Skoki w Klingenthal: Niemcy triumfują, wielki pech Polaków
Pierwszy konkurs drużynowy w sezonie 2014/15 w Klingenthal wygrała reprezentacja Niemiec. Ku uciesze kibiców zostawili w pokonanym polu Japonię i Norwegię. Polacy nie awansowali do 2. serii.
Inauguracyjny konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich udowodnił jak mocną, równą i stabilną drużynę mają Niemcy. Każdy z reprezentantów gospodarzy oddał dwa równe, dobre skoki, co dało ich drużynie dużą przewagę punktową nad innymi ekipami. Jednak pierwszą serię na prowadzeniu zakończyli niewielką przewagą Japończycy. Norwegowie zarówno pierwszą, jak i drugą serię zakończyli na trzeciej pozycji.
W dzisiejszym konkursie zabrakło Kamila Stocha, który ma duże problemy ze stawem skokowym. Jego miejsce zajął ostatecznie Jan Ziobro. Polacy w składzie: Żyła, Hula, Kubacki i Ziobro zajęli 9. miejsce i nie awansowali do drugiej serii konkursu. Po rewelacyjnym skoku Żyły drużyna Polski wysunęła się na prowadzenie po pierwszej kolejce. Dobrze swoje zadanie zadanie spełnił Stefan Hula - skoczył na odległość 126,5 metra i po drugiej kolejce Polska była na trzecim miejscu. Niestety, znacznie słabiej skoczyli dwaj pozostali reprezentanci Polski - Dawid Kubacki oddał skok na odległość 121, a Jan Ziobro - 121,5 metra. Końcówka pierwszej serii to istny dreszczowiec - walka z reprezentacją Austrii o awans do drugiej serii rozgrywała się do ostatniej próby. Ostatecznie to jednak Gregor Schlierenzauer zapewnił awans swojej drużynie, wyprzedzając Polaków tylko o 0,1 punktu.
W drugiej serii kibice mogli oglądać wiele wspaniałych, długich skoków. Świetną formę pokazali Anders Fannemel, Anders Bardal, Roman Koudelka, Noriaki Kasai i Simmon Ammann. To dobry prognostyk przed jutrzejszym konkursem, który rozpocznie się już o godzinie 11:15. Miejmy nadzieję, że zobaczymy wszystkich siedmiu Polaków, którzy wywalczyli kwalifikację do indywidualnych zawodów. Jednak wciąż pod znakiem zapytania stoi start Kamila Stocha, który po konkursie wyszedł do dziennikarzy i pokazał możliwość poruszania nogą. Wygląda to bardzo źle.
Aleksandra Zapałowska


