Kombinacja norweska15 lutego 2013
Obłudy Polskiego Związku Narciarskiego ciąg dalszy
Dziś Polski Związek Narciarski ogłosił oficjalne składy na Mistrzostwa Świata w Val di Fiemme. Kibiców kombinacji norweskiej na pewno zastanawia fakt dlaczego w całym komunikacie nie ma ani słowa o dwuboju zimowym. Czyżby kombinacja norweska przeszła z FISu do IBU? Może to teraz Polski Związek Biathlonu ma zgłosić naszych kombinatorów, a mistrzostwa odbędą się w Novym Mescie?Wniosek jest prosty. Kombinatorzy na Mistrzostwa Świata do Val di Fiemme nie jadą, a Polski Związek Narciarski po raz kolejny udaje, że nic się nie dzieje i z pełną premedytacją chce tą sprawę przemilczeć i zataić. Jest to bardzo ciekawe, bo niedawno po Pucharze Kontynentalnym w Eisenerz mogliśmy przeczytać na związkowej stronie artykuł zatytułowany "Bardzo dobry występ Polaków w Eisenerz!". Po tak dobrym występnie nikt nie pojedzie na Mistrzostwa Świata? A może ten tytuł to zwykła związkowa propaganda?
Już wiele razy słyszeliśmy od prezesa Tajnera o "wzorowo prowadzonej grupie ", o "braku większych błędów szkoleniowych ", o "niespodziance w Soczi " itd. itp. Wtórował mu Jakub Michalczuk, a teraz obaj na hasło "kombinacja norweska " nabierają wody w usta i za obecną sytuację są winni wszyscy poza nimi. W pewnym sensie także ja, bo mam czelność krytykować ich poczynania i psuję sielankową atmosferę, a przecież jestem "zakompleksionym 19-latekim, który nie biegał na nartach" (cytat z byłego blogu Jakuba Michalczuka, trochę się postarzałem). Dlaczego teraz nikt w związku nie opowiada o potędze polskiej kombinacji? Dlaczego nikt nie ma odwagi wytłumaczyć się ze swoich wcześniejszych słów? Kombinacja norweska stała się tematem tabu i została zepchnięta do podziemi. Nie ma odważnego, który przedstawi cały problem i efekty działania niektórych osób.
Oczywiście postawa kombinatorów w tym sezonie jest jaka jest, ale wszyscy wiedzą jakie są tego przyczyny. Omówiłem je szczegółowo TUTAJ. Dlaczego jednak zamiast powiedzieć prawdę, działacze próbują ten temat przemilczeć? Czyżby tak było najwygodniej? To po co w takim razie funkcjonuje kadra narodowa i jakie są jej cele? Czy kadra jest dla zawodników czy może na odwrót?
Pomijając już kwestie wyników, to czym na wyjazd do Schladming zasłużyło sobie aż ośmiu alpejczyków? Czy cała męska kadra w biegach notowała w tym sezonie rewelacyjne wyniki? I od razu wyjaśniam - tu nie chodzi o to, żeby kogoś nie wysyłać, ale zastanawiam się co spowodowało taką decyzję. Wydaje się, że Polski Związek Narciarski doskonale wie, że kombinatorzy zapowiadali się na świetnych zawodników. Obecnie powinniśmy mieć drużynę na poziomie Czechów lub Słoweńców. W narciarstwie alpejskim czy w męskich biegach cały czas jest stagnacja i osobom decyzyjnym nie jest po prostu tak wstyd. W przypadku biegów czy narciarstwa alpejskiego niewiele robi się aby było lepiej, a w przypadku kombinacji zrobiono wiele aby było gorzej i tu tkwi problem.
Na koniec proponuję przeczytać ARTYKUŁ NA STRONIE PZNu i zadać pod nim kilka pytań dotyczących polskiej kombinacji. Być może przejdą przez sito cenzury.
Konrad Rakowski
Udostępnij
Komentarze (10)
- Szamot2013-02-15 22:53:13No i niespodzianki nie było, nie będziemy mieli polskiego kombinatora na Mistrzostwach Świata. Tak jak niedawno napisałem trudno się temu dziwić biorąc pod uwagę poziom prezentowany przez naszych zawodników. Generalnie się z tą decyzją zgadzam… prawie, spróbowałem znaleźć jakieś argumenty za wyjazdem naszych kombinatorów. Padł wcześniej taki argument, że powinni jechać by ktoś zainteresował się problemem naszej kadry itp. i by szersze grono dowiedziało się, że jeszcze w Polsce taką dyscyplinę się uprawia. Zgadzam się, z tymże wydaje mi się, że akurat dla PZN jest to argument by nie wysyłać.
