Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Biegi: Polska27 czerwca 2011

Justyna Kowalczyk zakończyła zgrupowanie w Zakopanem

Justyna Kowalczyk o przygotowaniach do nowego sezonu, 10 pracowitych dniach oraz jak jej się udało uniknąć korków wyjeżdżając z Zakopanego. Podobnie jak przez ostatnich kilka sezonów stolica Tatr to ważny punkt w przygotowaniach Justyny Kowalczyk. Biegaczka skupiła się budowaniu wytrzymałości i siły. Biegała po górach, ćwiczyła na siłowni a także jeździła na nartorolkach. Na oficjalnej stronie Justyny Kowalczyk możemy przeczytać, że zawodniczka i jej trener są zadowoleni z przebiegu zgrupowania w Zakopanem. Autor artukułu przytacza wypowiedzi zawodniczki: Na pewno jeżeli, kiedyś będziemy mieli w planie takie mocne treningi w górach, to wrócimy do Zakopanego. Przez dziesięć dni mieliśmy bardzo wyczerpujące zajęcia wysoko w górach, czasem tylko pogoda nie pozwalała nam by iść w wyższe partie. To na pewno nie były wycieczki po górach, choć i takie określenie na swój trening słyszałam. Poza tym rano byłam na basenie, a popołudniu w planie była siłowania. To był bardzo efektywnie spędzony czas – przyznała Justyna Kowalczyk. Zwróciła również uwagę na to, że bycie anonimowym w jej przypadku nie jest możliwe nawet wysoko w górach. Docenia to jak ludzie reagowali, gdy widzieli ją mknącą górskimi szlakami: - Nie miałam żadnych problemów na trasach, pewnie dlatego, że treningi odbywały się w wysokich partiach gór, a tak wielu ludzi się tam nie spotyka. Poza tym właściwie, to muszę podziękować kibicom, których spotykałam w górach. Dopingowali mnie i klaskali podczas gdy ja biegałam. To było bardzo miłe. Niestety nie mogłam zatrzymywać się by zrobić zdjęcie czy rozdać autografy, bo taki jest mój trening, ale widziałam, że kibice byli wyrozumiali – stwierdziła zawodniczka. Justyna Kowalczyk opowiada jak udało jej się ominąć korki na zakopiance: - Po pierwsze z Zakopanego do Kasiny jest niezbyt daleko, a po drugie to są moje tereny. Wiem więc doskonale, jak jechać, żeby uniknąć stania w korkach. Wybrałam drogi przez wioski, gdzie nie było zbyt wielkiego ruchu. Dojechałam bez problemów i bez korków – powiedziała Justyna Kowalczyk. W domu zawodniczka będzie odpoczywać do 1 lipca następnie uda się do Estonii, gdzie będzie mogła szlifować formę biegową na nartorolkach. Niestety w Zakopanem ze względu na długość trasy nartorolkowej trening ten jest niezwykle żmudny. Być może gdyby trasa była ciut dłuższa Justyna Kowalczyk zawitałaby tu na dłużej?

Autor: mab
Źródło: justyna-kowalczyk.pl (mz)

sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.