Powrót legendy – Hannu Manninen wystartuje w PŚ w Lahti!

To, co wielu wydawało się niemożliwe, jednak stanie się faktem. Hannu Manninen jak zapowiedział zagoszczenie w pucharowej rywalizacji, tak zrobi. Swój pierwszy start po niemal 6-letniej przerwie zaliczy w czasie nadchodzącego weekendu Pucharu Świata w ojczystym Lahti.
Hannu Manninen ponownie dał do zrozumienia, że bez kombinacji żyć nie może. Niespełna sześć lat po swoim ostatnim występie w PŚ postanowił ponownie zagościć wśród najlepszych, także w ojczystym Lahti. Do takiego kroku zmotywowały go kwietniowe krajowe mistrzostwa, w których zawodnik z Rovaniemi znalazł się tuż za podium. – Ten konkurs to bodziec do powrotu do PŚ. Z tyłu głowy pojawiła się wtedy myśl, by powtórzyć starty w większej liczbie zawodów. Latem do tego dojrzałam – zdradził 38-latek na łamach jednej ze stacji radiowych.
Podobno pomysłodawcą występu w czempionacie w Taivalkoskim był trener Petter Kukonen. – Najpierw byłem szczerze rozbawiony, ale później pomyślałem sobie: „Hej, czemu nie?!”. Powrót wymagał uaktywnienia tzw. FIS code, przydzielanego indywidualnie każdemu zawodnikowi, który umożliwia starty w oficjalnych zawodach pod egidą Międzynarodowej Federacji Narciarskiej. Czego się jednak nie robi dla zaspokojenia tęsknoty za sportem. Właśnie, czego najbardziej brakowało trzykrotnemu medaliście olimpijskiemu? – Kolegów, trenerów i wszystkich innych osób związanych z kombinacją, a także konkursowej atmosfery – zdradził na łamach oficjalnej strony FIS.
Powrót nie był jednak łatwy. Skokowe i biegowe treningi trzeba było pogodzić z rodzinnymi obowiązkami czy pracą pilota. Ja podkreślił jednak sam zainteresowany, rodzina wspiera go w podjętych działaniach, nawet jeśli oznacza to znikomą ilość czasu spędzonego z najbliższymi. I choć sport jest ważny, to dla dzieci zawsze znajdą się cenne chwile.
A skoro już o sporcie mowa, to warto dodać, że cele reprezentanta Kraju Tysiąca Jezior są dość ambitne, acz niewygórowane. Póki co chciałby plasować się na miejscach punktowanych, po cichu liczy na lokaty w granicach 10-15. Pucharowy weekend w Lahti na pewno przyniesie odpowiedź, czy czterokrotnego zdobywcę PŚ stać na więcej, czyli choćby regularne starty z kadrą, także w zawodach mistrzowskiej rangi, czyli zbliżających się mistrzostwach świata. – Czuję, że forma jest dobra i może przynieść zadowalające rezultaty – skomentował pewnie Manninen, dodając jednocześnie, że jest zafascynowany wizją startu w światowym czempionacie rozgrywanym przed własną publicznością. Ale o regularnym udziale w PŚ na razie nie myśli, nie robi długoterminowych planów, choć pasjonuje go też możliwość sprawdzenia swoich możliwości w porównaniu z najlepszymi z ekipy niemieckiej – Ericiem Frenzelem czy Johannesem Rydzekiem. Starty będzie jednak musiał podporządkować pracy w Finnair – liniach lotniczych kursujących nad Europą.
źródło: ess.fi / sporschau.de / FIS
KaEn
Udostępnij
Komentarze (2)
- Kibic od lat2017-01-06 19:39:40Gdzie można będzie obejrzeć jutrzejszy konkurs, bo Eurosport pokazuje tylko bieg do kombinacji..?
- Kapustnik2017-01-07 11:45:14Manninen jest pilotem w Finnair... Fajnie by było się przelecieć tymi liniami wiedząc, że to on akurat siedzi za sterami! Póki co trzymam za niego kciuki w Lahti!