Weźmy też inną rzecz, wiadomo, że na MŚ po wyniki jedzie Justyna i skoczkowie. Kreczmer, Staręga czy Maciaszek uciułali jakieś punkciki w Pucharze Świata, wiec szumnie powiedzmy, że coś tam niby „powalczą”. No, ale reszta to raczej ma nikłe zasługi. Biorąc pod uwagę ilość biegaczy domniemywam, że wystartuje sztafeta. Czy zaprezentuje się lepiej niż nasza sztafeta kombinatorów. Myślę, że co najwyżej tak samo. „Forma” Szymańczak czy Jaśkowiec też jest raczej daleka od przyzwoitej. Biorąc powyższe pod uwagę spokojnie można było również wysłać naszych kombinatorów na pożarcie. Niestety nie dano im szansy.
W artykule wspomniano też o alpejczykach, których podobno pojechało 8! Jeśli tak łaskawym okiem patrzono by na kombinatorów to spokojnie drużyna by się w cuglach załapała. Kontynuując ten wątek, dziś odbył się gigant mężczyzn. Do wczorajszych eliminacji zgłoszonych było dwóch Polaków, Kłusak nie przystąpił, a Bydliński się zakwalifikował jednak dziś nie wystartował bo (jak wyczytałem), zrezygnował ze startu by lepiej się przygotować do niedzielnego slalomu! Ja nie wiedziałem, że my takich asów mamy! Już nie mogę się niedzieli doczekać. Już nie będę się powtarzał, ale spokojnie można było również wystawić naszych do zawodów drużynowych. No, ale widać wszyscy chyba koncentrują się na „polskiej specjalności” jaką jest nomem omen slalom specjalny.
Wspomniano też o biathlonie, tu również nie zawahano się wysłać naszych „przebojowych” mężczyzn. Moim zdanie Szczurek, Kwak i spółka wcale lepiej się nie prezentują od naszych kombinatorów. Nie zawsze każdemu udaje się załapać do „setki”. Wczoraj w biegu indywidualny Szczurek dokonał dość ciekawej rzeczy, przy jednym pudle (z takim dorobkiem Francuz zdobył złoto) udało mu się być poza punktowanym miejscem! Jeszcze tylko jakiś Belg był „tak dobry”.
Powyższe przykłady przytoczyłem nie po to by krytykować naszych zawodników tylko po to by pokazać (przynajmniej sobie), że jednak spokojnie można było wysłać naszych kombinatorów, którzy w porównaniu z innymi uczestnikami Mistrzostw Świata nie muszą wypaść o wiele gorzej.
Co do komunikatu PZN to dużym nietaktem jest oczywiście brak choćby jednego zdania na temat kombinacji norweskiej. No i szkoda, że nie zamieszczono linka do programu kombinacji na MŚ, w końcu to że Polaków nie wysłano to nie znaczy, że już nikt się tym w Polsce nie interesuje.
Sorry za dość przydługi tekst, ale tak mnie coś wzięło… - Konrad Rakowski2013-02-15 23:09:17No i dokładnie o to mi chodzi. Wszyscy jeżdżą, a kombinatorów się ukrywa, bo PZN doskonale wie, że mówiąc wprost dał dupy. Uważam, że jest to celowa i taktyczna zagrywka.
I jeszcze jedno sprostowanie. Co do drużynówki w alpejskim, to zaczerpnąłem języka u osób będących bardziej w temacie niż ja i po prostu nie mieliśmy kwalifikacji. Jesteśmy bodaj na 20 miejscu w Pucharze Narodów, a zrezygnowała 16. w tej klasyfikacji Hiszpania i dlatego Austria miała wolny los. My startować nie mogliśmy. - zur5552013-02-16 07:43:28Popatrzmy to tez na to tak ze praktycznie w każdym sporcie Polacy startują w MS tylko nie kombinatorzy. Nie przychodiz mi teraz do głowy sport w którym Polacy by nie startowali w MS. W skeletonie nie startują bo nikt z Polaków nie trenuje tego sportu. W Łyżwiarstwie figurowym co dosc wygórowanie kwalifikacje międzynarodowe i dosc ciezko Polakom zdobyc Q ale w tym roku chyba solista i para sportowa sie zakwalifikowala i wystartuje. We wszystkich sportach olimpijskich w których mamy zawodników startują oni na MS tylko nie w kombinacji.
