Kombinacja norweska8 listopada 2013
Kłopoty finansowe mają nawet najlepsi
Sytuacja finansowa norweskich kombinatorów jest niewesoła. Dyscyplina od kilku lat zostaje daleko w tyle za innymi narciarskimi specjalnościami. Norwegom brakuje spektakularnych sukcesów, więc zainteresowanie mediów jest niewielkie, a to idzie w parze z brakiem sponsorów.Na normalne funkcjonowanie norweska kadra potrzebuje inwestora gotowego wyłożyć 1,5 miliona koron (ok. 770 tysięcy złotych) rocznie. W jego znalezieniu ma pomóc "think thank" złożony z byłych mistrzów olimpijskich – Halldora Skardbotna i Freda Borre Lundberga oraz byłego trenera - Jana Erika Aalbu. Problem polega na tym, że zespół nie ma zbyt wielu argumentów w rozmowach z potencjalnymi sponsorami. Ostatni raz Norwegowie zdobyli mistrzostwo olimpijskie 16 lat temu w Nagano, gdzie zwyciężyli indywidualnie (Bjarte Engen Vik) i drużynowo.
Ratunkiem może okazać się firma Unicon działająca w branży budowlanej. Jednym z jej szefów jest Svein Moen - ojciec Magnusa, srebrnego i brązowego medalisty z Turynu. Firma już użyczyła reprezentacji swój domek letniskowy w Beitostoelen, gdzie kadrowicze przenieśli się z Lillehammer, aby zmniejszyć koszty przygotowań do sezonu.
Więcej o sporcie w Norwegii na blogu Norweski Kiosk (link do strony głównej norweskikiosk) Źródło: VG.no
Grzegorz Białecki
Udostępnij
Komentarze (2)
- Nodkensson2013-11-09 00:26:17Ojcec Magnusa Moana to Svein Moen?
- markos markowski2013-11-09 10:18:17Wszystko fajnie mości Auguście, tylko powiedz mi czemu jak ankl Gugl, wydłużyłeś Halldorowi nazwisko ? . Jak na ekspedienta kiosku, norweskiego na dodatek, to poważna wpadka ;).
Różną pisownię nazwiska syna i ojca już zmilczę;P


