SZWAJCARSCY BIEGACZE KOPIUJĄ TdS.

Zawodnicy szwajcarskiej kadry narodowej spędzili ostatni tydzień w Andermatt, w Szwajcarii. Nic w tym dziwnego, gdyby nie formuła sprawdzianów, która była imitacją zawodów Tour de Ski. Podczas gdy wiekszść zawodników miała 6 startów w 7 dni, sprinterzy uczestniczyli tylko w trzech pierwszych. Program był nastepujący: Dzień 1: Bieg na nogach – Prolog Dzień 2: Nartorolki F – Bieg pościgowy Dzień 3: Nartorolki F – Sprint Dzień 4: Regeneracja Dzień 5: Nartorolki F/Cl – Bieg przebierany Dzień 6: Nartorolki Cl Dzień 7: Nartorolki F – Bieg pod górę Ostatni start siódmego dnia był niemal identyczną kopią ostatniej odsłony prawdziwego Tour de Ski, gdzie zawodnicy musieli wybiec do Alpe Cermis, sławnego ośrodka w Val di Fiemme. Finałowa wspinaczka podczas Tour de Ski wynosiła 3.7 km, ze średnim nchyleniem 12-14% i róznicą wzniesień wynoszącą 425 metrów. Podobnie jak w prawdziwym Tour de Ski zawodnicy otrzymali bonus sekund (5-15 sekund) za miejsce w pierwszej trójce każdego dnia. Bonus sekund był odejmowany zawodnikowi od aktualnego czasu wyścigu na zakonczenie „Tour'u”. Czwartego dnia zawodnicy otrzymali lekcję golfa od byłego trenera kadry amerykańskiej Tronda Nystada. Nystad jest obecnie trenerem szwajcarskich sprinterów. Szwajcarska ekipa ma nadzieję, że ten trening przyniesie efekty podczas tegorocznego Tour'u. W zeszłym roku Szwajcarzy mieli tylko jedno miejsce na podium Tour de Ski, sprint w Monachium wygrał Christoph Eigenmann.


