi chodziło bardziej o fuzje kombinacjanorweska.dbv.pl z portalem biegów narciarskich( tu nie pamiętam nazwy gryz sporadyczne czytałem) której powstał skipol ?

    Konrad Rakowski(twórca kombinacjanorewska.dbv.pl) już nie piszę dla Skipolu?
  • Kuba_skipol2014-11-28 20:53:10
    Skipol istnieje od 2003 roku
  • Raku2014-11-28 22:31:53
    A co do drugiego komentarza to nie jestem twórcą dbv. Stronkę zrobił i opiekował się nią Geiser. Tak na prawdę nie znam nawet jego imienia, ale to głównie dzięki niemu taka stronka powstała, a pisałem tam dlatego że interesowałem się KN i przykro było że praktycznie nikt nie pisał wtedy o naszych dobrze spisujących się kombinatorach.

    Także inicjatorem był człowiek którego imienia nawet nie znam i który na prawdę zrobił fajną stronkę jak na realia darmowego hostingu i gimnazjalnych/licealnych hobbystów. No ale człowiek do końca życia nie pije ze smoczka. Cztery lata pisania dwuosobowym składem + Rafał od zestawień, statystyk i ciekawostek + pojedyncze osoby piszące coś raz na miesiąc to i tak jest długi okres. Michalczukowi już po dwóch miesiącach nie pasowało, że to nie będzie kolejna propagandówka PZNu i że ktoś "z miasta" śmie krytykować (wtedy jeszcze bez osobistych animozji) człowieka będącego na łasce obywateli. Jak można od krewnego prezesa wymagać zaangażowania, samokrytyki, jakiejś refleksji. A już w ogóle czytanie regulaminów w innym języku to pewnie zajęcie tylko dla poliglotów.

    A że teraz i tak od połowy grudnia przez nie wiadomo ile nie będę miał kompletnie możliwości zarządzania działem to nie ma co się wygłupiać. Może ciężko to sobie wyobrazić ale opanowanie całego jednego działu przez zimę to nie jest łatwa sprawa. Zresztą obecnie mi nawet nie wypada uchodzić za jakiś autorytet czy dziennikarza. Jakieś ciekawostki na pewno tutaj będą dyskutowane przez te pięciu osób interesujących się KN w Polsce.
  • Raku2014-11-28 20:48:40
    To nie chodzi o skipola, formułę portalu czy wygląd tylko o to, że po prostu pewna formuła po pewnym czasie się wyczerpuje. O kombinacji pisaliśmy cztery lata w takim samym praktycznie składzie. Po przejściu do skipola kombinacja działała bardzo sprawnie (np. w grudniu listopadzie i grudniu zeszłego roku stanowiła większość wejść na portal) i pojawiły się nowe informacje z Polski, które wcześniej były pomijane.

    Problem polega na tym, że grupa odbiorców jest ograniczona i ten zbiór się praktycznie wyczerpał i grupa grupa chętnych do pisania też jest ograniczona. Nikomu się nie uśmiecha wstawać rano i opisywać newsa dla kilkudziesięciu osób. W zeszłym sezonie dział kombinacji działał tak, że lepiej nie mógł, a ja uważam prowadzenie działu na 20% za bezsensowne. Albo się coś robi dobrze albo w ogóle. Zresztą nawet nie to jest decydujące a moje prywatne problemy, których nie zamierzam tu opisywać - mogę Ci wyjaśnić prywatnie. W każdym razie nie jest w stanie wziąć odpowiedzialności za dział którego oczywiście trochę mi szkoda. Inni też mają swoje problemy, zajęcia i obowiązki a chętnych do pisania i czytania nie jest wielu. Trudno działać na stronce na darmowym hostingu (dbv) nie mając nawet domorosłego informatyka.

