podmenu

Wywiady

Lista wywiadów

"13 pytań do..." (21): Emilia Dobija"13 pytań do..." (20): Ewa Gazur"13 pytań do..." (19): Michał Okniński"13 pytań do..." (18): Weronika Jarecka"13 pytań do..." (17): Łukasz Gazurek"13 pytań do..." (16): Maria Jakubiec"13 pytań do..." (15): Jan Reizer"13 pytań do..." (14): Kinga Mareczek"13 pytań do..." (13): Michał Skowron"13 pytań do..." (12): Monika Ferenc"13 pytań do..." (11): Maciej Krajcer"13 pytań do..." (10): Renata Król"13 pytań do..." (9): Filip Łyjak"13 pytań do..." (8): Luiza Motyka"13 pytań do..." (7): Kacper Antolec"13 pytań do..." (6): Aleksandra Mikołajczyk"13 pytań do..." (5): Krzysztof Puda"13 pytań do..." (4): Weronika Mikołajczyk"13 pytań do..." (3): Ireneusz Wierzbowski"13 pytań do..." (2): Magdalena Murzyn"13 pytań do..." (1): Łukasz BachledaWitold Skupień, drugi zawodnik klasyfikacji generalnej Pucharu Świata osób z niepełnosprawnością w posezonowej rozmowie [WYWIAD]Mateusz Haratyk: „Od początku biegu czułem, że nie jestem dobrze dysponowany”Urszula Łętocha: W domu jestem tylko gościemMaciej Staręga : To był przełom w naszych przygotowaniach, zmiana schematu i myślę że bardzo dobry ruch [WYWIAD]Łukasz Bachleda opowiada o międzynarodowym obozie treningowym w Norwegii [WYWIAD]Jestem mega szczęśliwy, że mogę tam trenować i czerpać wiedzę od najlepszych mówi Paweł Klisz w rozmowie z Arkiem Posiadałą. [WYWIAD]Moim największym marzeniem, jak chyba każdego sportowca, jest medal olimpijski - mówi Monika Skinder [WYWIAD]Niczego w życiu za darmo nie ma. A żeby wyniki były trzeba mocno trenować. Wywiad z Mateuszem HaratykiemChciałbym, żeby ktoś kiedyś powiedział : Patrz! Biega jak Skowron! Wywiad z Michałem Skowronem, część druga.Michał Skowron, nowa twarz kadry młodzieżowej w wywiadzie Arkadiusza Posiadały cz.IAndrzej Pradziad dla Skipola: „Na dzień dzisiejszy nie mam środków do treningów, nie mam nic. Oprócz marzeń” [DUŻA ROZMOWA]Będzie liderem Polaków w Park City. Trenował poza kadrąW środę ogłoszenie składów na MŚJ. Adam Kwak: Pojadą ci, którzy zasłużyli [ROZMOWA]Andrzej Pradziad: Tajner dotrzymał obietnicy [ROZMOWA]Wiesław Cempa: Oby do Lahti wszystko się poukładało [ROZMOWA]Krężelok przed sezonem: Tour de Ski? Tylko na chwilę. Celujemy w mistrzostwa [ROZMOWA]Debiutantka w kadrze nie boi się wyzwańStaręga o przygotowaniach: Tak dobrze w Polsce kadra nie funkcjonowała od dawnaPaweł Klisz: Jeden bieg, jeden punkt, a potem byłoby już łatwiej [ROZMOWA]DRUGA CZĘŚĆ Sylwia Jaśkowiec - godzina szczerości [ROZMOWA]TYLKO W SKIPOLU Sylwia Jaśkowiec - godzina szczerości [ROZMOWA, cz. 1]Wiesław Cempa: Nikt nie pojedzie na Puchar Świata, jeśli nie będzie na to gotowy [WYWIAD, 2. CZĘŚĆ]Wiesław Cempa: Nie może się nam drugi raz tak posypać żeńska kadra [WYWIAD, 1. CZĘŚĆ]Nowy trener młodzieżowców Adam Kwak: To wyzwanie, ale sobie poradzę! [DUŻY WYWIAD]DLA SKIPOLA Janusz Krężelok: Nie będę rozgrzebywał tego, co było. Zaczynamy od nowa [WYWIAD]Nartorolkowy Puchar Polski nie będzie priorytetem kadrowiczówMistrz świata w kajakarstwie postawił sobie cel: uczynić Augustów miastem biegów narciarskich [WYWIAD]Adam Andrzej Fijałkowski: póki jeszcze widzę, chcę zobaczyć jak najwięcej [TYLKO U NAS]Jan Antolec o karierze: Mam potencjał, żeby dogonić czołówkę [WYWIAD]Maciej Staręga: Najchętniej zakończyłbym sezon [ROZMOWA]Marcela Marcisz: Takie starty to dla mnie szkoła [WYWIAD]Henryk Piwko: Siedlce były inspiracją, a ja uczę się każdego dnia [ROZMOWA]Magdalena Kozielska: Nie kończę kariery, chcę biegać na nartach i czekam na cudMistrz świata na nartorolkach: