Kombinacja norweska20 lutego 2013
Apoloniusz Tajner: „Nie było sensu wysyłać kombinatorów na Mistrzostwa Świata”
„Rzeczywiście kombinatorzy nie jadą. Taką decyzję podjęliśmy wspólnie z trenerami kadry w kombinacji. Mając rozeznanie w światowym poziomie czołówki kombinacji sami uznali oni, że nie mamy zawodnika, który mógłby wystartować w sposób, z którego moglibyśmy być zadowoleni, czyli uzyskać wynik w granicach czołowej trzydziestki. Natomiast jest Adam Cieślar, który zaczyna dobrze startować w zawodach Pucharu Kontynentalnego - zajmuje tam regularnie miejsca w czołowej dwudziestce. Myślę, że może to być zawodnik, które ewentualnie ma szanse na występ na igrzyskach w Soczi. Nie było natomiast sensu wysyłać teraz żadnego z kombinatorów na mistrzostwa świata" - tłumaczy Apoloniusz Tajner.
Prezes został jednak jeszcze raz zapytany o to dlaczego kombinatorzy nie dostali szansy, skoro otrzymali ją alpejczycy i biegacze. „Decyzję podjęliśmy już wcześniej. Myślę, że po kontuzji lepiej będzie, jeśli Adam Cieślar będzie startował w zawodach niższej rangi. Decyzja została mocno skonsultowana z trenerami kadry. Natomiast jeśli chodzi o wspomniane konkurencje alpejskie, to trójka zawodników, Maciej Bydliński, Karolina Chrapek i Agnieszka Gąsienica-Daniel, zajęła miejsca w czołowej trzydziestce, a to całkiem niezły wynik. Brakuje nam tylko oparcia tego wyniku w Pucharze Świata, bo w mistrzostwach świata jest o to łatwiej, gdyż startuje tylko czwórka z każdej reprezentacji. Tak naprawdę wyznacznikiem poziomu jest awans do czołowej trzydziestki w Pucharze Świata, a Maciej Bydliński zrealizował to w tym sezonie dwa razy" - zakończył prezes.
Konrad Rakowski
Udostępnij
Komentarze (14)
- Andrzej Grabowski2013-02-21 08:09:36Ach, jak ta grupa jest wzorowo prowadzona! Sam prezes tak twierdzi(ł). Niech żyje Pan Prezes, niech żyje Pan Asystent!
- Szamot2013-02-21 08:53:13Cytuję: "Tak naprawdę wyznacznikiem poziomu jest awans do czołowej trzydziestki w Pucharze Świata, a Maciej Bydliński zrealizował to w tym sezonie dwa razy" - z tym zdaniem się nie zgodzę. Bydliński w tym sezonie raz znalazł się w Pucharze Świata w czołowej "30". Był 9 (przedostatni) w superkombinacji w Kitzbuehel i z tego tytułu zdobył 29 punktów. MŚ nie zaliczają się do PŚ. Proszę mnie poprawić jeśli się mylę.
- Konrad Rakowski2013-02-21 09:47:14Patrząc na stronę FISu, trudno Ci nie przyznać racji. Już pomijam fakt, że zdaniem prezesa REGULARNIE=JEDNORAZOWO, bo Adam Cieślar w "20" PK był aż raz. No ale do pewnych wypowiedzi już się przyzwyczailiśmy...
- PiW2013-02-21 22:02:30Gwoli ścisłości w Kitzbuehel była kombinacja (zjazd + 2 przejazdy slalomu). W superkombinacji jest po jednym przejeździe zjazdu i slalomu :)
- Szamot2013-02-22 08:12:40Oczywiście masz rację.
- mstar2013-02-21 22:54:18[quote]Cytuję: "Tak naprawdę wyznacznikiem poziomu jest awans do czołowej trzydziestki w Pucharze Świata, a Maciej Bydliński zrealizował to w tym sezonie dwa razy" - z tym zdaniem się nie zgodzę. Bydliński w tym sezonie raz znalazł się w Pucharze Świata w czołowej "30". Był 9 (przedostatni) w superkombinacji w Kitzbuehel i z tego tytułu zdobył 29 punktów. MŚ nie zaliczają się do PŚ. Proszę mnie poprawić jeśli się mylę.[/quote]
Poprawiam więc. Jeden najlepszy start z MŚ liczy się do punktacji PŚ. - Szamot2013-02-22 08:09:04Jeśli tak jest to dlaczego na stronie FIS-u w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata przy Bydlińskim jest 29 punktów czyli za 9 miejsce?