    Także Michalczuk może teraz sobie spokojnie pobierać państwowe pieniądze jako asystent a PZN może się w dalszym ciągu sam pogrążać. Już na początku sezonu błysnęli tym, że miało startować dwóch zawodników a jak widać pan asystent poza pisaniem tu anonimowych komentarzy nie potrafi poinformować swojego związku że zmieniono latem regulamin i przy sprincie drużynowym może startować czterech zawodników. Niech się tam dalej głaszczą po jajkach w tym towarzystwie wzajemnej adoracji.

    Natomiast o kombinacji nikt nie zapomina. Wszyscy redaktorzy nie będą nagle fanami wrestlingu. Rafał jak będzie miał czas i ja w zależności od czasu, możliwości i innych ważniejszych czynników będziemy się tu czasem udzielać bo kto inny będzie pisał o KN? Chyba Onet tylko zostanie. Rafał może wrzuci jakieś ciekawostki statystyczne, ja jak nagram jakiś ciekawy film to wrzucę na YT, ale podjąć ciężaru prowadzenia działu nie mogę a pisanie na "odpierdol się" nie ma sensu po prostu.

    Pozdrawiam zur555.
  • PiW2014-11-28 20:59:17
    Dołączam się do słów Konrada. Nikt nie zapomina o kombinacji, ale robienie czegoś na pół gwizdka nie ma po prostu sensu...

    Poniżej link do przedsezonowej ciekawostki statystycznej, a mówiąc ściślej prognoza wyników inauguracyjnych zawodów w Kuusamo na podstawie wyników serii prowizorycznej oraz zeszłorocznej formy biegowej:

    http://www.gg.pl/dysk/8raCv9QcffHl87aCv9QcXjo/Kuusamo%20Forecast.pdf

    :)
  • chmiel2014-11-28 22:58:54
    po 1. nie pisałem nic o belkach, ale o przelicznikach wiatru.
    po 2. słowo "komentarz" w tytule automatycznie wskazuje na SUBiektywny charakter tekstu
    po 3. po prostu się z Panem nie zgadzam i uważam, że pisze Pan farmazony :)
  • zur5552014-11-29 03:24:12
    No to chyba nawet nie wiesz o czym pisałesz. Przykład który Pan podał, to własne wynik zmiany belek i skoczek który skoczył 130m skakał o kilka belek niżej i stąd wyprzedził skoczka który skoczył 145m.
  • Sakuraj2014-11-28 22:15:21
    Dzięki za statystyke, miejmy nadzieję, że w przypadku Wantuloka forma biegowa poprawi się na tyle, że będzie można zacząć myśleć o miejscach w pierwszej 40. O 30 nie ma mowy, przynajmniej z tymi skokami. Natomiast ciekawi mnie jak przełoży się utracona forma skokowa Klimova na jego bieg. Stawiam, że da to podobny efekt co w zeszłym roku.

    Liczę, że chociaż listy startowe, wyniki kwalifikacji i wyniki oczywiście zawodów będziecie dalej wrzucać, bo jak słusznie zauważyłeś na pozostałych stronach - eurosport.onet i pzn... podają niesprawdzone informacje, sam się zdziwiłem najpierw newsa, a potem wyniki rundy prowizorycznej na stronie FISu. W zeszłym roku robiliście świetną robotę, statystyk takich jak tu macie od kombinacji nie ma na żadnych innych stronach na temat żadnych innych sportów :)
  • Raku2014-11-28 23:01:28
    Największa sensacja to postawa Flaschbergera, który miał problemy z łapaniem się do 30 w AC na skoczni. Jeszcze w marcu zdecydowanie gorzej skakał w PK niż teraz w PŚ. Nie wiem czym go Ci Austriacy karmią, może szpinakiem ale mu służy. Jak nie stracił formy biegowej to może zrobi niespodziankę.

