Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Biegi: Polska20 listopada 2013

Justyna Kowalczyk po zawodach w Muonio


Ju­sty­na Ko­wal­czyk ma już za sobą pierw­sze tej zimy za­wo­dy w Fin­lan­dii. W Mu­onio wy­gra­ła dwa biegi, ale nie­ste­ty w trze­cim dobra passa się skoń­czy­ła. Pol­ska nar­ciar­ka za­ję­ła od­le­głe miej­sce, bo bo­la­ły ją pisz­cze­le. Opo­wia­da o tych star­tach w wywidzie dla "Faktu".


- Nie prze­pa­dam za skraj­ny­mi emo­cja­mi. W nie­dzie­lę wy­szło jak wy­szło, ale praw­dę mó­wiąc, ja to prze­wi­dy­wa­łam. Prze­cież mó­wi­łam, że może tak wyjść. I wy­szło.

Kom­bi­no­wa­li­śmy przez ostat­ni ty­dzień z moimi pisz­cze­la­mi, i to dość mocno. Bolą przy cho­dze­niu, a co do­pie­ro przy bie­ga­niu. To nie miało prawa się udać.

Jest go­rzej, niż było kie­dy­kol­wiek. Myślę jed­nak, że to przez te różne za­bie­gi i dzia­ła­nia. Cały czas coś pró­bo­wa­li­śmy i ból się spo­tę­go­wał. Myślę, że po­trze­ba tro­chę czasu, od­po­czyn­ku i wrócę do po­przed­nie­go stanu.

Jest tro­chę bie­gów kla­sy­kiem. Poza tym wiem o tym nie od dzi­siaj. Pew­nie, że chcia­ła­bym, aby było ina­czej. Poza tym, w po­przed­nim se­zo­nie roz­po­czę­łam biegi łyżwą na po­dob­nym po­zio­mie jak teraz. Ok, w Mu­onio nie było dzie­się­ciu moc­nych dziew­czyn, ale czy by­ła­bym dwu­dzie­sta któ­raś, czy trzy­dzie­sta któ­raś, nie ma aż ta­kie­go zna­cze­nia po takim biegu. Rok temu, po kilku mie­sią­cach po­tra­fi­łam już bie­gać tą tech­ni­ką na dru­gie miej­sce w Pu­cha­rze Świa­ta. Oczy­wi­ście, nie cho­dzi o to, żeby się za­pie­rać, że za chwi­lę będę fan­ta­stycz­na.

Uwa­żam, że je­dy­ne co można zro­bić moim nogom, to zo­sta­wić je same sobie. Wcze­śniej przy­naj­mniej to były moje nogi, czu­łam je. I kiedy miały „wy­sia­dać" i boleć to wie­dzia­łam, jak i kiedy. Teraz w Mu­onio w nie­dzie­lę, to nie były moje nogi.

Przed igrzy­ska­mi w Tu­ry­nie, jako zdys­kwa­li­fi­ko­wa­na, star­to­wa­łam z kadrą Ro­sja­nek. Na pięć ki­lo­me­trów, wśród sa­mych Ro­sja­nek byłam osiem­na­sta. Swoją drogą, teraz też są bar­dzo mocne i też mają kwa­li­fi­ka­cje do kadry. Ja z kolei teraz bar­dzo dużo kom­bi­no­wa­łam w trak­cie biegu. Nie za­gra­ło bie­ga­nie, nogi i kom­bi­na­cje w cza­sie ry­wa­li­za­cji. Nic nie za­gra­ło. No nic, zo­sta­ło pół­to­ra ty­go­dnia do roz­po­czę­cia Pu­cha­ru Świa­ta w Ku­usa­mo. Zo­ba­czy­my, co się bę­dzie dzia­ło.

Piszczele to mój głów­ny rywal od co naj­mniej trzech lat. Prze­cież wam to mó­wi­łam już wiele razy. Dla mnie to żadna no­wość. Teraz tylko sta­łam się jesz­cze me­te­opat­ką pisz­cze­lo­wą! Boli mnie na zmia­nę po­go­dy. Dzi­siaj chcę, żeby wszyst­ko wró­ci­ło do po­przed­nie­go stanu.

Mimo wszyst­ko mam za sobą świet­ne star­ty łyżwą. Oczy­wi­ście, aby tak się stało po­trze­ba speł­nie­nia kilku wa­run­ków. Przede wszyst­kim, muszę być w wiel­kiej for­mie, a bieg na do­brej tra­sie. Poza tym łyżwa jest mi po­trzeb­na, do Tour de Ski czy bie­gów łą­czo­nych. I nie mam za­mia­ru z niej re­zy­gno­wać. - oznajmiła Kowalczyk

Arkadiusz Zbróg
sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.