oczywiście, że pomogę zaprojektować nowe Jakuszyce [ROZMOWA]Grzegorz Staręga. O biegach, o synu, o życiu – część 2. [ROZMOWA]Grzegorz Staręga. O biegach, o synu, o życiu – część 1. [ROZMOWA]Julian Gozdowski o inwestycji w Jakuszycach: najważniejsze i tak są trasyMaciej Staręga: Mam olbrzymią motywację. Chcę osiągać dobre wyniki! [WYWIAD]Kornelia Kubińska: Chcę trenować z Wiesławem Cempą [WYWIAD]Łuszczek o polskich biegach: "Róbmy, zamiast gadać"Janusz Krężelok: „To nie był zmarnowany sezon” [WYWIAD]Gorąca dyskusja o biegach. "Możemy zapomnieć o narciarstwie"Uczestnik Biegu Wazów: „Chyba by mi ręce odpadły”Maciej Staręga dla Skipola: „Kocham być Polakiem” [WYWIAD]Szczery do bólu Maciej Staręga w wywiadzie dla Skipola: „Kocham być Polakiem”Andrzej Honczar. Człowiek, który porzucił marzenie [WYWIAD]Maciej Staręga: Mój cel to w końcu odpalić na głównej seniorskiej imprezieBernadeta Bocek-Piotrowska: "Jestem dobrej myśli"Wojciech Suchwałko: Głównie trenuję sam, ale z dużym wsparciem klubuMaciej Staręga : trenuję w roku ponad 900 godzinMateusz Chowaniak - nie wiem dlaczego nie jestem w kadrzeJerzy Krol - jedyny Polak startujący w Aliansloppet na nartorolkachTomasz Kałużny - Uphill w Dusznikach, oraz trochę historiiPaulina Maciuszek specjalnie dla biegowki.pl: „Staram się czerpać radość z każdej minuty treningu”Konrad Motor specjalnie dla biegowki.plKarolina Trzaska 7-mio krotna medalistka w biegach narciarskich - teraz biathlonMaciej Staręga - wywiad w podróży do GiżyckaKonrad Motor: "W Lahti panuje atmosfera niczym na olimpiadzie"Bogdan Chruścicki: "Biegi narciarskie to moje życie" - oferta dla czytelników skipol-aPiotr Skowron: "Jeśli tylko będą możliwości, to wystartuję w maratonie za granicą, to moje marzenie"Dominik Bury: "Biegłem sam na tyle ile mogłem i mijałem rywali"Konrad Motor: "Odpuściliśmy Uniwersjadę i spokojnie szlifowaliśmy formę na U23"Paweł Klisz: "To było moje największe marzenie!"Magdalena Kozielska: "Warunki są super, a trasy bardzo wymagające"Janusz Krężelok - zrobiliśmy krok do przoduAgnieszka Szymańczak - Uparta, impulsywna, gadatliwaPaulina Maciuszek - nie o biegach narciarskichWywiad z kolejnym reprezentantem Polski w biegach narciarskich - Sebastian Gazurek dla skipol.plMaciej Staręga: "To co wypracowałeś postaraj się oddać na trasie"Wiesław Cempa dla skipol.pl o planach startowych swoich podopiecznychJan Antolec o Igrzyskach w Soczi, Uniwersjadzie, piłce nożnej i nadchodzącym sezonieMaciej Kreczmer: "Dzięki temu jeszcze biegam na nartach"Tomasz Garbień: "Kadra daje wiele możliwości"Karolina Trzaska: "Jest to wielka szansa dla każdego zawodnika"Polscy trenerzy biegów narciarskich za granicą: Ryszard Łabaj medalista Mistrzostw Świata Juniorów z Istebnej (1992)Angelika Leśnik Barglik rozmawiała z trenerem Jerzym LeśnikiemPaulina Maciuszek: po TDS, przed Mistrzostwami ŚwiataJustyna Mordarska: "Jest coraz mniej młodzieży, która chce trenować sporty zimowe"Magdalena Kozielska: "Miłość do sportu wynikła z mojej nadpobudliwości"Polscy trenerzy biegów narciarskich- Grzegorz Staręga!Polscy trenerzy biegów narciarskich - Artur Bodzek!Dawid Bril: "Mistrzostwa Świata Juniorów są priorytetem"Dominika Hulawy: "Chcę usłyszeć hymn zagrany dla mnie podczas Igrzysk"Magdalena Czusz: "Marzeniem jest start w Igrzyskach Olimpijskich"Anna Staręga: "Wszystko okaże się w sezonie"Emilia Romanowicz: "Dążę do biegania na dobrym poziomie"W. CEMPA: MAMY TAKTYKĘ NA OSLO.SŁAWOMIR SZCZECINA-WYWIAD."Brakuje systemowego opracowania treningów""Takie zawody jak EYOF nie powinny w ogóle się odbywać."