    Nie jest tajemnicą że Rafał robił szybciej i lepiej wiele zestawień niż FIS (pomyłki w punktacji tripla, pomyłki w rankingu olimpijskim itd.) o PZN to już nawet nie wspominam bo szkoda klawiatury, tylko że takie poważne prowadzenie strony to prawie 1/2 etatu i oczywiście fajnie sobie było podyskutować z innymi kibicami KN (w zasadzie po to ten dział/ta strona istniała) ale jak do braku czasu dojdą inne problemy to po prostu nikt nie będzie chętny do ogarnięcia całego działu bo bardzo ciężko jest to ogarnąć na poważnie. A jak nie jest na poważnie to jest jeszcze mniej wejść i to prawie jak picie wódki do lustra i liczenie że się z lustrem pogada;) Nie da się pogodzić walczenia z czasem, pznem, innymi problemami z jednoczesną dobrą jakością strony, rozwojem, jakąś konkretną polityką itd. A co będzie w przyszłości tego nie wie nikt.
  • Raku2014-11-28 23:02:57
    Największa sensacja to postawa Flaschbergera, który miał problemy z łapaniem się do 30 w AC na skoczni. Jeszcze w marcu zdecydowanie gorzej skakał w PK niż teraz w PŚ. Nie wiem czym go Ci Austriacy karmią, może szpinakiem ale mu służy. Jak nie stracił formy biegowej to może zrobi niespodziankę.

    Nie jest tajemnicą że Rafał robił szybciej i lepiej wiele zestawień niż FIS (pomyłki w punktacji tripla, pomyłki w rankingu olimpijskim itd.) o PZN to już nawet nie wspominam bo szkoda klawiatury, tylko że takie poważne prowadzenie strony to prawie 1/2 etatu i oczywiście fajnie sobie było podyskutować z innymi kibicami KN (w zasadzie po to ten dział/ta strona istniała) ale jak do braku czasu dojdą inne problemy to po prostu nikt nie będzie chętny do ogarnięcia całego działu bo bardzo ciężko jest to ogarnąć na poważnie. A jak nie jest na poważnie to jest jeszcze mniej wejść i to prawie jak picie wódki do lustra i liczenie że się z lustrem pogada;) Nie da się pogodzić walczenia z czasem, pznem, innymi problemami z jednoczesną dobrą jakością strony, rozwojem, jakąś konkretną polityką itd. A co będzie w przyszłości tego nie wie nikt. W każdym razie nikt nie mówi że już go kombinacja nie interesuje.
  • Sakuraj2014-11-28 23:37:35
    Cóż, chłopak ma 18 lat, postępy kiedyś trzeba zacząc robić, czołówka też kiedyś była słaba ;) A jak wiadomo Austriacy chyba mają najlepszy system szkolenia skoczków i kładą na tą częśc większy nacisk, w ich drużynie chyba nie ma nikogo kto byłby lepszym biegaczem niż skoczkiem(Stecher?)
    Zobaczymy jak to się potoczy jutro rano, może to był pojedyńczy wyskok, tak jak np. Krzysztof Biegun we wczorajszych kwalifikacjach do skoków.
  • Raku2014-11-29 00:42:38
    Wyniki z 2010 roku: https://www.fis-ski.com/DB/v2/download/competition-attachment/c12fe0d2-64da-11f1-b635-1866da7ef77e.pdf Austriacy też nie mają monopolu na świetnych juniorów;)
  • Emil D.2014-11-29 13:18:28
    Po pierwsze:
    Pomiary do punktu K są tylko na skoczniach normalnych. Na dużych skoczniach ostatni pomiar jest na 105% punktu K, a na mamucie bodaj 115% Po drugie, w załączonym przypadku zadecydowała zmiana rozbiegu i nie podanie numeru belki to nie subiektywny artykuł tylko manipulacja. Po trzecie. Ktoś potrafi podać logiczny argument dlaczego punkty za wiatr nie a noty za styl tak? Tylko proszę o logiczny i konsekwentny a nie odwoływanie się do tradycji. Co do podanej sytuacji z oszeczepnikiem, tak, właśnie takie zmiany kiedyś postulował Andreas Thorkildsen. Skopiować system ze skoków.
  • IchBinDa2014-11-29 13:27:52
    Ech, panie Michale...
    Po wczorajszym Pana tweecie, znając Pana dociekliwość, miałem cichą nadzieję, że zasiądzie Pan do pisania artykułu długiego, ciekawego i popartego rzetelnym riserczem (na przykład z udziałem jakiegoś speca od aerodynamiki, który wykazałby, że wzory używane w wyliczaniu kompensacji można o kant stołu rozbić), artykułu, który mnie, zwolennika systemu kompensacji, skłoni do refleksji. I, trzeba Panu oddać, skłonił Pan. Do refleksji pod tytułem "jak tekst na poziomie janusza z onetu mógł wyjść spod palców szefa skoków w Skipolu i ukazać się ma jego stronie głównej".

