Alpen Cup w Seefeld: Gfrerer i Malovrh wygrywają. Waliczek na 13 miejscu!

W cieniu Pucharu Świata w Ramsau odbywały się zawody w innej austriackiej miejscowości. W Seefeld zawodnicy i zawdniczki rywalizowali w zawodach z cyklu Alpen Cup. W Austrii startowali również nasi reprezntanci. Najlepszy z naszych, Andrzej Waliczek, zajął w sobotnim konkursie 13 miejsce, natomiast dzisiaj finiszował jako 23. Po dwa zwycięstwa odnieśli Tia malovrh ze Słowenii oraz Andreas Gfrerer z Austrii.
SOBOTA
W sobotę kombinatorzy i kombinatorki rywalizowali w nietypowej formule, czyli w sprincie 4x1.2 km. Wcześniej zmierzyli się na skoczni. U panów po tej części rywalizacji prowadził Andreas Gfrerer, który uzyskał 104 metry. Natomiast u pań najlepsza była Tia Malovrh, która skoczyła 97 metrów. W zawodach pań nie mieliśmy naszych reprezentantek. Polaków nie zabrakło natomiast w zawodach męskich. Po skokach najlepszy z naszych był Szymon Dubiel, który był 5 ze stratą 12 sekund do lidera, Tymoteusz Dyduch był 11, Andrzej Waliczek był 23, Mikołaj Wantulok 29, Jakub Cieślar 34, Piotr Nowak 42, a Mikołaj Serwatowicz 69 w stawce 74 zawodników. Na starcie nie stanął Kacper Jarząbek. Oprócz niego do skoku nie przystąpił także Matti Ebell z Niemiec.
Następnie zawodnicy rywalizowali w sprintach. Do finałowego, piątego biegu awansowało 10 zawodników i zawodniczek. U mężczyzn triumfował Andreas Gfrerer zaledwie 0.2 sekundy przed swym rodakiem Davidem Lieglem. Skład podium uzupełnił ze stratą 14.5 sekundy Jonathan Graebert z Niemiec. Najlepszy z naszych Andrzej Waliczek dotarł do czwartego biegu, a finalnie zajął w całych zawodach 13 miejsce. 19 był Szymon Dubiel, 25 Tymoteusz Dyduch, 34 Mikołaj Wantulok, 35 Jakub Cieślar, Mikołaj Serwatowicz 52, a Piotr Nowak 54. W zawodach pań bezkonkurencyjna była Tia Malovrh, która pokonała swoją rodaczkę Mase Likozar Branković, a trzecia była Niemka, Maja Loh. W zawodach pań wystartowało 19 zawodniczek.
NIEDZIELA
W niedzielę zawody były przeprowadzane w bardziej tradycyjnej formule, czyli w formule Gundersena znanej z Pucharu Świata. Mężczyźni biegali na dystansie 10, a kobiety na dystansie 5 kilometrów. Podobnie jak w Ramsau tak i w pobliskim Seefeld warunki atmosferyczne nie były zbyt dobre, przez co nie udało się przeprowadzić serii skoków, wobec czego wykorzystano wyniki piątkowych rund prowizorycznych. W nich najlepsi okazali się Andreas Gfrerer (106 m) i Tia Malovrh (98 m). Polacy tym razem byli na miejscach: 9 Dyduch, 31 Cieślar, 38 Dubiel, 39 Waliczek, 61 Serwatowicz, 67 Wantulok, natomiast ponownie nie wystartował Kacper Jarząbek, a Piotr Nowak został zdyskwalifikowany za nieprawidłowe wiązania. Za kombinezon został zdyskwalifikowany Jaka Pavec ze Słowenii.
Następnie przyszedł czas na biegi. U pań tak jak dzień wcześniej, najlepsza była Tia Malovrh ze Słowenii. Skład podium uzupełniły ze stratą ponad minuty i 15 sekund Masa Likozar Branković oraz Sofia Eggensberger z Niemiec, która straciła do zwyciężczyni niemal półtorej minuty. U panów ponownie zawody wygrał reprezentant gospodarzy Andreas Gfrerer, który z przewagą 36.9 sekundy okazał się lepszy od drugiego na mecie Jonathana Graeberta, a skład podium z ponad miniutą straty uzupełnił Włoch Manuel Senoner. Andrzej Waliczek był 23, Jakub Cieślar 27, Tymoteusz Dyduch 46, Mikołaj Serwatowicz 50, Szymon Dubiel 54, a Mikołaj Wantulok 58. Zawody ukończyło 65 zawodników, a biegu nie ukończyli Kenji Grossegger, Robin Delval, Louis Gerard, Mark Kreze i Matti Ebell. Do biegu nie przystąpili Pius Guetl, Aljaz Janhar i Anze Juvan.
Następne zawody z cyklu Alpen Cup odbędą się w dniach 11-12 stycznia we francuskim Chaux-Neuve. Tam rywalizować będą jednak tylko mężczyźni, natomiast wspólne zawody kobiet i mężczyzn w alpejskim cyklu odbędą się w niemieckim Oberhofie w dniach 8-9 marca i będą to jednocześnie ostatnie zawody Alpen Cup w tym sezonie. Kalendarz jest więc w tym sezonie bardzo ubogi. Początkowo planowano więcej zawodów, a weekend Alpen Cup w kombinacji miał odbyć się równiez w Szczyrku, jednak finalnie mają odbyć się tam jedynie skokowe zawody kobiet i mężczyzn w tym cyklu.
Źródło i zdjęcie: fis-ski.com
Maciej Sulowski


