Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Kombinacja norweska18 stycznia 2013

Polski Związek Narciarski - jedna wielka kochająca się rodzina?

"Wszystko zostało w rodzinie" - tak Sebastian Parfjanowicz zatytułował swój tekst na stronie sport.tvp.pl. Tyczyło się to głównie występu Michała Wiśniewskiego, który śpiewał podczas polskich konkursów Pucharu Świata w skokach narciarskich. Ów słynny wokalista jest teraz związany z córka Apoloniusza Tajnera. Czy to jednak główny problem?


Oczywiście, że nie. Media i ludzie zainteresowali się tą sprawą, bo wydarzyło się to podczas skoków narciarskich, które są w naszym kraju bardzo popularne. To samo tyczy się reklamy Telewizji Rolniczej (TVR), która transmitowała ślub Michała Wiśniewskiego i Dominiki Tajner. Reklamę tej stacji miał na swojej czapce Apoloniusz Tajner. Czy można tu uznać za jakieś wielce nietaktowne zachowanie? Raczej nie. Jeśli statut związku tego nie zabrania i nie są reklamowane treści niezgodne z prawem, to w czym jest problem? Business is buiness. Może jest to trochę "mało smaczne", jak to ujął Sebastian Parfjanowicz, ale nic więcej. Michał Wiśniewski w latach swojej świetności był w Polsce bardzo popularnym artystą, a jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje. Były więc podstawy ku temu, aby na imprezie masowej zaśpiewał dla szerszej publiczności. Może jego lata świetniści minęły, ale nie był to wybór z kosmosu. Podczas wielu gal bokserskich widziałem, a właściwie to słyszałem wiele gorszych wyborów.

Dlaczego redaktor Parfjanowicz nie zwrócił uwagi na osobę Jakuba Michalczuka? Siostrzeniec Apoloniusza Tajnera od sezonu 2007/2008 prowadzi kadrę polskich kombinatorów. Po bardzo słabych wynikach w sezonie 2011/2012 nie został z kadry wyrzucony, a zdegradowany na ciepłą funkcję asystenta trenera. Teraz formalnie za wyniki odpowiada nowy szkoleniowiec Jan Klimko, a Jakub Michalczuk już nie musi się o nic martwić, bo nie na niem spoczywa odpowiedzialność na wyniki. Jakie doświadczenie miał siostrzeniec Apoloniusza Tajnera w prowadzeniu dwuboistów przed objęciem drużyny? Czy praca w roli fizjoterapeuty i rok działalności w roli asystenta kadry B w skokach, to wystarczający argument do objęcia kadry narodowej w kombinacji norweskiej? Czy wyniki w sezonie 10/11 i 11/12 pozwalały sądzic, że Jakub Michalczuk nie popełnił większych błędów szkoleniowych? Chyba nikt poza prezesem tak nie uważał, a teraz widzimy gdzie znalazła się polska kombinacja po latach rządów Jakuba Michalczuka.

Cofnijmy się jeszcze do 2011 roku, kiedy to już z polskimi juniorami zaczynało dziać się coś niedobrego. Wówczas podczas pierwszego konkursu Puchar Kontynentalnego w Szczyrku Paweł Słowiok był 10., Andrzej Zarycki 11, a Adam Cieślar 15. Co więcej, gdyby nie żenujący błąd organizatorów i pomylenie ilości okrążeń (zawodnicy musieli biec 12,5 km), to wyniki wyglądały by mniej więcej tak: Paweł Słowiok 8., Adam Cieślar 10., Andrzej Zarycki i Tomasz Pochwała w okolicach piętnastego miejsca, a Andrzej Gąsienica w trzydziestce. Minęły dwa lata i gdzie znajduje się teraz polska kombinacja? Wszyscy doskonale widzimy gdzie i z czyjej winy jesteśmy... Czy uda się to jeszcze uratować? Z takim podejściem na pewno nie.

