Jak powinien trenować biegacz/ka narciarska 50 plus

Często gęsto spotykam amatorów na biegówkach, którzy trenują więcej i ciężej niż zawodnicy kadry. Tak, są tacy. Inni z kolei mają czas raz dwa razy w tygodniu i wtedy jadą na full i dużo i szybko myśląc że to pomoże. Jednak nie pomaga, stara zasada że jak nie naładujesz akumulatora to nic z niego nie pobierzesz odeszła zdaję się w niepamięć. Spróbujemy opisać jak powinien trenować amator/ka po 50 roku życia.
Warto od razu obalić jedno przekonanie: amator po 50. roku życia nie powinien trenować jak młody zawodnik tylko lżej. Jeśli wcześniej nie uprawiał wyczynowo biegów narciarskich, najlepszy efekt daje stopniowe budowanie techniki, wytrzymałości tlenowej, siły i mobilności.
Co ważne, u pięćdziesięciolatka można zrobić naprawdę duży postęp. Trzeba tylko inaczej rozłożyć akcenty.
Najważniejsza zasada: dużo, spokojnie, trochę mocniej
Dla początkującego 50+ proponowałbym orientacyjnie:
70–85% całej aktywności –
spokojnie
15–30% – umiarkowanie/mocniej
Nie trzeba trenować codziennie. Bardzo dobrym punktem wyjścia jest:
3–4 jednostki tygodniowo + codzienna zwykła aktywność.
Przykładowy tydzień
|
Dzień |
Trening |
|
Poniedziałek |
wolne / spacer |
|
Wtorek |
60 min spokojnego treningu |
|
Środa |
30–40 min siły |
|
Czwartek |
wolne |
|
Piątek |
60–75 min spokojnego treningu |
|
Sobota |
90–120 min dłuższego treningu |
|
Niedziela |
spacer / rower / bardzo lekki trening |
Najpierw technika, dopiero potem kondycja !
Zaczynając po 50., największym ograniczeniem często nie jest serce czy płuca, lecz technika poruszania się na nartach.
Dlatego pierwsze miesiące powinny zawierać dużo:
- biegania bez kijków,
- ćwiczeń równowagi,
- jazdy na jednej narcie,
- pracy nad pozycją hamowania, skręcania, podchodzenia, zjazdów.
Szczególnie w łyżwie warto poświęcić dużo czasu na równowagę i przeniesienie ciężaru z jednej narty na drugą. Bez balansu naprawdę ciężko mówić o bieganiu na nartach.
Trening spokojny – fundament przygotowań
Najważniejsza jednostka dla 50+ to zwykły, spokojny trening. Powinien pozwalać na spokojną rozmowę. Można przyjąć orientacyjnie: wysiłek lekki do umiarkowanego.
Przykład:
60 minut:
- 10 min bardzo spokojnie,
- 40 min równym tempem,
- 10 min spokojnie.
Nie ma potrzeby patrzenia cały czas na zegarek, wystarczy kontrolowanie oddechu.
Ważna kwestia co z interwałami?
Zdecydowanie tak!
Nie należy ich całkowicie eliminować tylko dlatego, że ktoś ma 50+.
Wręcz przeciwnie – odpowiednio dawkowana intensywność jest bardzo wartościowa.
Początek: Po kilku tygodniach regularnego treningu można zrobić:
6 × 1 min szybciej / 2 min spokojnie
Później: 5 × 2 min / 3 min spokojnie
A następnie: 4 × 4 min / 3 min spokojnie
Intensywność około: RPE 6–7/10, czyli mocno, ale bez „zajeżdżania się”.
Dla większości amatorów 50+ wystarczy jeden trening intensywny w tygodniu.
Siłownia – zdecydowanie TAK
I to jest moim zdaniem jeden z najważniejszych elementów treningu 50+.
Nie chodzi jednak o kulturystykę, robimy powtórzenia z dopasowanym do możliwości ciężarem i szybko. Trening siłowy powinien być wykonywany 2 razy w tygodniu po 30–45 minut.
Najważniejsze grupy:
- Nogi
- przysiad,
- wykroki,
- wejścia na stopień,
- martwy ciąg.
Plecy i ręce
- podciąganie lub ściąganie drążka,
- wiosłowanie,
- pompki/wyciskanie.
