Kolejna ofiara zimy. Klingenthal odwołało PŚ w kombinacji

- Proszę wierzyć, że zrobiliśmy wszystko, by zorganizować ten Puchar Świata. Ale z naturą nie wygramy – mówi ze smutkiem szef zawodów Aleksander Ziron. Decyzja organizatorów nikogo nie dziwi. Czy tak samo będzie z biegiem Euroloppet?
Ostateczna decyzja o odwołaniu zawodów w Klingenthal zapadła po poniedziałkowej kontroli oficjeli Międzynarodowej Federacji Narciarskiej. Po śniegu, który z wielkim trudem udało się zgromadzić na Vogtland Arenie dla skoczków narciarskich, zostały pojedyncze ślady. Nic więc dziwnego, że między 1 a 3 stycznia kombinatorzy – zamiast walczyć o kolejne punkty do klasyfikacji łącznej Pucharu Świata – będą odpoczywali.
- Ci, którzy znają nasz zapał, wiedzą, że chcieliśmy zrobić wszystko, by zapewnić najlepsze możliwe warunki dla zawodników i kibiców. Czekaliśmy na ekscytujące konkursy, jednak matka natura zdecydowała inaczej - cytuje szefa komitetu organizacyjnego Aleksandra Zirons oficjalna strona internetowa wydarzenia. Jego lamentom trudno się dziwić. W ciągu dnia temperatura w Klingenthal sięgała w ostatnich dniach nawet 15 stopni Celsjusza, a dodatkowym problemem, z którym walczyć nie sposób, były nawiedzające region ulewne deszcze. Te błyskawicznie wymyły śnieg nie tylko z zeskoku skoczni, ale też dwukilometrowej trasy biegu, którą wytyczono w najbliższym otoczeniu Schwarzbergschanze. Plan zakładał, że obie konkurencje dwuboju odbędą się w jednym miejscu, by oszczędzić kibicom niepotrzebnych problemów z przemieszczaniem się między stadionami. Najnowszy plan zakłada, że żaden kibic w Klingenthal się nie pojawi.
Ziron: Gdybyśmy mieli jakąkolwiek nadzieję, że w najbliższych dniach pogoda się poprawi, to być może podjęlibyśmy się wyzwania. Cała infrastruktura na miejscu tylko czeka na opady śniegu albo chociaż ochłodzenie. Na Vogtland Arenie armatki non stop czekały w gotowości.
Dla kibiców, którzy kupili już bilety, możliwość zamiany ich na zawody Letniego Grand Prix w skokach (październik 2016) to marne pocieszenie. Dla wielu przyjazd w Rudawy był połączony ze świątecznym wypoczynkiem. W okolicy – przy normalnej zimie – oblężenie w tym czasie przeżywają stoki narciarskie, a przede wszystkim trasy biegowe, na których w dniach 23-24 stycznia ma odbyć się Internationaler Kammlauf. I chociaż o odwołaniu tej należącej do ligi Euroloppet imprezy póki co nie ma mowy, to wszyscy do niej zapisani muszą liczyć się z tym, że wkrótce i taka informacja zasmuci środowisko.
Ostatnim międzynarodowym smaczkiem w regionie będą zawody dwuboistów w ramach Pucharu Kontynentalnego w drugi weekend marca. Być może do tej pory w Klingenthal spadnie jakiś śnieg.
MCh
źródło: weltcup-klingenthal.de
Udostępnij
Komentarze (1)
- Jaga2015-12-22 09:07:55Mimo wszystko, z okazji pierwszego dnia zimy życzę wszystkim, aby skóra zaczęła szczypać, w nosie kręciło, oczy bolały od pięknej bieli, a kręgosłup protestował po machaniu łopatą :)