Prezes zamiast opowiadać bajki o "niespodziance" polskich kombinatorów w Soczi i "wzorowo prowadzonej grupie" powinien wreszcie podjąć jakieś radykalne decyzje i spojrzeć prawdzie w oczy, bo jest bliski zmarnowania świetnego pokolenia polskich kombinatorów. Podobnie wygląda to zresztą w biegach narciarskich. Wyniki z Mistrzostw Świata Juniorów 2010 pokazują, że nasi zawodnicy, to nie są kombinatorzy z ulicy. Rywalizowali wówczas jak równy z równym, a czasem nawet pokonywali takich zawodników jak: Jelenko, Morweiser, Rydzek, Riessle, Wendel, Guy, Faisst, Y.Watabe, Seidl, Bauer, Berlot, G.Storlien, T.Fletcher. Chyba dosyć znane nazwiska. Czyż nie? Można by wymieniać jeszcze dłużej, ale co to da...

Konrad Rakowski

sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (9)

  • Porucznik Tchemakhov2013-01-18 23:31:54
    Prezesa Apoloniusza powinno się już dawno odwołać. Powinien zostać rozliczony po tym co zrobił, czyli jak doprowadził polskie narciarstwo klasyczne (oprócz skoków) do ruiny. Zmieniłbym nieco tytuł: "Polski Związek Narciarski - jedna wielka kochająca się w dupe rodzina"
  • jacek2013-01-19 11:43:16
    [quote]Prezesa Apoloniusza powinno się już dawno odwołać. Powinien zostać rozliczony po tym co zrobił, czyli jak doprowadził polskie narciarstwo klasyczne (oprócz skoków) do ruiny. Zmieniłbym nieco tytuł: "Polski Związek Narciarski - jedna wielka kochająca się w dupe rodzina"[/quote]


    Poruczniku BOMBA proszę mi powiedzieć co działo się z polskimi skokami biegami i kombinacją zanim pan Tajner objął władzę w PZN, bo wydaje mi się że skoro teraz jest źle według pana to jak było wcześniej? jesteś pan skończonym idiotą który chce komuś zrobić na złość, tylko nie wiem po co
  • Porucznik Tchemakhov2013-01-19 12:08:31
    [quote]Prezesa Apoloniusza powinno się już dawno odwołać. Powinien zostać rozliczony po tym co zrobił, czyli jak doprowadził polskie narciarstwo klasyczne (oprócz skoków) do ruiny. Zmieniłbym nieco tytuł: "Polski Związek Narciarski - jedna wielka kochająca się w dupe rodzina"


    Poruczniku BOMBA proszę mi powiedzieć co działo się z polskimi skokami biegami i kombinacją zanim pan Tajner objął władzę w PZN, bo wydaje mi się że skoro teraz jest źle według pana to jak było wcześniej? jesteś pan skończonym idiotą który chce komuś zrobić na złość, tylko nie wiem po co[/quote]

    Już same Twoje słowa wskazują na to, że wychwalany przez Ciebie prezes płaci Ci niezłą kasę za stołek. Jakbyś przejrzał na oczy, to zrozumiałbyś jaka jest sytuacja z narciarstwem klasycznym w Polsce ;) Niestety, pzn nawet dotarł na skipola, gdzie przecież do tej pory nie było o nim złego słowa. Pamiętaj, że każdy ma prawo do własnego zdania.
  • Konrad Rakowski2013-01-19 12:19:39
    Czy bycie lepszym do kogoś bardzo złego czyni tą osobę dobrą? Ciekawy tok rozumowania. O Włodarczyku nie ma w ogóle co pisać, ale gdzie była polskie kombinacja przed Tajnerem? Niemalże tu gdzie jest, czyli na poziomie zdobywania drobnych punktów w PŚ B/PK. A potencjał teraz jest teraz kilkukrotnie większy i zmarnowanie go, to ogromna sztuka.
  • Konrad Rakowski2013-01-19 10:27:48
    Mistrzostwa Świata Juniorów w Hinterzarten w 2010 roku (roczniki 90 i młodsi)

    Skoczkowie (ind.)
    22. Grzegorz Miętus (rocznik 93)
    24. Krzysztof Miętus (91)
    26. Klemens Murańka (94)
    31. Dawid Kubacki (90)

