Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Biegi: świat6 sierpnia 2014

Steffi Böhler:„W Szklarskiej Porębie spadł mi kamień z serca”

Niemki 2014

W środku przygotowań do sezonu niemiecki portal narciarski xc- ski. de przeprowadził rozmowę z brązowymi medalistkami z Sochi- Denise Herrmann oraz Steffi Böhler. Poniże prezentujemy fragmenty wywiadu udzielonego przez zawodniczki.

 

 Steffi, jeśli spojrzeć wstecz to miniony sezon był bardzo emocjonujący z wielu powodów dla ciebie. Olimpijskie eliminacje podczas zawodów w Szklarskiej Porębie, szóste miejsce w konkursie indywidualnym w Sochi oraz brązowy medal w sztafecie.

Steffi Bohler: Trudno powiedzieć. To był wzrost emocji od początku sezonu aż do brązowego medalu w sztafecie.  W Szklarskiej Porębie spadł mi kamień z serca, jednak droga do tego nie była łatwa. Potem już starałam się cieszyć każdym treningiem. Byłam bardzo zadowolona z wywalczenia tego szóstego miejsca w biegu na 10km w Sochi, pokazałam wielkie emocje. Myślę, że należy ponownie nauczyć się cieszyć z małych rzeczy, bo wtedy można osiągnąć wielkie rzeczy. Jeśli chodzi o nasz zespół to jestem ogromnie dumna. Jeszcze mam okrzyki w uchu, które towarzyszyły nam na finiszu.

 

Cóż, dzięki tym sukcesom szersze grono publiczności dowiedziało się o twojej walce z rakiem. Opowiedz nam, w jakim stopniu zwycięstwo na rakiem miało wpływ na sukces w ostatnim sezonie?

Steffi Bohler: Nie powinno tak być, ale choroba pokazała mi rzeczy w innej perspektywie. Jestem teraz bardziej zrelaksowana i uświadomiłam sobie, że jedyną naprawdę ważną rzeczą w życiu jest zdrowie. Czułam jak bardzo paraliżuje mnie strach i powiedziałam sobie, że przyjemność musi mieć dużo więcej mocy. Zawsze była zdeterminowana i miałam silną wole zwłaszcza w drodze do olimpiady.

 

Denise, na pewno każdy w drużynie zauważył, jak trudno było tak długo czekać Steffi na nominacje olimpijką?

Denise Herrmann: Oczywiście, że to nie było łatwe dla Steffi. W Polsce wszystkim spadł kamień z serca, w końcu Steffi tyle trenowała z nami, dlatego każdy trzymał za nią kciuki. Podczas igrzysk w Sochi pokazała wszystkim, co przynoszą treningi każdego dnia.

 

Twoje wyniki z początku sezonu wskazywały, że jesteś jedną z faworytek do medalu w sprincie w Sochi. Jak się odnalazłaś w tej nowej roli?

Denise Herrmann: Nigdy nie uważałam siebie, jako faworytki do medalu. Zupełnie inaczej startuje się ma olimpiadzie, niż w zawodach Pucharu Świata. Wiedziałam, że jestem w dobrej formie, ale w sprincie może zdarzyć się wszystko. Układałam sobie wszystko w głowie, jednak brakowało mi doświadczenia. Myślę, że w przyszłości będzie lepiej.

 

W Sochi zajęłaś ósme miejsce w sprincie oraz czwarte miejsce w sprincie drużynowy. Czy wierzyłaś jeszcze, że w sztafecie uda się zdobyć medal?

Denise Herrmann: Gdyby ktoś powiedział mi, że z Sochi przywiozę medal to pewnie bym nie uwierzyła. Przed biegiem sztafetowym byłam bardzo zdenerwowana, jednak to dodawało mi siły. To jest olimpiada, wiąże się z tym wiele emocji pozytywnych i negatywnych. Na koniec igrzysk mogliśmy rozradowani lecieć do domu mając świadomość, ze w środku bagażu znajduje się medal olimpijski.

 

źródło: xc-ski.de

Irek Trawka

sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.