Za oknami zrobiło się ciemno. To znak! [FELIETON]
Za oknami zrobiło się ciemno, ludzie w popłochu wracają do domów, w tle słychać przerażające bicie dzwonów. Stało się, nieuniknione nadchodzi. Jesteśmy o krok od zapalnika, który na wiele dni zmieni nasze życie.
Od bieguna północnego, przez środek Europy, po daleką Japoni. 121 dni totalnej walki, po której nic nie będzie już takie jak wcześniej. 2900 godzin manewrów, szpiegostwa, doskonalenia sprzętu. To wszystko złoży się na końcowy sukces, bądź sromotną porażkę. Zwycięzcy na zawsze okryją się chwałą, przegrani swojej szansy będą upatrywali w kampanii, która rozegra się za rok.
Rosja? Też! Chociaż w tej potyczce nasz sąsiad ze wschodu nie odegra znaczącej roli, ich nie musimy się obawiać prawie wcale. Dużo większą uwagę należy przyłożyć do frontu, który zostanie otwarty z pozostałych trzech stron świata… Zawsze groźni Niemcy, już tylko się czają by zgarnąć wszystkie najlepsze kąski. Na ich korzyść przemawia doświadczenie i potężna zdolność bojowa. Klasa naszego sąsiada jest niepodważalna, a jej potwierdzeniem był triumf w najważniejszej operacji ostatnich czterech lat. Nie mniejsze apetyty mają także atakujący z północy, wzmocnieni nowymi, lśniącymi i nie używanymi toporami - potomkowie Wikingów. Norwegowie są w stanie zgarnąć wszystko, co napotkają na swojej drodze, armia być może niezbyt doświadczona, ale przecież najłatwiej zaskoczyć fantazją i nieprzewidywalnością.
Jakby tego było mało, ostatniego słowa nie powiedzieli przecież Austriacy, którzy wraz z nadejściem nowego generała postanowili przeorganizować szeregi by na nowo przywrócić oczekiwaną hegemonie. Na pewno na ich niekorzyść przemawia brak szybkostrzelnej broni, która z wiadomych przyczyn Austriaków opuściła. Siły kontrwywiadowcze dość często donoszą jednak o odrestaurowaniu największego działa w historii, tej corocznej choć 36-letniej już kampanii. 52 ofiary, bilans monstrualny? Tak, lecz co ważne, będą kolejne…
Nie można także zapomnieć, że w malowniczej Słowenii od kilku lat rozwija się oddział strzelców wyborowych, którzy podczas małej i co prawda letniej tegoroczne batalii pokazali, jak wielką siłą dysponują. Można przypuszczać, że nadchodząca walka na wielu frontach będzie dla nich po prostu truistyczna. To jednak nie wszystko, polskiej armii zaciężnej sterowanej przez 39-letniego wodza. Rywale solidni, jednak nie do takich zmagań jesteśmy przygotowani. Moździerze, kałachy, granaty, a nawet rakieta z Zębu, wspierani młodymi wojskami rezerwowymi znów pokażą, co znaczy siła naszego narodu. Przeciwstawić spróbują się również partyzanci z kilku innych państw. Kolektyw nie jest ich siłą, jednak w pojedynczych starciach są w stanie napsuć sporo krwi.
Czas na 37 bitew przedzielonych szczękiem oręża w szwedzkim Falun. Ponad 3 miesiące boju w chłodzie, mrozie, daleko od domu, wszystko po by spełnić nie tylko własne oczekiwania, ale także pragnienia publiki. Czas na 21 jeden miast, właściwe już gotowych do goszczenia najlepszych wojowników. Piekło rozpęta się na każdej płaszczyźnie w wodzie, na lądzie no i przede wszystkim- powietrzu, to ostatnie będzie właśnie decydujące… Odwieczna walka dobra ze złem, ponowna próby okiełznania przyrody, by ta okazała się jak najłaskawsza. Starcie z wiatrem, śniegiem i coraz większą febrą. Ciernista droga także przed generałami, to na nich skupią się wszystkie niepowodzenia, to im przyjdzie tłumaczyć się z porażek i problemów. Nie wszystkim się uda, nie każdy osiągnie sukces. Większość wróci na tarczy, szczęśliwcy zaś w glorii i chwale.
Mówiąc krótko… Nadszedł czas na Puchar Świata w skokach narciarskich!
PIOTR MAJCHRZAK


