Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Wyniki: kombinacja świat22 lutego 2013

MŚ: Lamy Chappuis mistrzem świata, wielki powrót Stechera, Frenzel bez medalu! [WIDEO]

Jason Lamy Chappuis po pasjonującym biegu zdobył drugi tytuł mistrza świata w karierze. Francuz po zaciętym finiszu pokonał Mario Stechera, dla którego to dopiero drugi indywidualny medal w karierze (wcześniej zdobył srebro w Ramsau w 1999) i Bjoerna Kircheisena. Dopiero czwarty był obrońca tytułu mistrzowskiego i lider Pucharu Świata, Eric Frenzel. Polacy z woli PZN-u we Włoszech nie startują...

Po loteryjnym konkursie skoków, rozgrywanym w bardzo trudnych warunkach, prowadził Haavard Klemetsen. Norweg skoczył 103,5 metra z 9. belki i miał 16 sekund przewagi nad Mario Stecherem, który był autorem najdłuższego skoku konkursu - Austriak skoczył 106 metrów (9. belka). Wirtualne podium uzupełniał Christoph Bieler, który po skoku na odległość 101,5 metra (8.belka) miał 17 sekund straty do Klemetsena. Austriak po świetnych treningach na pewno był lekko zawiedziony po swojej próbie. Tuż poza czołową trójką znajował się Marjan Jelenko. Słoweniec z dziewiątej belki skoczył 104 metry i tracił 22 sekundy do lidera. Piąte miejsce zajmował najlepszy z Japończyków, Taihei Kato, który z belki numer 9 skoczył 101 metrów i miał stratę 37 sekund. Szóstą pozycję zajmował obrońca tytułu mistrzowskiego z Oslo - Eric Frenzel. Niemiec miał stratę 41 sekund po skoku na odległość 99,5 metra (8. belka). Siódme miejsce przypadło w udziale młodszemu z braci Watabe - Yoshito, który miał minutę i 3 sekund straty do lidera (97m, 9. belka). W bardzo korzystnym położeniu przed biegiem znajdował się Magnus Moan, który oddał skok na odległość 98,5 metra (8. belka) i miał stratę jedynie minuty i czterech sekund. Pierwszą dziesiątkę zamykali dwaj najlepsi w tym sezonie reprezentanci Austrii - Wilhelm Denifl (96m, +1:07) i Bernhard Gruber (96,5m, +1:10). Obydwaj oddali swoje próby z belki numer osiem.

Tuż poza pierwszą dziesiątką znajdowali się dwaj groźni i doświadczeni zawodnicy. Chodzi o Jasona Lamy Chappuis (94,5m, +1:13) i Bjoerna Kircheisena (95,5m, +1:24). Czternastą pozycję zajmował Akito Watabe (95m, +1:29). Warto też pamiętać o takich zawodnikach jak: Hideaki Nagai (96m, +1:35), Fabian Riessle (98m, +1:35) czy Tino Edelmann (91m, +1:41). Polacy oczywiście nie startowali, natomiast po raz kolejny mieliśmy swojego przedstawiciela wśród sędziów oceniających styl - ze stanowiska A noty przyznawał Tadeusz Szostak.

W kontekście konkursu drużynowego warto spojrzeć na przedstawicieli kilku reprezentacji. Finowie spisali się dużo słabiej niż na treningach. Najlepszym z reprezentantów Suomi był Janne Ryynaenen, który zajmował dopiero 21. miejsce. Reprezentanci gospodarzy spisali się równie fatalnie jak na treningach, co doprowadziło do ich kompromitacji - najlepszym z Włochów okazał się Giuseppe Michielli, który zajmował 40. miejsce. Bardzo słabo spisali się też Amerykanie (z wyjątkiem Bryana Fletchera).

PEŁNE WYNIKI PO SKOKACH

Na początku biegu na czele znajdował się Klemetsen, jednak bardzo szybko został doścignięty przez Bielera i Stechera. Dobre tempo narzucił Eric Frenzel, który szybko złapał Taihei Kato i Marjana Jelenko. Szalone tempo narzucił Magnus Moan, który odrobił 32 sekundy w przeciągu 2,5 kilometra, jednak jak się okazało, zapłacił za to w dalszej części biegu. Wiking podobnie jak dwa lata temu przegrał z chorobą i nie przypominał siebie na trasie biegu. Już przed czwartym kilometrem norweski pędziwiatr został złapany przez pięcioosobową grupę, w której znaleźli się: Lamy Chappuis, Kircheisen, Gruber i bracia Watabe. Po połowie dystansu doszło do połączenia dwóch trzyosobowych grup, w związku z czym na piątym kilometrze na prowadzeniu znalazł się Taihei Kato, który wyprzedzał Stechera, Frenzela, Bielera, Jelenkę i Klemetsena. Za nimi w dalszym ciągu biegła sześcioosobwa grupa, która na następnym kilometrze uległa zmniejszeniu o połowę - w grupce pozostali: Lamy Chappuis, Kircheisen i Akito Watabe. Magnus Moan w tym momencie pożegnał się z szansami medalowymi. Warto wspomnieć, że wcześniej wspomniana trójka w przeciągu 1,3 kilometra odrobiła prawie 20 sekund do człowej grupy. Kilka minut później, w okolicach siódmego kilometra na czele znalazło się ośmiu zawodników - wczesniej prowadząca szóstka oraz Lamy Chappuis i Kircheisen. Do czołówki nie dał rady doszlusować Akito Watabe.

