Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Skoki narciarskie5 listopada 2014

Wracają skoki narciarskie. Analizujemy kalendarz Pucharu Świata

Wielka Krokiew

Przed nami 36. Puchar Świata w skokach narciarskich. Co czeka nas tej zimy? Prezentujemy mini przewodnik po kalendarzu sezonu 2014/15.

 

Aż 21 skoczni, w tym 3 mamucie. Trzydzieści dwa konkursy indywidualne, pięć drużynówek, a dodatkowo cztery tytuły mistrza świata do rozdania. To liczby poolimpijskiego sezonu w skokach narciarskich. Emocji nie zabraknie, bo świat dogonić zamierza dominatora Kamila Stocha. Czy komuś się to uda? Narciarze przez cztery miesiące odwiedzą zarówno obiekty doskonale nam znane, jak i te, które widziało niewielu. W erze nowych przepisów może zdarzyć się wszystko. I na to właśnie czekamy najbardziej.

 

ZMIANY NA POCZĄTEK

 

Wydaje się, że Finlandia na dłużej straciła przywileje w oczach międzynarodowej federacji. Kraj, w którym przez 13 lat inaugurowano sezon skoków, został wyparty najpierw przez norweskie Lillehammer, a teraz przez położone niedaleko polskiej granicy Klingenthal. Włodarze FIS – wbrew logice i naturze – postanowili zorganizować zimę tam, gdzie zazwyczaj o tej porze jej nie ma. Już drugi raz położona w niewysokich Rudawach Vogtland Arena przykryje się sztucznym śniegiem. Dzięki zastosowaniu nowej technologii tym razem zeskok ma być biały. Na szczęśliwej dla naszej kadry skoczni odbędzie się jeden konkurs indywidualny (22.11) i drużynówka (dzień wcześniej). Dopiero później ekipy przeniosą się do Skandynawii, gdzie dwieście punktów będzie do zdobycia na znanej z nieposkromionych wiatrów i pięknego krajobrazu Rukatunturi (Kuusamo, 28-29.11). W tym samym czasie pojawią się tam także biegacze i kombinatorzy norwescy, którzy wspólnie przeniosą się do Norwegii. Na olimpijskich obiektach Lysgårdsbakken w Lillehammer tym razem nie odbędzie się konkurs ekip mieszanych, choć nad jezioro Mjøsa przyjadą również panie. Swój sezon zainaugurują w piątek, 5 grudnia.

 

Od konkursów w Niemczech do weekendu w Engelbergu (20-21.12) konkursy zaplanowane są co weekend. Jeszcze przed wizytą u podnóża góry Titlis pucharowa karuzela zakręci się w Rosji. Po olimpijskich obiektach w Soczi tym razem narciarze powalczą o punkty w Niżnym Tagile. Kompleks o wdzięcznie brzmiącej nazwie Bocian będzie już 56. areną w historii cyklu. Czy zagości w rodzinie na dłużej? Przekonamy się o tym po 13 i 14 grudnia.

 

TURNIEJ ROZCIĄGNIĘTY

 

Część kibiców skoków narciarskich wyznaje zasadę, iż sezon na dobre zaczyna się w Oberstdorfie. Co ciekawe, niemieccy organizatorzy w przeszłości stawali już przed zadaniem inaugurowania cyklu, jednak stało się to w wyniku przypadku. W 1980 roku nie odbyły się bowiem zawody w Cortinie d'Ampezzo – jedyne przed Turniejem Czterech Skoczni. 63. edycja jednego z najważniejszych narciarskich wydarzeń globu rozpocznie się wcześniej niż zwykle, bo już 28 grudnia. Dzięki temu ekipy zyskają dodatkowy dzień na przenosiny do Garmisch-Partenkirchen. Tam, na pamiętającym igrzyska w 1936 roku stadionie tradycyjnie odbywa się konkurs noworoczny. Z Olympiaschanze karawana przejedzie do Innsbrucka (4.01), a finałowy konkurs jak zawsze w Święto Trzech Króli gościć będzie Paul-Ausserleitner-Schanze w Bischofschofen.

 

PADNIE REKORD?

 

To pytanie zadają sobie projektanci legendarnej skoczni Kulm w Bad Mitterndorf. Punkt konstrukcyjny przesunięty na 200 metr, poszerzony zeskok i przede wszystkim cofnięty o ponad 20 metrów próg mają pozwolić skoczkom na pobicie w Austrii rekordu świata w długości lotu. Należący do Johana Remena Evensena rezultat może zostać poprawiony już na początku stycznia. Konkursy na przyszłej arenie MŚ w lotach w 2016 roku zaplanowano na 10 i 11 stycznia.

 

W tej części sezonu natłok pracy będą mieli fizjoterapeuci. Natężenie skoków z pewnością odczują nogi i plecy zawodników. Idealnym rozwiązaniem byłby tydzień przerwy, jednak w szczycie sezonu nie ma o tym mowy. Czwartek (15.01) upłynie pod znakiem rywalizacji w Wiśle, która, mimo obiekcji ze strony FIS, po raz trzeci z rzędu ugości światową czołówkę. Od piątku do niedzieli centrum światowych skoków stanie się Zakopane. Na Wielkiej Krokwi drugi raz w sezonie (w sobotę) o punkty powalczą zespoły.

 

Po półeskapadzie półczołówki na Półpuchar Świata do Sapporo (24-25.01) wypoczęci skoczkowie aż trzy konkursowe dni spędzą w Willingen. Na największej do dziś używanej dużej skoczni globu (rekord 152,5 metra) do wzięcia będzie 200 punktów do klasyfikacji indywidualnej i 400 do drużynowej. Pod Mühlenkopfschanze testowane będą też nowe rozwiązania logistyczne – strefa zawodników, w celu zwiększenia interakcji z publicznością, ma zostać rozstawiona tuż przy trybunach.