Cieślar,Slowiok, Gąsienica, Kupczak to cały czas młodzi chłopacy i gdzie Oni maja zdobywac doświadczenie ? Na Lotos cup?
CZy byla jakas szansa na dobre miejsce? Myślę ze nie ale nie wykluczone ze Cieślar by powalczył o 30 a patrzać jak startuja inny Polacy w MS w innych dyscyplinach to to bylby wynik w czubie..
Gdyby w kazdym sporcie było tak ciezko pojechac na MS to by z Polaków pojechali tylko: Biathlonistki, Skoczkowie i Kowalczyk no i ew. Staręga który jakby nie było jest talentem.
Wszyscy inny prezentują poziom kombinatorów a niektórzy gorszy. - Konrad Rakowski2013-02-16 11:16:26I to jest właśnie śmieszne, że pod egidą jednego związku jedni jadą, inni nie jadą, a związek nawet nie poczuwa się do odpowiedzialności, żeby coś tu wyjaśnić...
PS. Zobaczymy czy kilka naszych kulturalnych pytań przejdzie sito cenzury na związkowej stronie. - Szamot2013-02-16 18:04:46Dzięki za sprostowanie, zasugerowałem się ilościa wysłanych alpejczyków.
A tak przy okazji, nasza męska biathlonowa sztafeta zaliczyła kolejny kompromitujący występ (co zresztą było do przewidzenia). Co bieg w PŚ to dubel, dziś podczas MŚ wyprzedziliśmy tylko Hiszpanię. :-) Ich jakoś wysyła się wszędzie... - Jan2013-02-16 08:57:12Dokładnie 10 lat temu kombinacja w Polsce była w jeszcze bardziej opłakanym stanie, niż dzisiaj. Mimo to wówczas na mistrzostwa świata (także w Val di Fiemme, cóż za zbieg okoliczności) pojechał Janusz Zygmuntowicz. W przededniu mistrzostw był PŚ B w Zakopanem, który miałem przyjemność obserwować na żywo. O dziwo, wówczas nawet ówczesny prezes, Włodarczyk, pofatygował się na skocznię pooglądać naszych "orłów". Inna sprawa to, że taki np. Marek Siderek sprawiał wrażenie, że bardziej interesuje go przedskoczek T. Tajner, niż drużyna kombinatorów.
Wówczas wydawało mi się, że już naprawdę gorzej z kombinacją być u nas nie może. I kiedy przyszło pokolenie Słowioka i Cieślara oraz sukcesy w Hinterzarten, myślałem, że historie typu "tylko 1 kombinator na MŚ" odejdą do przeszłości. Nie sądziłem, że jednak może być jeszcze gorzej! - kibol19232013-02-18 10:39:36Brawo w końcu ktoś otwarcie krytykuje sytuację w Polskiej kombinacji,a jeszcze niedawno Cieślar i Słowiok rywalizowali na równym poziomie z Riessle i Faisstem czy choćby Vahesorinki....dziś na poziomie seniora mamy przepaść pomiędzy nimi...
- kibol19232013-02-18 10:42:56Druga kwestia moje komentarze dodawane na stronie PZN są anulowane i nie dodawane pomimo iż nie używam wulgarnych słów! Więc czy PZN nie łamie wolności słowa?!?!
- Andrzej Grabowski2013-02-18 13:53:51To ich stała taktyka, też dodałem komentarz i oczywiście PZN-owska cenzura nie przepuściła go, mimo oczywistego braku wulgaryzmów.
- Konrad Rakowski2013-02-18 15:21:01Na stronie PZN panuje wybitna cenzura, bo każdy z redakcji pod swoją ksywką, a Rafał pod nazwiskiem, dodał kulturalny komentarz (każdy z innego, swojego IP i każdy o nieco innej treści, więc nie było spam) i oczywiście ŻADEN z naszych komentarzy nie przeszedł przez sito cenzury. Spodziewałem się tego, ale BARDZO mnie cieszy że tyle osób zainteresowało się tym problem. Mimo, że nie puszczono większości komentarzy to i tak większość tych łaskawie puszczonych dotyczy kombinatorów i wszyscy są tym faktem oburzeni. Brawo!