Rywalizacja o medale miała rozegrać się między tą grupką, jednak już kilometr później na czele pozostało tylko pięciu zawodników - Stecher, Kircheisen, Lamy Chappuis, Frenzel, Klemetsen. Solowego ataku próbował jeszcze Eric Frenzel, jednak zakończyła się ona niepowodzeniem. Od grupki walczącej o medale chwilę przed metą odpadł jeszcze Haavard Klemetsen i musiał zadowolić się piątym miejscem. Tymczasem na finiszu najszybszy okazał się Jason Lamy Chappuis, który pokonał Mario Stechera i Bjoerna Kircheisena. O srebrnym medalu musiał zadecydować odczyt fotofiniszu, który wskazał na sukces Stechera. Tuż poza podium znalazł się Eric Frenzel. Szóste miejsce zajął najlepszy z Japończyków, Taihei Kato. Siódmy był Marjan Jelenko, a ósmy Christoph Bieler, który na "kresce" pokonał Akito Watabe. Pierwszą dziesiątkę zamknął Magnus Krog. Kompletnie zawiódł Magnus Moan, który zajął dopiero 17. miejsce. Warto odnotować znaczną poprawę reprezentantów gospodarzy, z których najlepszym był Alessandro Pittin, który awansował z 41. na 19. pozycję. 22. miejsce zajął Armin Bauer, 26. był Lukas Runggaldier (najlepszy czas biegu), a trzydziesty pierwszy Giuseppe Michielli. Włosi zanotowali 1,7,8 i 16 czas biegu. Drużynowo pobiegli najlepiej, ale kombinacja składa się także ze skoków.

PEŁNE WYNIKI ZAWODÓW

Finisz biegu (EUROSPORT, komentują: Adam Probosz i Adam Dutlinger):
Kliknij, żeby wczytać film z YouTube


Jutro kombinatorzy odbędą treningi, natomiast w niedzielę wystartują w konkursie drużynowym na skoczni normalnej.

Andrzej Grabowski
sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (16)

  • ola z przedszkola2013-02-22 11:39:24
    25 miejsce po skokach zajmuje słowacki rówieśnik Cieslara Patrik LICHY, który jak dotąd nie ma punktów PK w skokach....
    Ten wynik dedykuję Panu Tajnerowi oraz całemu przemądremu PZNowi który nie wysłał żadnego kombinatora do Val di Fiemme. Oczywiście Patrik spadnie po biegach daleko bo narty biegowe załozył chyba wczoraj a nie tak jak polacy juz kilka lat temu.
    Ale PZN jednak wczoraj sukces osiągnął. Wszystkie 3 zawodniczki z kadry mikst pokonały Słowaczkę z rocznika 1994 nie tylko wiekiem.
  • M_B2013-02-22 11:52:50
    Lichy specjalizuje się w skokach, jest słabym skoczkiem, ale tutaj widzimy subtelną różnicę pomiędzy skoczkami w kombinacji, a zwykłymi skoczkami przy okazji. Lichy pewnie wystartuje w Q do skoków zwykłych i bardzo wątpliwe, że się zakwalifikuje, a tutaj jest w 30-stcę dość luźno.

