Biegi: świat25 listopada 2012
Johan Olsson: "Moje narty nie płynęły po śniegu"

Reprezentant Szwecji, dwukrotny brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich z Vancouver w biegu łączonym ze startu wspólnego na 30 kilometrów oraz także w biegu masowym, lecz na 50 kilometrów techniką klasyczną - Johan Olsson, na swoim blogu odniósł się do swoich słabych występów w tym weekendzie.
Johan, który przed tygodniem triumfował w kontrolnych zawodach FIS w Bruksvallarnie w biegu indywidualnym na 15 kilometrów łyżwą, w sobotę w dokładnie identycznych zawodach został sklasyfikowany dopiero na 31 pozycji.
Jak sam stwierdził, jego przygotowania wykonane do sezonu przebiegały perfekcyjnie. Samopoczucie Szweda było bardzo dobre, jednak gdy narty nie idą jak należy, to ciało także się męczy. "Dzisiejszy, sobotni start był przeciwieństwem tego, co miało miejsce przed tygodniem. Moje narty nie płynęły po śniegu, musiałem walczyć z każdym metrem. W tym tygodniu naprawdę czułem dobrą formę, w środę odbyłem bardzo dobry trening. Wszystko wskazywało na całkiem inny wyniki, który miałem osiągnąć w sobotę... Niestety, muszę powiedzieć, że to co miałem pod stopami, przyczyniło się do dzisiejszego fatalnego wyniku. Nie ukrywam, że potwornie się rozczarowałem, chociaż wiem, że nasi serwismeni robią wszystko co w ich mocy, żeby narty było dobrze przygotowane." - oznajmił czołowy biegacz narciarski Szwecji
Tak Szwed odniósł się do swojego wczorajszego startu, w sprawie dzisiejszego biegu rozstawnego, również się wypowiedział: "Dziś próbowałem, jak zwykle zresztą na drugiej zmianie, aby biec twardo od startu i uzyskać sporą przewagę nad reszta, by potem przekazać prym dowodzenia kolegom. Generalnie, problem był taki, że po starcie nie rozwinąłem właściwie swojego tempa biegu. Przede wszystkim byłem jakiś jakby niemy i zestresowany, wszystko to spowodowane tymi nartami, które znów nie szły jak należy, coś nie tak poszło z dobieraniem smarów."
Mimo to Szwedzi, w dużej mierze dzięki Marcusowi Hellnerowi zdołali awansować, a zarazem ukończyć zmagania na drugiej pozycji.
Piotr Walkowiak