Tułów
- plank,
- plank bokiem,
- ćwiczenia antyrotacyjne.
Biodra
- pośladki,
- odwodziciele,
- przywodziciele.
Dla narciarza szczególnie ważna jest siła względna i stabilizacja, a nie maksymalny ciężar.
Ćwiczenia bez przyrządów ( to polecam zdecydowanie, ćwiczymy z ciężarem własnego ciała ! ) w domu.
Mój zestaw dla początkującego 50+:
1. Przysiad – 3 × 8–12
2. Wykrok w tył – 3 × 6–10 na nogę
3. Pompka – 3 × 6–15
4. Most biodrowy – 3 × 10–15
5. Deska – 3 × 20–40 s
6. Stanie na jednej nodze – 3 × 30–45 s
To zajmuje około 25–30 minut.
Wersja dla leniwych, czyli mój trening codzienny to wychodząc z psami ( piłka w akcji) robię w ciągu 20 minut 3 x 1,5min skipów w miejscu ( wychodzi około 110-120 „króków” oraz 3 x 20 pompek)
Bardzo ważna rzecz: równowaga
U narciarza 50+ trening równowagi powinien być traktowany niemal jak osobna zdolność motoryczna.
2–3 razy w tygodniu można zrobić 5–10 minut:
- stanie na jednej nodze,
- przysiad na jednej nodze z podporą,
- chodzenie po linii,
- przeskoki bok–bok,
- ćwiczenia z zamkniętymi oczami — tylko w bezpiecznych warunkach i z możliwością podparcia.
To ma ogromne znaczenie także dla bezpieczeństwa na zjazdach.
Dla amatora 50+ świetnie sprawdza się:
- bieg narciarski zimą
- rower latem
- marsz/górskie wycieczki
- trening siłowy cały rok
- nartorolki opcjonalnie.
Nartorolki nie są jednak konieczne. Dla początkującego 50+ rower, marsz pod górę i trening siłowy mogą być lepszym i bezpieczniejszym fundamentem.
Ile godzin?
Tu nie trzeba gonić za objętością.
Początek:
3–4 godziny tygodniowo
Po 2–3 miesiącach:
4–6 godzin
Dobrze wytrenowany amator:
5–8 godzin
To już wystarczy, żeby być naprawdę dobrym amatorem.
Najważniejsze jest jednak, aby zwiększać obciążenie stopniowo.
A co z zawodami?
Jeżeli ktoś chce startować w zawodach, proponowałbym:
Pierwszy rok
80% trening / 20% starty
Starty traktujemy jako element treningu i zabawę.
Drugi rok
Można zacząć bardziej świadomie przygotowywać się do konkretnych dystansów.
Dla 50+ bardzo dobrym celem jest np.:
10–20 km bez „ścigania się ze śmiercią” 😉
A później można spokojnie myśleć o 30–50 km.
Największy błąd amatora 50+ To nie brak treningu, to treningi sporadyczne w mocnym tempie.
Jak powinno to wyglądać?
spokojnie → spokojnie → siła → spokojnie → mocniej + oczywiście odpowiednia regeneracja.
Idelany model dla amatora 50+ wygląda mniej więcej tak:
2 × trening spokojny 60–90 min
1 × trening siłowy 30–45 min
1 × krótszy trening intensywny 45–60 min
1 × długi trening 90–150 min
— opcjonalnie, gdy organizm dobrze toleruje obciążenie.
I bardzo dużo zwykłego chodzenia.
Przypomnijmy najważniejsze: nie próbujcie trenować jak zawodnik.
Próbujcie zbudować organizm, który będzie mógł trenować przez następne 10–20 lat.
To jest moim zdaniem najważniejsza różnica między rozsądnym treningiem 50+ a kopiowaniem planu młodego zawodnika.
Tyle o treningu dla osób 50 plus, sam jestem w tym wieku, mistrzem świata już nie będę, a w pewnym momencie najważniejsze jest zdrowie. Utrzymać formę i czerpać radość z tego co się kocha, czyli z biegania na nartach.
Czego Wam i sobie życzę.
p.s piszcie w komentarzach co myślicie o tym artykule, oraz może macie pomysły na następne.
Kuba Cieślar