    Odniosę się tylko do przykładu Eisenbichlera/Asikainena: serio? Porównujemy dwa skoki oddane z dwóch różnych belek, z czego jeden był oddany w silnym wietrze w plecy, drugi prawdopodobnie w bocznym (czyli mającym wpływ głównie na stabilność)? Nie jesteśmy już w lecie 2009, żeby takie komentarze produkować bezrefleksyjnie.
  • chmiel2014-11-29 14:22:18
    cóż, czasem i "januszowy-onetowy" się przytrafi :) Jeśli chodzi o Asikainena/Eisenbichlera - zgadzam się, że wys. belki miała znaczenie i mogło to wpłynąć na długość skoku. Być może to po prostu zły przykład, jednak znamy mnóstwo przykładów, które potwierdzają moje słowa. System sprawdza się WYŁĄCZNIE przy równych warunkach i wietrze przód-tył. Boczne wychylenia trudno jest ocenić na + lub -, a jak widzieliśmy na nagraniu ze skoku Kubackiego - potrafią nieźle namieszać i system dodatkowo... odejmuje punkty.

    Druga sprawa: 105% punktu K? To co to jest? Jeśli mamy obiekt 120-metrowy, ostatni pomiar będzie na 126 metrze. Przy skokach na 145 metr i dalej to śmieszne. Przy huraganie z boku w plecy (po skosie) dostaje się tyle punktów, że nie wystarczy to do zrekompensowania strat. Niestety mówić, że system jest niedoskonały, to jak nie powiedzieć nic.

    Nie jestem przeciwnikiem możliwości zmiany belek. Uważam, że to świetny pomysł! Ale przelicznikom mówię stanowcze NIE. Jak ma być loteria, to będzie i tak. A im mniej komplikacji i matematyki w sporcie, tym lepiej.
  • Emil D.2014-11-29 14:31:28
    Choćby dlatego że wiatr poza punktem K ma już niewielki wpływ na skok. Przecież w 90% już koło 70-80 metra na dużej skoczni widać jaki będzie skok. Wystarczy powiedzieć że ostatni 7 pomiar na 105% ma wpływ na końcowy pomiar tylko w 10% a stanowi jednak 1/7 pomiarów. (pomiary są ważone, największe znaczenie mają te właśnie koło 60-80 metra, stanowią ok 20% wartości pomiaru) Co do Kubackiego, trochę populistyczny przypadek bo tutaj nie ważne co by się działo, i tak by było 30 miejsce, a sam zawodnik popełnił błąd. Taki sam jak w Harrachovie na mamucie.
  • Raku2014-11-29 14:37:37
    Przecież FISowi też chodzi o to żeby to NIE WYSTARCZAŁO do rekompensowania strat. Sam Hofer mówił, że to ma tylko korygować wyniki i dalej chodzi o to żeby ten co ma pod narty miał lepiej. To tylko eliminuje lub stara się eliminować skrajne przypadki i wysoki zawodników w jednych zawodach.

