Komisja ds. astmy: Wszystko jest w porządku

Międzynarodowa komisja badająca przypadek stosowania w biegach narciarskich leków na astmę opublikowała pierwsze wyniki śledztwa.
Chociaż czas na przedstawienie ostatecznego raportu mija dopiero w styczniu, powołana we wrześniu komisja ds. leczenia astmy w biegach narciarskich już teraz opublikowała wstępne efekty swoich prac. Ku uciesze działaczy Norweskiej Federacji Narciarskiej (NSF), a także stosujących medykamenty zawodników z kilku innych krajów, zespół specjalistów niemal na pewno nie doprowadzi do rewolucji w środowisku.
Pięcioosobowy sztab złożony z ekspertów z czterech skandynawskich państw (Norwegii, Finlandii, Szwecji i Danii) podjął się analizy tematu pod kątem prawnym, medycznym i etycznym. W powołanej na prośbę Norges Skiforbundet komisji znaleźli się: była prokurator generalna Norwegii, profesor zajmujący się chorobami płuc, członkowie duńskiej i fińskiej agencji antydopingowej, a także profesor centrum etyki medycznej na uniwersytecie w Oslo. Jak wielokrotnie zaznaczał dyrektor ds. biegów w NSF Torbjoern Skogstad, zatrudnieni musieli być niezależni od zlecającej badanie federacji.
Nie znaleźliśmy ani jednego przypadku niestosownego, niedozwolonego lub nieetycznego aplikowania lekarstw zarówno u chorych na astmę zawodników, jak i u zdrowych. Aplikowanie lekarstw na astmę nawet u zdrowych zawodników miało na celu "tylko" profilaktyczne dbanie o ich drogi oddechowe – brzmi oficjalne stanowisko rady, którą cytowała Polska Agencja Prasowa.
Krytycy praktyk zawodników przyjmujących leki na astmę sugerują, że rada po pierwsze nie jest niezależna względem NSF, a po drugie wynik prac opublikowała wcześniej, będąc pod presją zbliżającego się startu sezonu Pucharu Świata, a co za tym idzie – wiszącej w powietrzu ponownej lawiny nieprzychylnych komentarzy. Stający z zasady w opozycji do wszystkich „pozytywnych” doniesień w temacie Szwedzi i Finowie są wynikiem analizy oburzeni, grzmiąc, że to nic innego jak zielone światło dla dalszych nielegalnych praktyk. Podobne nastroje panują w kadrze Polski:
- Norwegowie powinni się tego wstydzić, zresztą robią sobie jeszcze krzywdę. Bo jak inaczej interpretować słowa Finna Haagena Krogha: „Nie choruję, ale brać nie przestanę”? To wkurzające. Przykład Mariusza Michałka. On brał to samo i dostał dwuletnią dyskwalifikację, a tym teraz ujdzie to płazem? Lepsi i gorsi? To bezczelność – mówił w niedawnym wywiadzie dla Skipola członek naszej kadry A Paweł Klisz.
Na powołanie komisji zdecydowano się po tym, gdy telewizja TV2 opublikowała materiał o proponowaniu leków na astmę także zdrowym zawodnikom, co zresztą kilkakrotnie później potwierdzano. Przypomnijmy, że powrót „afery astmowej” nastąpił po tym, gdy za przedawkowanie podobnych substancji Kryształową Kulę za sezon 2014/15 odebrano Martinowi Sundby'emu. Wcześniej wielokrotnie dyskusję podnosiły m.in. Justyna Kowalczyk i Słowenka Petra Majdić.
Michał Chmielewski
fot. expressen.se


