Katastrofa na trasach Jamrozowej Polany [SPROSTOWANIE]

Katastrofa, kataklizm - inaczej chyba nie można opisać tego co wczorajszego dnia oraz dzisiejszego działo się na trasach biegowych i w okolicach Jamrozowej Polany! Doskonale wiemy, że kolejne zawody Biegu na Igrzyska w biegach narciarskich zostały odwołane, ale takich szkód jakich dokonał wiatr wiejący z prędkością 100km/h od dawien dawna na polskich trasach nie było.
Jeszcze wczorajszego poranka wszystko zapowiadało, że nic nie ulegnie zmianom, a tym samym kolejne zawody Pucharu Polski w biegach narciarskich, które jednocześnie byłyby kolejnymi edycjami "Biegu na Igrzyska" się odbędą. Jednak na trasach biegowych coraz mocniej zaczął topnieć śnieg, lecz była to dopiero pierwsza "lekka" zapowiedź kataklizmu.
Kolejnym elementem był halny wiatr, który rozkręcał się z minuty na minutę, a jak informowali przebywający w Dusznikach biegacze, już podczas biathlonowych przygotowań wiatr sprawił, że potężne gałęzie drzew zaczęły się łamać i niestety jedna z nich przygniotła przebywającą na spacerze 9-10 letnią dziewczynkę ze Śląska, która natychmiast trafiła do szpitala. Dziewczynka przebywała na koloniach w jednym z pobliskich ośrodków i nie miała nic wspólnego z zawodami biathlonowymi. Wspomniane zawody oczywiście nie doszły do skutku.
Po niedługim czasie, w piątek, leśną oraz asfaltową zaczęła po prostu spływać woda, a Halny dochodził już do prawie 90km/h! Kiedy szliśmy leśną drogą prowadzącą na trasy na Jamrozową Polanę, to byliśmy świadkami wyrywanych przez wiatr drzew z korzeniami, które z łatwością opadały na ziemię. Dosłownie około 60 metrów przed nami runęło około 10. metrowe drzewo, które zaczęło popychać następne. Wiele drzew również łamało się w połowie, co tylko wszystkich utwierdziło w przekonaniu jak silnie rozpętała się wichura.
Na Jamrozowej Polanie praktycznie zostawały resztki jakiegokolwiek śniegu. Długo nie trzeba było czekać na decyzję organizatorów, którzy jednomyślnie zdecydowali się odwołać zmagania z racji nie tylko braku wspomnianego śniegu, a przede wszystkim z racji bezpieczeństwa startujących biegaczek oraz biegaczy. Przypomnijmy, że tamtejsze trasy praktycznie rozmieszczone są na całej swej powierzchni na zalesionym terenie.
Niestety, tragiczne warunki atmosferyczne, które uniemożliwiły bezpieczne rozegranie zawodów, spowodowały również spore, wysokie, kosztowne straty, na które została narażona spora grupa klubów, które przecież zjawiły się niemal z całej Polski. Niektórzy, jak na przykład LKS Klimczok Bystra, czy MULKS Tomaszów Lubelski przebywali w Dusznikach już od kilku dni. SMS Zakopane, MKS Halicz Ustrzyki Dolne czy SMS Szczyrk wyjechali z rana, przybyli po południu na trasy i w zasadzie od razu udali się w drogę powrotną do domu.
Uchwycone "lecące" drzewa możecie ujrzeć na załączonej fotografii, a dodatkowo mamy również dla Was film, nagrany przez biegaczy i umieszczony w serwisie youtube, który uwiecznił katastrofę na Jamrozowej Polanie.
Kliknij, żeby wczytać film z YouTube
Piotr Walkowiak
Udostępnij
Komentarze (2)
- kotu2014-02-01 19:23:33Czyli co? Skoro zawody biathlonowe zostały odwołane rano to na co czekali organizatorzy zawodów w biegach? Że leżące na trasie drzewa się rozstąpią, wiatr ucichnie i nasypie pół metra śniegu? Dlaczego nie zawiadomili wcześniej klubów, że zawodów nie będzie tylko czekali aż wszyscy przyjadą. Taka wycieczka to są przecież koszty, lepiej byłoby chyba gdyby nawet zawrócili z trasy...
- kibic zawodowy2014-02-02 16:35:23Słusznie powinno się obciążyć ludzi odpowiedzialnych za przebieg zawodow kosztami przyjazdu wszystkich klubów za przyjazd do Dusznik ////


