Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Biegi: Polska4 grudnia 2007

Justyna Kowalczyk -Równe tempo -wywiad

Wywiad z Justyną Kowalczyk przeprowadzony dla dziennika sport.Wpisała Małorzata Ziemba.- Mocno zaczęłaś już od samego początku biegu. To było zamierzone? - Tak naprawdę to wcale nie był szybki start. Być może w szybkim pokonywaniu dystansu pomógł mi fakt, że nie jechałam w wytyczonych torach tylko obok. Tam było szybko. Po moich ruchach i całym biegu wcale bowiem nie czułam, że biegnę na pierwsze miejsce i bardzo się zdziwiłam, kiedy mi powiedziano, że prowadzę. Poza tym plan był taki, żeby pierwszą część pobiec niezbyt szybko i ja właśnie czułam, że tak robię. Przede wszystkim cieszę się, że dwukrotnie świetnie poradziłam sobie na trudnym zjeździe. Z tego powodu jestem bardzo dumna, nawet bardziej niż z trzeciego miejsca. - Na drugim 5-kilometrowym okrążeniu biegłaś wolniej? - Na podbiegu, który był zaraz za stadionem poczułam już, że jestem zmęczona i trzeba było się skupić, aby dotrzeć do mety. Starałam się jedynie zachować równe tempo do samego końca. Na razie nie czuję, że jestem w tak znakomitej dyspozycji, aby móc dać z siebie wszystko na finiszu po takim biegu. - Miałaś informacje w czasie biegu, na którym jesteś miejscu? - Tak, bo moja ekipa była rozstawiona na całej trasie. Na bieżąco miałam informacje o mojej lokacie. - Pogoda była dużym utrudnieniem w czasie tego startu? - Przede wszystkim było okropnie zimno. Jeszcze przez długą chwilę po biegu nie mogłam przestać się trząść. Wiatr spowodował, że tory były zawiane. Z drugiej strony takie warunki były mi może potrzebne, aby odnieść sukces. - A kiedy widać, że aura jest bardzo niekorzystna, to są jakieś dodatkowe sposoby zabezpieczenia dla zawodnika? - Niestety niezbyt dużo można zrobić, ewentualnie ubrać cieplejszą bieliznę pod kombinezon, ale to niewiele daje. Zawsze trzeba się rozebrać do tych dwóch warstw i biec. Jedynie można dodatkowo zabezpieczyć ręce i uszy. Zbyt dużo jednak na siebie się nie założy, bo to krępowałoby ruchy. - W czasie biegu czułaś zimno? - Ogólnie nie. Zmarzły mi ręce i stopy, a szczególnie palce. - Początek tegorocznej zimy należy do ciebie. Skoczkowie nie zaczęli najlepiej. - To miłe, że mi tak dobrze idzie. Na wnioski poczekajmy jeszcze trochę. Myślę, że wszyscy się dopiero rozkręcamy i z tygodnia na tydzień będzie coraz lepiej. - Jakie są twoje plany na kolejne dni? - Już od dziś będę w szwajcarskim Davos, gdzie w weekend kolejne zawody Pucharu Świata. Potem jedziemy do Tauplitz Alm, gdzie będziemy trenować aż do świąt. Potem zaś już zawody z cyklu Tur de Ski, w których będę chciała bardzo mocno powalczyć.FOTO:dzienniksport

Autor: dzienniksport
Źródło: dzienniksport

sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.