Wywiady: BIEGI POLSKA
SŁAWOMIR SZCZECINA-WYWIAD.
Sławek Szczecina to jeden z najlepszych o ile nie najlepszy, zawodnik biegowy Jedności. Opowiada on specjalnie dla nas o tym jak wyglądają przygotowania oraz o swoich marzeniach. Patrząc na listy startowe i wyniki, przy Twoim nazwisku w rubryce "klub" jest napisane KS Jedność Nowy Sącz / SMS Szczyrk. Wyjaśnij o co w tym chodzi ? Jestem z Nowego Sącza i reprezentuje Nasz klub tj. Jedność Nowy Sącz lecz w naszej miejscowości nie ma za bardzo jako takiego miejsca do trenowania na poziomie zawodników z czołówki Pucharu Polski, a jak każdy wie na bieganiu w koło stadionu wyniku się nie zrobi... Wiec postanowiłem po ukończeniu gimnazjum kontynuować naukę w Szkole Mistrzostwa Sportowego (SMS) w Szczyrku. Więc jednocześnie reprezentuje "Jedność" i SMS Szczyrk. Biegi narciarskie traktujesz poważnie, wiążesz z tym swoją przyszłość ? Czy może jest to tylko Twoje hobby. Na razie bieganie na nartach to dla mnie frajda i przyjemność, a w przyszłości chciałbym robić to co lubię więc po liceum mam zamiar kontynuować naukę na AWF w Katowicach i oczywiście dalej startować, a co dalej to zobaczymy więc można powiedzieć że wiąże z tym swoją przyszłość .Trenujesz indywidualnie czy w grupie ? Jak często macie treningi, jak one wyglądają i czym różnią się letnie od zimowych przygotowań. Trenuje oczywiście w grupie. Normalnie trenujemy 6-7 razy w tygodniu po 2-3 godz. zależy jaki trening. Zazwyczaj tygodniowy cykl treningowy w okresie przygotowawczym tj. od kwietnia do grudnia wygląda następująco: Poniedziałek: 40 minut biegu, godzina siłowni i 40 minut gry zespołowej, głównie piłka nożna. Wtorek: trening ukierunkowany, tj. nartorolki lub ćwiczenia w biegu imitujące bieg na nartach. Środa: Ciągły bieg, około 2 godzin. Czwartek: Patrz wtorek. Piątek: Patrz poniedziałek. Sobota: Marszobieg w górach od 2 godzin 20 minut do 3 godzin. Niedziela: trening indywidualny. Podczas niektórych treningów trener robi nam małe sprawdziany szybkościowe tj. interwały itp. Później przychodzi czas na przygotowanie zimowe. Na nartach stajemy już około połowy listopada jak pogoda pozwoli i wtedy prawie wszystkie treningi są już na nartach. pierwsze starty zaczynają się pod koniec grudnia a kończą pod koniec marca. Są oczywiście również zgrupowania których w ciągu roku jest około 2 miesiące tj. w sierpniu 2 tygodnie nad morzem i 2 tygodnie w górach a od połowy listopada do połowy grudnia zimowe zgrupowanie również w górach. Podczas zgrupowań mamy 2 treningi dziennie oprócz dwóch dni w tygodniu oraz codzienny 40 minutowy poranny rozruch. Nasz typowy dzień na obozie wygląda następująco: 7:00 pobudka, 7:15 poranny rozruch, 8:00 śniadanie, 9:30 – 12:30 pierwszy trening, 13:00 obiad, 13:30 – 15:00 wypoczynek, 15:00 – 17:00 drugi trening, 18:00 kolacja , 18:30 – 22:00 czas wolny. Letnie przygotowania to jakby taki podkład pod to co będzie się robiło w zimie, wiec skupiamy się na sile i wytrzymałości, a w zimie to już "szlifowanie" formy na zawody. Tak mniej więcej wyglądają przygotowania do sezonu. Liczyłeś kiedyś wszystkie swoje medale, dyplomy i puchary ? Bo na pewno masz ich sporo. Ostatni raz liczyłem je w gimnazjum... jeśli dobrze pamiętam to było około 15 pucharów, 30 medali, a dyplomów nie liczyłem. Teraz mogę tego mieć gdzieś 2-3 razy więcej choć nie jestem pewien. Od kiedy biegasz na nartach, jak wyglądały Twoje pierwsze kroki i jaka jest Twoja najcenniejsza zdobycz / wygrana ? Przygodę na nartach rozpocząłem w 3 klasie podstawówki. Moje pierwsze zawody były w Zakopanym i byłem tam..... ostatni. I od tamtej pory solidnie trenowałem i już w następnym sezonie plasowałem się w pierwszej 6. Najcenniejsze zdobycze to oczywiście medale Mistrzostw Polski, brąz indywidualnie w biegu na 5 km stylem dowolnym i srebro w sztafecie w 2007 roku oraz zeszłoroczne medale: brąz w sprincie i 3 złota - w biegu na 5 km stylem klasycznym, na 10km stylem dowolnym i w sprincie TEAM (sztafety). Chciałbym jednak zaznaczyć, że ogromna w tym zasługa trenera Jarosława Surówki, któremu chciałbym bardzo z tego miejsca podziękować. Zapewne Twoim marzeniem jest m.in. wystartowanie kiedyś na Igrzyskach Olimpijskich. Jednak sam powiedz o czym marzysz jeśli chodzi o biegi ? Na razie moim marzeniem jest wystartowanie w mistrzostwach świata juniorów, w tym roku się nie udało, bo nie było pieniędzy na wyjazd do Austrii na eliminacje.... Może w następnym sezonie.wywiad ze strony klubu ksjednoscnowysacz.pl za zgodą autora.
