Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Wyniki: biegi świat23 grudnia 2009

Życzenia świąteczne i noworoczne.

Postawa Justyny Kowalczyk w ostatnich zawodach Pucharu Świata napawa optymizmem. Dobrych nastrojów nie zepsują nam nawet zgrzyty o kurtkę i komórkę. Czas przedświąteczny i koniec mijającego roku skłania do refleksji. Jestem szczęśliwy i przepełniony dumą, że ostatnio coraz więcej słyszę w mediach o biegach narciarskich i Justynie Kowalczyk. Narty Justyny Kowalczyk osiągnęły drugą cenę w Charytatywnej Aukcji Mikołajkowej w radiowej Trójce. Dwóch panów licytowało narty i czapeczkę. Gdy oferowana kwota osiągnęła 12500 zł zgodnie stwierdzili, że podzielą się nartami, jeżeli redaktor Kuba Strzyczkowski dorzuci drugą czapeczkę. Para nart i czapeczki zostały sprzedane za 25000 zł, tuż za rękopisem wiersza noblistki Wisławy Szymborskiej, który zresztą kosztował 40000 zł. Z drugiej strony żywo zainteresowała mnie wojna medialna pomiędzy Justyna Kowalczyk a Polskim Związkiem Narciarskim, a konkretnie na linii Aleksander Wieretelny – Apoloniusz Tajner. Czy wszystko zaczęło się od tego, że pierwszy z Panów dostał telefon o limicie 200 zł? Czy trener ma już telefon bez limitu? Tego nie wiem. Ale to jeszcze nie koniec. Sytuacja się rozwija. Adam Małysz w wywiadzie dla Rzeczpospolitej delikatnie stwierdza, że jest zadowolony ze strojów. Następnego dnia słyszę batalię radiową pomiędzy Panem Wieretelnym i Tajnerem, a główną bohaterka nie jest Justyna Kowalczyk, która razem z Northugiem i Bjoergen zdominowała zawody Pucharu Świata w słoweńskiej Rogli, zwyciężając na 15 km i zajmując 2 miejsce w sprincie. Oba biegi rozgrywane techniką klasyczną. Zażarta dyskusja dotyczyła kurtek, które związek i firma 4F dostarczyła kadrowiczom. Apoloniusz Tajner przekonywał na antenie radia, że jednak Kowalczyk dostała kurtkę. Z drugiej strony trener Aleksander Wieretelny, że sprawa już została wyjaśniona i kurtka jest, tylko Justyna jej nie założyła, ponieważ nie chce ryzykować, czy aby nowy sprzęt jest wystarczająco ciepły. Wydawać by się mogło, że to już koniec farsy. Jestem ciekaw, czy Justyna Kowalczyk jadąc do domu na święta wstąpi do siedziby Związku, aby połamać się opłatkiem z działaczami, czy tez odebrać nową ciepłą kurtkę? Cała ta sytuacja skłania do refleksji. Pragnę złożyć wszystkim bohaterom tej historii życzenia świąteczno-noworoczne. A mianowicie życzę polskim działaczom więcej profesjonalizmu a Pani Justynie i Panu Wieretelnemu mniej fanatyzmu, który choć doprowadził ich do tego miejsca, w którym są obecnie i to właśnie dzięki takiej postawie Kowalczyk osiągnęła tak wysoki poziom sportowy, to może przysporzyć im niepotrzebnych wrogów. Patrząc na dotychczasowe osiągnięcia, można przypuszczać, że rok 2010 może należeć do Justyny Kowalczyk. Przypuszczam, że zaraz po Nowym Roku Pani Justyna wygra cuglach 75 Plebiscyt na 10 Najlepszych Sportowców Polski 2009 roku Przeglądu Sportowego, a następnie na XXI Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w sprincie i biegu na 30 km techniką klasyczną zdemoluje rywalki w Vancouver. Jest jeszcze bieg łączony i 10 km techniką dowolną dające nadzieje medalowe oraz sztafety, których nie należy przekreślać. Wszystkim czytelnikom skipol-a życzę by przez takie sytuacje jak opisane wyżej nie zmarnować talentu Kowalczyk. Aby cała Grupa Justyny Kowalczyk miała dosłownie wszystko, a działacze PZN byli na każde skinienie trenera Wieretelnego. Justyna powinna mieć dosłownie wszystko, by nie zmarnować szansy. Szansy, jaka trafia się raz na pół wieku! Szansy na złoty medal Zimowych Igrzysk Olimpijskich! Święta przeżyjmy w sposób magiczny i przepełnieni optymizmem. Zdrowych i wesołych Świąt i wszystkiego dobrego w nowym roku.

Autor: mab
Źródło: w

sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.