Lillehammer: Frenzel przed Watabe w rundzie PCR, Polacy w konkursie, ale poza trzydziestką [WYNIKI]
Przed nami kolejny weekend rywalizacji, tym razem. W rozegranej dziś serii prowizorycznej na skoczni HS 100 o przewodnictwo walczyli Eric Frenzel i Akito Watabe. Zwycięsko wyszedł ten pierwszy. Polacy, choć awansowali do konkursu, to znaleźli się na dalekich lokatach.
Żaden z zawodników w czwartek nie zdołał doskoczyć do granicy wyznaczającej rozmiar skoczni (HS-100), jednak kilku z nich lądowało w jej okolicach. Najdalej zalecił Eric Frenzel – uzyskane 99,5 metra dało zwycięstwo w całej serii, jednak z niewielką, na razie raczej wirtualną przewagą 4 sekund nad drugim Akito Watabe. Japończyk skoczył dwa metry bliżej i minimalnie pokonał swojego kolegę z kadry, Takehiro Watanabe, któremu zabrakło metra, by osiągnąć punkt HS.
Ponadto w czołowej dziesiątce znalazło się jeszcze aż 5 Niemców: Bjoern Kircheisen, Vincenz Geiger, Johannes Rydzek, Fabian Riessle i Terence Weber.
Na najwyższym wśród biało-czerwonych 31. miejscu znalazł się Szczepan Kupczak. Reprezentant AZS AWF Katowice skoczył 91 metrów (strata +1:05 do Frenzela). Dopiero 42. lokatę wywalczył Adam Cieślar po skoku na 89,5 metra, a rzutem na taśmę do zawodów awansował Paweł Słowiok, którego nazwisko znalazło się na liście jako 49. Polak skoczył 89 metrów.
Na starcie nie pojawił się Jarl Magnus Riiber, a słabo wypadł także m.in. Alessandro Pittin, nie awansując do konkursu.
Rywalizacja indywidualna rozpocznie się w sobotę o godzinie 9:00 serią skoków. O 14:10 wybiegną na trasę 10 kilometrów. Jutro o 11:00 zacznie się za to pierwszy w tym sezonie konkurs drużynowy 4x5 kilometrów.
KaEn
Udostępnij
Komentarze (2)
- bucek2016-12-01 17:10:31jutro to nie jest team sprint tylko konkurs drużynowy
- Sakuraj2016-12-01 17:42:47Fajnie by było, jakby nie rozegrali jutro tej drużynówki, w zamian dając 10KM Gundersena, bo wydaje się, że byłaby to jedyna dobra okazja na punkty dla Pittina w tym sezonie, 116 sekund straty ledwie, a nokautując na trasie mógłby zrobić jeden z większych awansów w historii.
Polacy znów balansują na granicy awansu, w treningach było jeszcze gorzej.