2010-01-28 11:35
Czytaj więcej
"Brakuje systemowego opracowania treningów"
Dziś już ostatnia część wywiadu z profesorem Szymonem Krasickim. Zapraszamy do lektury.
2008-07-17 18:19
Czytaj więcej
"Takie zawody jak EYOF nie powinny w ogóle się odbywać."
Część I rozmowy z profesorem Szymonem Krasickim, kierownikiem katedry sportów zimowych AWF w Krakowie.
- Jak długo pracuje pan na uczelni?
- Pracuję dość długo, bo od 1970 roku. W październiku będzie to już 38 lat. Wcześniej pracowałem przez 3 lata w klubie AZS Zakopane i gdy biegaczki trenowane przeze mnie zdobyły kilka tytułów Mistrzyń Polski zaproponowano mi funkcję trenera kadr biegaczek. W tej roli byłem na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Grenoble (1968) i w Sapporo(1972). Nieskromnie powiem, że wyniki biegów sztafetowych (miejsca 5 i 7) uzyskane podczas tamtych Igrzysk do dzisiaj nie zostały poprawione. W kolejnych Igrzyskach (1976) uczestniczyłem, jako asystent trenara Edwarda Budnego. Nastepnie spędziłem 3 lata w Sarajewie trenując tamtejszych biegaczy i biathlonistów oraz pomagając w organizacyjnym przygotowania tamtejszych Igrzysk (1984). Uczestniczyłem jeszcze dwukrotnie w igrzyskach, ale już w całkiem innej roli. W Albertville (1992), jako komentator telewizyjny, w Nagano (1998), jako obserwator z grupą osób przygotowujących projekt "Igrzysk - Zakopane 2006".
- Mieszkał Pan w Dolinie Białego, a pańska rodzina pochodzi z Poznania. Jak trafił pan do narciarstwa? - Zawikłane były losy rodzin polskich po II Wojnie Światowej. Ojciec mój zginął w Oświęcimiu, matka została sama. Miała na utrzymaniu trójkę małych dzieci. Pracowała, jako kierownik Domu Związku Literatów „Astoria". Jak się mieszka w Zakopanem, to trudno nie zajmować się narciarstwem, wypadłem bardzo dobrze w biegach przełajowych i trener Janusz Kobylański zapisał mnie do AZSu Zakopane. W tym klubie spędziłem najpiękniejsze młode lata. Dużo trenowaliśmy i prezentowaliśmy wysoki, jak na tamte czasy, poziom sportowy. Niektórzy koledzy reprezentowali Polskę na Igrzyskach. A ja byłe tylko trzy razy na Uniwersjadach, za każdym razem przywożąc brązowy medal zdobyty wraz z kolegami w sztafetach.
- Chciałbym prosić Pana o parę słów na temat Pańskiej pracy wygłoszonej podczas konferencji z okazji obchodów urodzin Bronisława Czecha. Jaki nadrzędny cel przyświecał panu podczas pisania tej pracy?
- Tak się złożyło, że 1997 roku, czyli 11 lat temu byłem w Szwecji. W miejscowości Sundwal odbywała się kolejna edycja zawodów EYOF. Tam zauważyłem, że zawody są traktowane bardzo prestiżowo, z pełną oprawą, porównywalną do zawodów rangi Igrzysk Olimpijskich: flagi narodowe, przemówienia, medale, podium. Zauważyłem, że te dzieci i młodzież są bardzo dopingowani, stresowani, żeby uzyskiwać jak najlepsze wyniki. Pomyślałem sobie, ciekawe, co też będzie z nimi za lat 8, 10, 12? Czy Ci, którzy byli w tym czasie, w 1997 roku, na czołowych miejscach będą w ogóle odgrywać istotne role w sporcie? Stąd pomysł, żeby sprawdzić, co oni teraz znaczą w sporcie? Niestety, zdecydowana ich większość w sporcie już nie funkcjonuje.
- Czy wyniki osiągane przez zawodników w młodym wieku mają przełożenie na wyniki w „seniorach"?
- Nie mają w zdecydowanej większości przypadków! W referacie, o którym mowa powyżej, wzięliśmy pod uwagę 84 medalistów EYOF, biegaczy i zjazdowców, którzy startowali w tych zawodach w latach 1995 – 1999. Przyjrzeliśmy się temu, co oni zdziałali w 10 lat później (2005 – 2007). Tylko czwórka z 84 medalistów EYOF (42 biegaczy i 42 zjazdowców) zameldowała się jako seniorzy na pozycjach medalowych. Cztery osoby to jest bardzo mało. To niecałe 5 %. Około 25% medalistów EYOF bierze udział w zawodach sportowych, reszta w ogóle odpadła. To potwierdza moje przypuszczenia, że udział w tych zawodach nie prowadzi, w zdecydowanej większości, do osiągania wysokich wyników w wieku seniorskim. Takie zawody jak EYOF nie powinny w ogóle się odbywać.
2008-07-15 19:27
Czytaj więcej