    Ja uważałem zawsze odwrotnie - zmiany belek nie (w skrajnych przypadkach dwa razy na sezon), punkty za wiatr tak. Manewrowanie belką tak, że słabi skaczą 125 a najlepsi 130 dużo bardziej zabija ten sport niż sensowna rekompensata za wiatr. Wyliczenie na ile komuś pomaga wyższa belka jest jeszcze bardziej abstrakcyjne niż wyliczenie pomocy/szkody w wietrze. Idąc tą logiką i przelicznikami belki najbardziej opłacać się będzie skoczyć z miejsca z progu dwa metry. Słabi powinni bulić, a najlepsi nawet przeskakiwać skocznie. Podnoszenie belek słabszym i asekuranckie obniżanie lepszym to tendencja wprowadzona wraz z systemem.

    Zresztą może być coś takiego jak "belka graniczna", która jeszcze pozwala przelecieć niekorzystne warunki w danym miejscu, a przy niższej już to staje się praktycznie niewykonalne. To bardzo indywidualna sprawa zależna od specyfiki zawodnika, danych warunków na skoczni i nie da się jej uprościć do punktów. Wiatr jest chociaż uczciwie sprecyzowany - odejmuje ale dalej ma lepiej ten który ma pod narty.

    Nie może być tak że trzeci zawodnik od końca przeskakuje skocznie i dwóm ostatnim zmienia się belkę czym zyskują nawet po 10 punktów na notach. System zmiany belek kompletnie nie może być stosowany jednocześnie z notami, a w punktach wiatrowych nie ma takiego problemu.
  • chmiel2014-11-29 15:49:08
    Doskonale, że mamy odmienne zdanie, z wielkim zainteresowaniem czytam komentarze. Mam jednak przemyślenie... Sam fakt tak rozbudowanej dyskusji wskazuje na to, że gmyranie w przepisach i unowocześnianie starych jak świat zasad jest złym krokiem. Tak jak w biegu na 100 metrów chodzi od zawsze o to, by być najszybszym, tak w skokach też główna zasada jest banalna. I ja - jako tradycjonalista w tej materii - marzę, by to wróciło. Nawet kosztem problemów z konkursem, anulacjach serii, jury meetingów itd. Po prostu było fajniej.
  • chmiel2014-11-29 17:26:40
    no, to przez dobę się posprzeczaliśmy, a sobotni konkurs dobitnie pokazuje to, o czym mówiłem. Huraganowe podmuchy z każdego kierunku, przeszkadza (czyli nie pomaga!), a bez czynnika zmiany belki ponad 20 pkt odejmowanych od noty.

    To jak, system jest super i ma cholernie wielkie znaczenie i sens, prawda? :)
  • Raku2014-11-29 17:34:45
    Czyli "Doskonale mamy odmienne zdanie, ale moje odmienne zdanie jest mojsze". Wiatr faktycznie bardzo przeszkadza bo jadą z kosmicznej 4 belki i mają niewiarygodne prędkości.
  • chmiel2014-11-29 18:14:29
    to coś dziwnego, że przystaję przy swoim? Inaczej od razu bym napisał inny tekst.
  • Raku2014-11-29 19:17:41
    Trochę tak, bo ten konkurs nie odbiegał od średniej, ba jak na Kuusamo to może to być najlepszy weekend w historii.

    Najbardziej można się pośmiać z przeliczników w Sapporo gdzie jest -30 i bula albo -10 i HS, ale tutaj były dwa dobre konkursy, czołówka bardzo podobna, w zasadzie nie było żadnych przypadkowych punktujących. Nie było wielkiego kombinowania z belką, wiatr też mimo wszystko w granicach pewnej stabilności.
  • Sylwek6912014-11-30 00:13:46
    A ja żałuję, że za Małysza nie było tego systemu.
    Pamiętam jak musiał skracać skok bo mu się skocznia na 150 metrze kończyła.
    Jedni wtedy do punktu K nawet nie marzyli, że dolecą.
    A tak dwie belki niżej i nie musiałby się hamować.
    Oddałby skok z telemarkiem i wygrał, a tak no cóż lipa.

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.