Klonowe liście na smyczy

Lider Tour de Ski – Kanadyjczyk Alex Harvey i jego koledzy z reprezentacji w czasie igrzysk nie mogą rozstawać się z komórkami. To pokłosie ataków terrorystycznych w Rosji. Gdyby do podobnego zdarzenia doszło w Soczi kanadyjscy sportowcy natychmiast się o tym dowiedzą, a odpowiednie służby bez problemów ich zlokalizują.
Świat od dawna wiedział, że rozpoczynające się za niespełna 6 tygodni igrzyska w Soczi będą imprezą podwyższonego ryzyka. Po zamachach w Wołgogradzie i Chasawjurcie do sportowców dotarło, że te zapowiedzi nie są tylko dmuchaniem na zimne.
Kanadyjczycy podjęli dodatkowe środki ostrożności. – Nasza federacja narciarska we współpracy z policją opracowała program na wypadek ataku terrorystycznego w Soczi. Polecono nam być "pod komórką" 24 godziny na dobę. Trenując musimy mieć telefon w pasie na bidon – powiedział Alex Harvey przed kamerą NRK.
Specjalne środki ostrożności podjęli także Norwegowie. Do Rosji polecą z nimi funkcjonariusze policji. Biegaczka narciarska Ingvild Flugstad Ostberg zapewnia, że mimo realnego zagrożenia terrorystycznego każdy sportowiec, który otrzyma olimpijską nominację wystartuje w igrzyskach.
– Terroryzm istnieje, taki jest świat w którym żyjemy. Jednak staram się nie myśleć o tym zbyt często – przyznała Ostberg
Szef Olympiatoppen (centrum przygotowań olimpijskich) Tore Ovrebo uspokaja. – Jesteśmy w kontakcie z norweskimi i rosyjskimi autorytetami w sprawach bezpieczeństwa. Wszyscy są zgodni - igrszyka będą bezpieczne – podkreślił Ovrebo.
Mimo tych zapewnień Norwegowie biorą pod uwagę najgorszy z możliwych scenariuszy. W październiku zorganizowali szkolenie na wypadek eksplozji bomby lub porwania jednego ze sportowców. Więcej o norweskim sporcie na NorweskiKiosk.blog.pl
Grzegorz Białecki/Oslo Źródło: NRK, Verdens Gang


