Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Biegi: świat9 stycznia 2015

Spieszmy się kochać „klasyka", tak szybko może odejść

kowalczyk bezkrok

Zwycięstwo Alexeya Poltoranina w biegu techniką klasyczną na nartach do łyżwy było jak kubeł zimnej wody. Środowisko uświadomiło sobie bowiem, że wkrótce Puchar Świata może czekać rewolucja. I to przez duże R.

 

Przez setki, jeśli nie tysiące lat jedyną znaną ludziom techniką poruszania się na nartach było naprzemienne przesuwanie nóg z dostawianiem do nich przeciwnej ręki. Opis to mało kreatywny, ale i krok do najbardziej wyszukanych nie należy. Wynika on z naturalnych reakcji człowieka szukającego równowagi. Przez lata style biegania na nartach zmieniały się wraz ze sprzętem i coraz bardziej zaawansowanymi badaniami nad efektywnością. Na przestrzeni lat pojawiały się różne wariacje, w tym ta, o której w światku biegowym jest dziś najgłośniej – bezkrok. Bardzo szybka, angażująca do pracy głównie górną część ciała metoda biegu jest wykorzystywana coraz częściej. Na „pchaniu” da się przejechać niewymagający pod względem profilu, kilkudziesięciokilometrowy maraton, płaską trasę sprintu, ale nikt nigdy nie wygrał w ten sposób wyścigu dystansowego w ramach Pucharu Świata. Aż do 7 stycznia 2015 roku.

 

To najwyższa pora, by zadać sobie pytanie o przyszłość technik w narciarstwie biegowym. Do początku lat '80 XX wieku jedynym powszechnie używanym był styl klasyczny, który wkrótce „zanieczyściła” moda na o wiele wydajniejszą łyżwę. Podczas mistrzostw świata w austriackim Seefeld w 1985 roku ogromny procent występujących zupełnie odrzucił bieganie w torach na rzecz pokracznie wyglądającej tzw. „techniki mieszanej”. Był to bezkrok w śladzie połączony z odpychaniem się jedną nogą po skosie. Tak po medale sięgali najwięksi zawodnicy tamtych lat. Wkrótce potem FIS rozdzieliła dwa style i na kolejnym czempionacie w Oberstdorfie rywalizowano już na nartach dwóch typów. Po upływie niespełna trzech dekad wkrótce możemy wrócić do jednego typu konkurencji. Tak może wynikać ze słów Vegarda Ulvanga, byłego znakomitego biegacza, a obecnie szefa komitetu ds. biegów w Międzynarodowej Federacji Narciarskiej. Norweg stwierdził, że w obliczu nowej sytuacji działacze będą musieli niebawem podnieść dyskusję o przyszłości dyscypliny. Wyczyn Poltoranina nazwał rewolucyjnym.

 

Co można więc zrobić? Czy na siłę ratować technikę klasyczną, czy pozwolić nowoczesności na rządzenie sportem we własnym zakresie? Drugie rozwiązanie zdaje się obowiązywać obecnie, ale może dać efekt nie taki, jakiego wszyscy by oczekiwali. Bieganie bez „trzymania” to trend znajdujący coraz więcej zwolenników. Tak od lat biega w Worldloppet Czech Stanislav Řezáč, tak zaczęli też zawodnicy Pucharu Świata. Jeśli więc ramiona narciarzy będą coraz silniejsze, z tradycji biegania na nartach stylem klasycznym zostaną tylko... narty. Ulvang rzucił pomysł utrudnienia profili, jednak szybko stwierdził, że jest on nierealny. I ma rację – wiele z nich przebiega przez obszary chronione, w których pozwolenie na ścięcie jednego drzewa graniczy już z cudem.

 

Na drastyczne i zdecydowane ruchy jest jest chyba jeszcze za wcześnie. Nie jest to bowiem trend na tyle wyraźny, by wymagał już teraz regulacji prawnych. Bo te także wchodzą w grę – skoro są limity kroków łyżwowych w biegach „klasykiem”, dlaczego nie wprowadzić limitów odepchnięć? Takie kroki mają jednak swoje drugie dno. Z pozoru banalna w zrozumieniu przez kibica dyscyplina sportu stanie się zagmatwaną i utopioną w przepisach stolicą biurokracji. Można to porównać do skoków narciarskich i rewolucji „wiatrowo-belkowej”, która znacząco skomplikowała odbiór rywalizacji.

 

Ewentualne zmiany nie nastąpią nagle. W kalendarzu Pucharu Świata wciąż znajduje się mnóstwo trudnych podbiegów, których bezkrokiem pokonać się po prostu nie da. Trudno wyobrazić sobie też, że klasyk umrze na trasach dla amatorów, którzy w rekreacyjnym tempie spędzają czas na świeżym powietrzu. A nawet jeśli dojdzie do rewolucji w sporcie wyczynowym? Chwilę popłaczemy i przywykniemy – tak jak zapomnieli kombinatorzy i biathloniści.

 

MCh

sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.