PK w kombinacji: Reprezentant gospodarzy triumfuje w Klingenthal, Polacy bez punktów [WYNIKI]

Reprezentujący barwy Niemiec Maximilian Pfordte zwyciężył w inauguracyjnych zawodach Pucharu Kontynentalnego w kombinacji rozegranych dziś na Vogtlandarenie oraz 5-kilometrowej trasie. Niestety, z nie najlepszej strony pokazali się biało-czerwoni – żaden z nich nie zdołał zdobyć punktów.
Fordte prowadził już po skokach , uzyskując najlepszą odległość w całej stawce – 137,5 metra. Dzięki temu miał dość widoczną, 17-sekundową przewagę nad drugim, Florianem Dagnem z Austrii. Ostatecznie zawodnik naszych zachodnich sąsiadów, mimo uzyskania dopiero 36. na trasie biegu, zwyciężył z przewagą 16,4 sekundy nad będącym po skokach na trzecim miejscu Japończykiem, Go Yamammoto. Ten w serii skoków poszybował 135,5 metra, a na 5 kilometrach wyprzedził rywala z Austrii o niespełna 2 sekundy.
Polacy niestety zawiedli, nie zdobywając punktów, do którego to osiągnięcia nie zbliżył się żaden z nich. Pod koniec piątej dziesiątki zameldowali się Paweł Twardosz i Michał Gut-Chowaniec. Obaj niestety na trasie biegu zaliczyli spadek o kilka pozycji. Początkowo 40. Paweł Twardosz był ostatecznie 47., a 42. po skokach Gut-Chowaniec 48. Polacy poszybowali w swoich próbach odpowiednio 111 oraz 110,5 metra, a czasy biegów to 58. i 60. Jeszcze słabiej zaprezentowali się 57. Paweł Chyc i 59. Wojciech Marusarz trenujący poza kadrami. Zawodnik TS Wisła Zakopane utrzymał miejsce zajmowane po skokach (100 metrów), podobnie jak jego kolega z AZS-u Zakopane (93,5 metra).
KLASYFIKACJA GENERALNA PK 2016/17
Szansa na rewanż już jutro – na skoczni i trasie 10 kilometrów.
fot. Alicja Kosman / PZN
KaEn
Udostępnij
Komentarze (2)
- Sakuraj2016-12-17 13:13:41Zarówno na skoczni, jak i na trasie biegu Polacy fatalnie.
Tak się zastanawiam, jak to się dzieję że trenujący w Polsce jakikolwiek rodzaj biegów mężczyzni sobie po prostu nie radzą, odstając bardzo wyraznie od czołówki, nieraz przegrywając z zawodnikami z krajów zupełnie niekojarzących się z narciarstwem...
Biegi męskie, biathlon męski, kombinacja norweska, wszystko kuleje.
Gdzie są popełniane błędy powodujące, że w biathlonie na trasie biegu Polaków objeżdzają Bułgarzy, Rumuni czy Ukraińcy, a sami Polacy zacinają się na trasie obok Łotyszy czy Koreańczyków...
Słaba obsługa techniczna? Niekompetentni fachowcy? Błędy treningowe zawodników? Zbyt małe nakłady finansowe? Dlaczego Polacy zajmują w biathlonie i biegach męskich ostatnie miejsca? Nie potrafie tego zrozumieć.
Tutaj w PK kolejny raz okazuje się, że juniorów oraz zaplecza nie mamy. Czasy na trasie biegowej to jest totalna kompromitacja, tyle że PZN i Tajnera, a nie zawodników, bo jak już kiedys pisałem trenując w barwach Niemiec, Norwegi czy Austrii zajmowali by podobne miejsca do reprezentantów tych narodowości.
Nie zdziwie się jak ten Ukrainiec Mazurchuk będzie z nimi regularnie wygrywać. A Ukraina w sportach zimowych inwestuje chyba tylko w Biathlon.
Oby na 10km było lepiej. - ms.2016-12-17 15:04:37Wyniki bardzo ciekawe, zarówno zwycięzca zawodów jak i Dagn który był 3 to debiutanci, dotychczas startowali jedynie w Alpen Cup, ale te wynki są spowodowane tym że biegli tylko na 5 kilometrów, dzisiaj pobiegną na 10 i już wiadomo że Polacy nie zapunktują bo w skokach znowu tragedia, wczoraj była życiowa szansa na punkty ale jej nie wykorzystali, martwi mnie głównie forma skokowa, straszna kompromitacja, bieg to rozumiem, w tym nasi od dawna są słabi. Uważam że Polacy powinni startować w Alpen Cup, o ile mogą, ale w lecie dostali zaproszenie, więc może i zimą ich zaproszą, ciekawe czy i w takiej stawce by się skompromitowali.


