Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Kombinacja norweska2 grudnia 2015

Magnus Moan walczy o ubezpieczenia kombinatorów - czy Norwegowie nie dbają o sportowców?

Moan

Choć rokrocznie przysłowiowe koty z norweską federacją drze przede wszystkim Petter Northug, to okazuje się, że przedstawiciele Norweskiego Związku Narciarskiego mają o wiele większe problemy. Ich podopieczni, reprezentujący kraj w sportach indywidualnych, zaczynają głośno mówić o problemach związanych ze zbyt niskimi kwotami ubezpieczenia. Do Kennetha Gangnesa dołączył obecnie kombinator norweski Magnus Moan. A o co we wszystkim chodzi?

 

Całkiem niedawno norweskie media wyniosły na światło dzienne problem ubezpieczenia sportowców z Kraju Wikingów. W wywiadzie udzielonym portalowi aftenposten.no jeden z norweskich skoczków, Kenneth Ganges, przyznał, że po upadku, który przytrafił mu się w 2013 roku podczas kwalifikacji przed konkursem Letniej Grand Prix w Hinzenbach, musiał pokryć koszty operacji z własnych oszczędności. Jak się okazuje, problem do dziś nie został rozwiązany, a w walkę o należyte ubezpieczenia dwuboistów włączyli się przedstawiciele dyscypliny, w tym najbardziej zaangażowany Magnus Moan.

 

Problem zarówno kombinatorów, jak i skoczków polega na tym, że kwota ubezpieczenia jest zbyt niska, co wiąże się zazwyczaj z koniecznością pokrycia kosztów zabiegów czy operacji z własnej kieszeni. W takiej właśnie sytuacji znalazł się Kenneth Ganges, kiedy to operację uszkodzonego więzadła krzyżowego w kolanie przeprowadzono w Austrii, jednak norweska Federacja za nią nie zapłaciła – potrzebne środki wyłożył sam skoczek, wspomagany przez rodziców. I ta sytuacja nie zmusiła jednak rodzimych działaczy do zmian w przepisach, dlatego też w walkę o równe prawa włączył się Magnus Moan, srebrny medalista olimpijski w Soczi. Pomaga mu w tym Norweskie Stowarzyszenie Zawodników, (NISO), w tym jego szef, Joachim Walltin.

 

Właśnie Walltin zwraca uwagę na fakt, że ubezpieczenie zawodników reprezentujących Norwegię w sportach drużynowych, takich jak choćby piłka nożna, piłka ręczna czy hokej, jest wyższe i pozwala na pokrycie kosztów ewentualnych operacji wymuszonych przez poważne urazy. Taką sytuację uważa za dyskryminację. Moan, który od pół roku znajduje się w zarządzie NISO, wystosował do norweskiej Federacji oficjalne pismo w tej sprawie, jednak na odpowiedź musiał długo czekać. I choć przedstawiciele Norweskiej Federacji uważają, że ubezpieczenie gwarantowane na podstawie umów z Międzynarodową Federacją Narciarską, jest wystarczające, to eksperci twierdzą co innego.

 

– Ubezpieczenia sportowców reprezentujących dyscypliny drużynowe jest znacznie szersze i zapewnia lepszą ochronę, do której i my mamy prawo. Przedstawiciele Związku mylą się, twierdząc, że umowy opiewają na wystarczające kwoty – zaznacza Moan, który podkreśla dodatkowo, że kwestia ta powinna być równie istotna dla przedstawicieli Federacji, jak i samych reprezentantów. W twierdzeniach tych wspiera go między innymi mistrz olimpijski w skokach narciarskich z Lillehammer (1994 r.), Espen Bredesen, któremu trudno było uwierzyć w zaistniałe zaniedbania.    

 

Co ciekawe, sprawa miała być rozwiązana jeszcze przed inauguracją PŚ w kombinacji norweskiej w Kussamo (która ostatecznie nie doszła do skutku), a jednak norweskie media milczą w kwestii ewentualnego porozumienia. Czy w końcu reprezentanci Kraju Wikingów nie będą musieli obawiać się o swoje zdrowie?

 

źródło: aftenposten.no / vg.no

Katarzyna Nowak

FOTO: dagbladet.no

 

 

sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.