 

BĘDĄ CHĘTNI NA FRUWANIE?

 

Norwescy organizatorzy nie mogą cieszyć się z decyzji FIS. Największy (jeszcze) mamut w Vikersund został wciśnięty w ostatni termin przed Mistrzostwami Świata w Falun (18-28.02). Istnieje ryzyko, że w obliczu ważnej rywalizacji na obiekcie normalnym szkoleniowcy nie wyślą na tak wielką skocznię swoich najlepszych reprezentantów. Na Monsterbakken obejrzymy loty dwukrotnie (14-15.02). Tydzień wcześniej – i tu niespodzianka – czołówka po raz pierwszy od 2009 roku odwiedzi czeski Liberec. Tamtejsza Ještěd to najbliższa Polsce zagraniczna skocznia goszcząca PŚ. Leży w Górach Izerskich, niespełna 50 km od granicy w Jakuszycach.

 

O miano najlepszych skoczków globu narciarze powalczą na zmodernizowanym niedawno kompleksie Lugnet. Śnieżynki FIS rozdane zostaną łącznie w czterech konkurencjach: dwóch indywidualnych, konkursie drużynowym na dużej skoczni oraz mieszanym na normalnej. Tytułów bronić będą Anders Bardal (s. normalna), Kamil Stoch (s. duża), Sarah Hendrickson (ind. kobiet) oraz reprezentacje Japonii (mikst) i Austrii (druż. mężczyzn).

 

OSTATNIA PROSTA NA PÓŁNOCY

 

Turniej Nordycki jest już historią. Niestety włodarze międzynarodowej federacji wycofali się z jego organizacji, choć w prawie niezmienionej formule tkwi on w kalendarzu Pucharu Świata do dziś. Zmieniały się przez lata miasta i skocznie, ale termin i miejsce finałowej rozgrywki pozostały takie same. Zanim jednak 14 i 15 marca zawodnicy spróbują poskromić wzgórze Holmenkollen w Oslo, przyjdzie im rywalizować w Lahti (7-8.03), Kuopio (10.03) oraz w norweskim Trondheim (12.03). Ostatni z wymienionych konkursów będzie najpóźniej rozpoczynającym się w sezonie. Początek pierwszej serii zaplanowano na godz. 19.

 

PRZELECIEĆ ĆWIERĆ KILOMETRA

 

A raczej w ogóle to umożliwić – to główny cel, który przyświeca Słoweńcom przy przebudowie słynnej Letalnicy. Skocznia, która widziała już wiele, po raz ostatni gościła skoczków w marcu 2013 roku. Później na zeskok wjechały koparki, jednak pierwszy wykonawca nowego projektu zbankrutował. Roboty utknęły w martwym punkcie, a Kamil Stoch swoją Kryształową Kulę odebrał u stóp Bloudkovej Velikanki. Tym razem czeka nas powrót do tradycji – postęp prac w dolinie Planicy jest bardzo obiecujący, a o efektach przekonamy się w dniach 20-22 marca. Chociaż będzie to zupełnie inna konstrukcja, nie mamy wątpliwości, że konkursy będą równie emocjonujące, co przed kilkoma laty. Epilog zimy składać będzie się z dwóch rywalizacji indywidualnych i jednej drużynowej. Kto stanie tam na najwyższym stopniu podium? To proste. Ten, kto zgromadzi najwięcej punktów.

 

LICZBY SEZONU 2014/15:

 

21 – tyle skoczni odwiedzą skoczkowie w ramach PŚ

32 – konkursy indywidualne odbędą się w tym sezonie PŚ

5 – konkursów drużynowych zaplanowano na najbliższy sezon PŚ

4 – okazje do zdobycia medalu będą mieli skoczkowie podczas MŚ w Falun

3 – skocznie mamucie pojawiły się w kalendarzu 2014/15

0 – skoczni normalnych będzie gościło w tym roku zawody o Puchar Świata

3 – nowe obiekty zadebiutują w tym roku w PŚ

270 – tyle metrów można będzie skoczyć na zmodernizowanej Letalnicy (Planica)

152,5 – tyle metrów wynosi rekord największej dużej skoczni w PŚ (Willingen)

225 – taki rozmiar skoczni mają wszystkie mamucie skocznie sezonu 2014/15

136,11 – metra to średni rozmiar skoczni sezonu 2014/15 (bez mamucich)

246,5 – metra to rekord świata, który spróbują odebrać Vikersund skocznie w Tauplitz i Planicy

 

opracował Michał Chmielewski

sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (2)

  • Sakuraj2014-11-05 17:14:00
    Mnie ciekawi jedna rzecz:
    Czy jest możliwe zorganizowanuie PŚ w Kombinacji na mamucie? Czy te skocznie posiadają obok zaraz trasy biegowe?
    Pewnie problemem byłoby też brak doświadczenia kombinatorów na mamutach, dlatego warto byłoby to zrobić jako finałowy konkurs dla TOP 30 PŚ. Coś w rodzaju jeden skok + gundersen na 20km.
  • chmiel2014-11-05 18:03:57
    moim zdaniem ekstra opcja. Na finale w Planicy w roli testerów/przedskoczków występowali już kombinatorzy. Poza tym większość z nich radzi sobie świetnie na skoczniach dużych, a to już przepustka do mamutów. Wystarczyłoby spróbować. Wg mnie przy okazji finału skoków mogliby spokojnie spróbować zrobić taki testowy dwubój. Trasy w dolinie Planicy są (chcieli przecież MŚ :) )

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.