    Cieślar miejmy nadzieję, że będzie odzyskiwał formę na skoczni, bo teraz po kontuzji to on skacze gdzieś na poziomie Taylora Fletchera i to nie wiem, czy nie gorzej, a aż takim kozakiem na trasie biegowej jak Taylor to on jeszcze bynajmniej nie jest. Wtedy możliwe, że do Soczi pojedzie Adam.
  • Konrad Rakowski2013-02-22 14:08:17
    Nie przesadzałbym z luźnym wchodzeniem do 30;) Nawet wśród kombinatorów nie bryluje i dziś mu się po prostu udało, a najlepsi kombinatorzy spokojnie mogą walczyć o 20 w skokach specjalistycznych. W tym momencie to chyba tylko Bieler i Klemetsen, ale dobre i to;)
  • ola z przedszkola2013-02-22 14:23:39
    No Lichy równiez na treningach skakał nieźle. W końcu to skocznia normalna a ostatnio na Słowacji maja tylko taka do trenowania, więc ma ją obskakana na maksa. Na zagraniczne wojaże treningowe to co najwyżej do Zakopanego na K-120 i to rzadko bo brak kasy.
  • Konrad Rakowski2013-02-22 14:37:08
    W pierwszym dniu treningów, kiedy skakali wszyscy, ledwo wchodził do 50. Nie mam nic do Lichego, ale po prostu jestem daleki od nazywania go zawodnikiem ze skokowej 30 w kombinacji. Fajnie, że razem z Kalinichenko pokazali się chociaż na skoczni - przynajmniej przyjechali na MŚ.
  • Daerdin2013-02-22 12:28:04
    Ciekawe bieg się zapowiada. Jest spore prawdopodobieństwo, że Chappuis, Kircheisen i Watabe dogonią Moana, a wtedy będzie to świetny pociąg pościgowy.
  • Konrad Rakowski2013-02-22 14:12:47
    Inne podium niż Stecher, Moan, Frenzel (w dowolnej kolejności) będzie niespodzianką, ale w skokach już było tyle niespodzianek, że nic mnie nie zdziwi. Jakim cudem Stecher, tydzień po powrocie na skocznie, osiągnął taką formę, to ja nie mam pojęcia. Biegał już od dawna więc nie jest powiedziane, że się Moanowi i Frenzelowi nie postawi na trasie. Należy mu się drugi indywidualny medal, a najlepiej złoty. Moan niech najlepiej szybko ucieka ;)
  • ola z przedszkola2013-02-22 14:20:45
    Jesli leczył kontuzję to jest na superdawce sterydów. Pamietasz jak Ammann tuz po powrocie ze szpitala zdobył 2 złote medale w 2002?
  • Konrad Rakowski2013-02-22 14:23:58
    Ale skoki nie są sportem wytrzymałościowym i "naszprycowanie" się co najwyżej ułatwia trening, ale nikt pod wpływem żadnych środków nie stanie się super skoczkiem. Daleki byłbym od takich osądów i życzę mu złota.
  • ola z przedszkola2013-02-22 14:57:20
    Problem w tym że zawodnicy po kontuzjach jakos dziwnie daleko odlatują. oczywiście chodzi o te raczej lekkie kontuzje i "kontuzje" a nie prawdziwe złamania nóg itd
    I gdyby szpryca nie działała na skoki, to zawodnicy z blokerami, bólami głowy itd tak daleko by nie skakali przy okazji takich chorób a Wasiljewa by nie zdyskwalifikowano za doping.
    Dzis to się nie przydarza bo wystarczy zgłosić chorobę i natychmiast ma się pozwolenie na różne cuda.
  • Daerdin2013-02-22 15:34:59
    Nie wierzyłem dziś w Lamy-Chappuis, ale pobiegł REWELACYJNIE. To być może jego najlepszy bieg w karierze. PŚ w tym sezonie raczej nie zdobędzie, ale kolejne złoto jest :)

    Jeszcze większe gratulacje dla Stechera - niesamowity powrót, jest wielki.
  • Konrad Rakowski2013-02-22 15:42:15
    Roznosiło go dziś jakby, że tak powiem nabył coś na czarnym rynku;) No i Mario Stecher jak dwa lata temu został katem Niemców. Nie zapomniał jak się finiszuje i należał mu się ten indywidualny medal, szkoda, że nie pierwszy złoty, ale po takich przygodach jak w tym sezonie - piękny powrót. Brawa też dla Jelenki (7.) i Piho (28.). Obaj na MŚ potwierdzili tegosezonowy postęp;)
  • ale10poz2013-02-22 15:38:36
    Stecher, Lamy i Kircheisen fantastycznie, szkoda że Moan się nie wyleczył. Największe zaskoczenie to chyba jednak Klemetsen.

    PS. Podziękowania dla Rafała Snocha za wyniki.
  • ant2013-02-22 16:10:55
    Brawo Jason - jeszcze trochę i nie będzie cienia wątpliwości kto jest najlepszym kombinatorem w historii ;)
  • ale10poz2013-02-22 17:53:45
    Jak dla mnie to wątpliwości nie ma: najlepszy był, jest i będzie Hannu Manninen :P
  • Jan2013-02-22 16:22:05
    Po cichu liczyłem na złoto dla Stechera, szkoda... Prawdziwymi rewelacjami są dla mnie natomiast Jelenko i (zwłaszcza) Kato - niesamowite postępy poczynił Japończyk w biegu w tym sezonie.

    Zwraca też uwagę bardzo dobry występ Churavego, 12. miejsce to przyzwoity wynik, biegowo zdaje się coraz lepiej u czeskiego weterana.

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.