http://www.fis-ski.com/uk/disciplines/alpine-skiing/cupstandings.html
Jeśli jest tak jak piszesz do jego dorobku trzeba by dodać punkty za 16 miejsce w Superkombinacji podczas MŚ. - M_B2013-02-21 09:49:43"Natomiast jest Adam Cieślar, który zaczyna dobrze startować w zawodach Pucharu Kontynentalnego - zajmuje tam regularnie miejsca w czołowej dwudziestce." - Po tym zdaniu wiem, jakie Tajner ma pojęcie o tym, co się dzieje w kombinacji, Cieślar po kontuzji startował aż w 2-óch COC-ach, z czego raz się zmieścił w 20-stcę i drugi raz też zapunktował, ale słabo, no ale z jednym się zgodzę, na moment obecny Cieślar jest jedynym zawodnikiem, którego można brać na poważnie w kontekście igrzysk w Soczi i zrobienia przyzwoitego wyniku pod warunkiem, że wróci do swojego poziomu skakania za najlepszych lat i nie utraci przy tym obecnej formy biegowej.
- Konrad Rakowski2013-02-21 09:53:52A moim zdaniem nie chodzi tu o wiedzę, a o to, że słowo "regularnie" ładnie brzmi. Na pewno ładniej niż "raz".
- ola z przedszkola2013-02-21 10:44:43Z wypowiedzi Tajnera wynika, że priorytetem PZN jest postawienie jak najnizszej poprzeczki wymagań, by ulubieńcy działaczy byli w stanie ją pokonać. I tak wydaje się potem setki tysięcy dolarów na wożenie kiepskich zawodników na odległe kontynenty by zdobyli te kilka punkcików w konkursach gdzie z czołowki startuje kilka osób a tłum robia miejscowi półamatorzy. I interes sie kręci. pupile zdobęda swoje punkciki, plan spełniony i mozna jechać następny sezon na jałowych obrotach. A gdyby te setki tysiecy dolarów zamiast na wycieczki ulubieńców zainwestować w utworzenie kadr dla 10-15 latków (biegi, kombinacja, alpejczycy,skoczkowie) to za 2-3 lata w każdej dycyplinie "założeniami" byłoby regularne punktowanie w PŚ i okazjonalne wchodzernie na podium oraz medale we wszystkich dyscyplinach chociażby wtedy jak się wszyscy powywracaja jak w słynnym konkursie gdzie Polak skończył przedostatni, czyli 9 (jakby miał jakiekolwiek umiejętności to byłby na podium)
- alpejczyk2013-02-21 22:37:39http://www.ntn.pl/artykuly/racing/kilka-refleksji-o-wielkim-sporcie/ cos o cudownym alpejstwie
- Konrad Rakowski2013-02-22 17:08:40Tomasz Kurdziel jak na komentatora podsumował to całkiem szczerze, a zaskoczyła mnie ta zgraja obrońców w komentarzach (może to jedna osoba?). Dzięki za linka.
- Szamot2013-02-22 19:37:16Autor artykułu niestety ma rację.
A największym kuriozum to jest to, że Bydliński przebrnął eliminacje giganta i nie pojechał w finale. Czy ktoś wie na co on liczył w slalomie specjalnym? - narta tolo2013-02-22 15:01:41Słuchaj KOLES, sensu to nie było po co wysyłać biegaczy kobiet i mężczyzn, od lat widać zero postępu, nawet koksiare daliscie a i dalej jest słaba, sensu to nie ma bycie PZN i z tobą na czele, przecież ty nawet nie czujesz blusa w tym sporcie. Ciągle te same twarzyczki, bujają się na krajowych zawodach a za granicą ostatnia 10tka. Piprzycie tylko ze brak srodków, to po co wysyłacie na obozy za granice leszczy. Wystarczy zrobic selekcje wydolnosciową i wytrzymałosciowa i wszytsko jasne. LESZCZE zostają w domu na zawody jadą REKINY. Proste, i to za te same pieniadze REKIN bedzie lepszy. NIe trzeba kokosów by byc najlepszym.


