17 AVACHINSKI MARATON-ZWYCIĘSTWO JUSTYNY KOWALCZYK.

Trudno wyobrazić sobie próżnującą Justynę Kowalczyk. Polka nawet w czasie pobytu w sanatorium na Kamczatce wystartowała w liczącym 60km maratonie Avachinskim... i wygrała.Rozgrywany w pięknej scenerii Kamczatki, Maraton Avachinski, nazwany tak od słynnego w okolicy aktywnego wulkanu, tradycyjnie kończył cykl Russialoppet. W tym roku rozegrano 17 edycję zawodów zainicjowanych w 1984 przez miejscowy klub narciarski.W zawodach wzięło udział ponad 500 zawodników w tym olimpijczycy Justyna Kowalczyk oraz biathloniści z Norwegii Lars Berger i Aleksander Os, a starterem był Alexander Zavjalov.W czasie pokonywania 60km trasy, usytuowanej w aktywnym wulkanicznie i sejsmicznie terenie, pełnej wymagających podbiegów i szybkich zjazdów, zawodnikom towarzyszyła "północna" słoneczna pogoda z bezchmurnym niebem i lekkim mrozem.Wśród mężczyzn stosunkowo szybko, bo jeszcze przed 20km utworzyła się 8-osobowa czołówka, która między sobą stoczyła walkę o zwycięstwo. Ostatecznie po dramatycznym finiszu jako pierwszy na mecie pojawił się Alexei Ivanov. Za nim przybiegli Lars Berger i Alexander Os.Wśród kobiet bezkonkurencyjna była Justyna Kowalczyk, która uzyskała około 2 min przewagi nad drugą Rosjanką Natalią Zernovą.Po biegu wszyscy chwalili przygotowanie tras i organizację zawodów. "Trasa była twarda jak asfalt i szeroka jak najlepsze biathlonowe pętle, dlatego bieg sprawiał wielką satysfakcję i dawał wrażenie latania między wulkanami" - powiedzieli zadowoleni po biegu Berger i Os - "Dobrze jest się sprawdzić również w tego typu zawodach" - dodali.Justyna Kowalczyk również była zadowolona. "Nigdy nie zapomnę Kamczatki i z pewnością tu wrócę" stwierdziła na mecie uśmiechnięta Polka - "W Pucharze Świta rywalizujemy najwyżej na dystansie o połowę krótszym. - stwierdziła zawodniczka dla której był to najdłuższy bieg w karierze.