    Drużynowo
    5. Miętus, Miętus, Murańka, Kubacki (rocznik 92 - starta do 4. drużyny to 44,5 punktu)

    Kombinatorzy (ind.) (5km)
    6. Paweł Słowiok (92)
    7. Adam Cieślar (92)
    26. Andrzej Gąsienica (93)
    45. Stanisław Biela (94)

    Kombinatorzy (ind.) (10 km)
    12. Paweł Słowiok (92)
    13. Adam Cieślar (92)
    DNF. Andrzej Gąsienica (93)
    DNF. Biela (94)

    Drużynowo
    5. Słowiok, Cieślar, Gąsienica, Biela (rocznik to 92,75 (najmłodsza drużyna w stawce) - 6 sekund do czwartego miejsca, 30 sekund do podium

    ---

    Czy to nie był wystarczający sukces, żeby zainwestować w kombinatorów? A teraz z roku na rok jest gorzej. W dwuboju zazwyczaj jest tak, że dobrzy juniorzy przebijają się do PŚ i jakoś sobie radzą, a Polska ma na razie 100% skuteczność w marnowaniu.
  • ola z przedszkola2013-01-19 12:21:45
    Akurat porównanie ze skoczkami z 2010 nie ma sensu. Obaj Miętusowie zdobywali medale drużynowe w poprzednich latach a Macieja Kota nie zabrano na te MŚJ (przypominam że rok chyba wczesniej Maciek zdobył srebro indywidualnie oraz brąz druzynowo. To nie skoczkowie byli tak słabi, tylko team źle dobrany (najlepszy junior nie pojechał na MŚJ).

    Jesli chodzi o kombinatorów to oczywiscie powinni miec trenera z prawdzwego zdarzenia i powinno sie w nich inwestować.
  • Konrad Rakowski2013-01-19 12:30:22
    Ale ja nie mówię, że skoczkowie są gorsi, tylko te jedne mistrzostwa po prostu mieli gorsze. Kot na pewno nie był nawet w szerokim gronie kandydatów do medali i po prostu go nie zabrano, choć moim też zdaniem powinien jechać. Na pewno nie był też żadnym zdecydowanym liderem wśród juniorów w Polsce. Co więcej drużyna kombinatorów była młodsza prawie o rok, a jak wiadomo w dwuboju ciężko młodym podjąć rywalizację ze względu na bieg, a wyniki są jakie są.
  • ola z przedszkola2013-01-19 13:33:35
    No nie przesadzaj z tym Kotem. Ten srebrny medal indywidualnie i 2 brązowe w prezencie nie dostał. Nie pojechał bo w trzeba było wepchnąc kogo innego no i zabnrać tez kogos do druzynówki. Jak widac pierwszy raz bez Kota i pierwszy raz bez medalu po 2 MŚJ z medalami.
    A pokąd idzie o medal kombinatorów to niby dlaczego trudniej o medal dla nich? Przeciez wszyscy z tych samych roczników i w jednej i drugiej dyscyplinie.
    Nie ma co biadolic o roczniki bo niestety ostatnio to chyba Polaków nawet rocznik 1995-96 pokonał, co znaczy ze i w wieku 16-17 lat można byc świetnym kombinatorem jak sie ma talent.
  • Konrad Rakowski2013-01-19 13:54:31
    Otóż nie. To nie świadczy o tym, że roczniki 95-96 są świetne, a o tym, że Polacy coraz słabsi. W kombinacji ZAWSZE będzie ciężej punktować w PŚ juniorom niż w skokach, bo po prostu nie mogą biegać jak seniorzy poza nielicznymi wyjątkami i to, że Słowiok i Cieślar nie odstawiali od światowej czołówki w rocznikach 90 i 91 to jest spory wyczyn.

    W PŚ z juniorów liczy się tylko Faisst, a w PŚ w skokach punktowało już kilkunastu zawodników, a kilku jest w ścisłej światowej czołówce. Zupełnie inna specyfika sportu.

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.