Biegi: Polska31 maja 2013
Nartorolkowa pielgrzymka UKS Rawa Siedlce

Ze swego rodzaju ciekawym pomysłem wyszedł klub UKS Rawa Siedlce, który postanowił odbyć pielgrzymkę do Częstochowy na nartorolkach.
"I Pielgrzymka Nartorolkowa Siedlce - Częstochowa" planowo wyruszy z Siedlec 12 czerwca. Przed krucjatą na Jasną Górę rozpocznie się Msza św. w kościele pw. Św. Teresy od Dzieciątka Jezus przy ul. Garwolińskiej 19. Bezpośrednio po jej zakończeniu 20. zawodników klubu wyruszy na trasę pierwszego, 96-kilometrowego etapu do Dęblina. Dzień później pokonają 125-kilometrową trasę z Dęblina do Suchedniowa, zaś trzeciego dnia przebiegną 118 km do Przyrowa. W dniu 15 czerwca około godz. 10.00 siedleccy narciarze, po pokonaniu ostatniego 40-kilometrowego etapu, wbiegną na Jasną Górę, gdzie zakończy się ich 380-kilometrowa trasa.
Głos w całej sprawie zabrał przewodniczący komisji biegów narciarskich Polskiego Związku Narciarskiego, a zarazem szkoleniowiec UKS Rawa Siedlce, czyli Grzegorz Staręga: "To dla naszych zawodników wielkie wyzwanie. Dystans jest długi, a teren, zwłaszcza trzeciego etapu, mocno pofałdowany. Jest to także duże przedsięwzięcie organizacyjne. Bieg będzie odbywał się przy normalnym ruchu pojazdów, a my musimy zapewnić maksymalne bezpieczeństwo jego uczestnikom. Wierzę jednak, że podołamy temu wyzwaniu. Na pomysł organizacji pielgrzymki nartorolkowej wpadli nasi zawodnicy, którzy chcą podziękować Jasnogórskiej Pani za opiekę i bardzo udany tegoroczny sezon narciarski."
Ekipie z UKS Rawa Siedlce życzymy powodzenia w niezapomnianej przygodzie.
Piotr Walkowiak
Udostępnij
Komentarze (1)
- ola2013-06-01 12:55:16Pomysł fajny ale strasznie niebezpieczny. Mam nadzieję że pojada naprawde bocznymim drogami.
A tak przy okazji wielka szkoda że starych likwidowanych torowisk (z rozebranymi szynami) nie zalewa się asfaltem i nie przekształca w takie trasy dla rowerów,rolek czy nartorolek. na drogach byłoby bezpieczniej a i dzieci i młodziez miałaby sie gdzie wyszaleć że o sportowcach nie wspominając. Przeciez na to chyba możnaby i fundusze unijne pozyskać. W Karpatach jest kilka takich torowisk biegnących nawet poza granice a na pewno i w całej Polsce tego pełno i tak to niszczeje zarasta krzakami a mogłoby służyć nadal ludziom.