Wywiady: BIEGI POLSKA

Angelika Leśnik Barglik rozmawiała z trenerem Jerzym Leśnikiem

Krótki wywiad z trenerem UKS Regle Kościelisko Jerzym Leśnikiem, dotychczasowym "królem polowania" na Olimpiadzie Młodziezy Podkarpackie 2013.

Angelika Leśnik-Barglik;
Panie Jurku proszę opisać nam wrażenia po dwóch dniach rywalizacji na OOM w Wołosatym czy Mateusz i Joasia zaskoczyli zdobywając złote medale??
Jerzy Leśnik: Postawa Mateusza (Mateusz Chowaniak-red.) mnie nie zaskoczyła, wiedziałem ,że jest w dobrej dyspozycji i sobie poradzi ,pokazał to w startach w Czechach i Austrii zajmując trzecie miejsca, może nie liczyłem na dwa zlota, ale tym bardziej jestem zadowolony. Asia ( Joanna Rysula-red.) w trakcie eliminacji do Eyowf-ów zachorowała i po dobrym starcie w Szklarskiej Porębie leczyła przeziębienie, z tego też powodu nie była na zawodach w Austrii ,powrót do dobrej dyspozycji pokazała wygrywając bieg w Dusznikach a teraz pokazuje wysoką dyspozycję .

A.L-B; Czy może pan potwierdzić ze wyprzedza Pan konkurencje doborem smarów i z trafnoscią smarowania nart do warunków jakie panują na trasach??                                    
J.L
; Smarowanie na tych zawodach nie należy do łatwych,ale myślę że jest wśrod trenerów wielu dobrych ”smarowaczy” i wszyscy jakoś dają radę.

ALB; Co zadecydowało ze Asia wystartowała na nartach Mateusza??                                    
J.L
; . W dniu wczorajszym okazał się najlepszy wariant na nartach tak zwanych zerówkach dlatego Mateusz, kiedy tuż przed startem zaczął padać śnieg wziął narty Asi i wygrał ,a już za dziesięć min.o złoto walczyła Asia.

ALB; Jak przebywa organizacja zawodów?? jakie są plusy i minusy??
JL: Olimpiada Młodzieży przebiega spokojnie i w dobrej atmosferze

ALB; Czy ma pan plan taktyczny na jutrzejszy bieg 10 km techniką łyżwową i czy może pan podać składy na niedzielny bieg sztafet??
JL
; Jutro 10 i 5 km dowolnym, w niedziele kończymy sztafetami sprint team, mamy tylko skład kobiet Joanna Rysula i Angelika Stanek.

ALB; Trzymamy Kciuki i życzymy powodzenia w weekendowych startach.
JL;
Nie dziękujemy !!

Rozmawiała Angelika Leśnik- Barglik

Komentarzy: 0

2013-02-08 19:41

Czytaj więcej

Paulina Maciuszek: po TDS, przed Mistrzostwami Świata

Zapraszamy do zapoznania się z wywiadem przeprowadzonym z zawodniczką kadry A-MIX w biegach narciarskich Pauliną Maciuszek. Paulina obecnie przygotowuje się do Mistrzostw Świata w Val di Fiemme będących jej głównym celem w tym sezonie.


Kamila Adamin: Za nami kolejna edycja Tour de Ski jakie jest więc Twoje samopoczucie po tak wymagającym Tourze?
Paulina Maciuszek: Aktualnie już dobrze. Po zakończonym Tourze, zaraz po starcie na Alpe Cermis startowałyśmy jeszcze tego samego dnia, wieczorem team sprinty (ja z Kornelią ) organizowane przez firmę sportful. Te zawody już potraktowałyśmy jako świetną zabawę i tym samym nasze samopoczucie poszło w górę.

KA: A jak oceniasz swój występ podczas całego cyklu zawodów i czy jesteś zadowolona z wyniku który udało Ci się osiągnąć?
PM: Sam początek TDS był poniżej oczekiwań, poniżej normy nawet bym powiedziała. Byłam strasznie rozbita różnymi czynnikami. Wraz z kolejnymi etapami nabierałam pewności siebie.


KA: Walczyłaś w zawodach do samego końca, ale czy wszystko było tak jak byś chciała żeby było, czy może pojawiał się kryzys i myśl o wycofaniu się z imprezy?
PM: Nie. Kryzys się nie pojawił, nie miałam ani przez moment myśli o wycofaniu się.
Były słabe starty ale ja startowałam z założeniem, że te starty mają budować coś na przyszłość. Nie był to czas na formę. Walczyłam o 30 w każdym biegu. Czasami naprawdę brakło 1, 2 odepchnięcia – w biegach indywidualnych. Z TDS wyciągnęłam dużo wniosków. A po przekroczeniu linii mety na Alpe Cermis przeżyłam niesamowite uczucie – nie wyobrażałam sobie jak leżenie na śniegu może być przyjemne.

KA: Jakie więc pojawiły się założenia taktyczne lub teoretyczne przed rozpoczęciem imprezy?
PM: Jak już wcześniej wspomniałam założenie było takie, że jadę na TDS żeby startować jak najlepiej i budować formę na przyszłość. To był kolejny etap przygotowań do Mistrzostw Świata w Val di Fiemme.

KA: Poprzez niekorzystne warunki pogodowe w całej Polsce zdecydowałaś się na trening w Wałbrzychu czy przyniósł on oczekiwane korzyści i przełożył się na postawę w startach ?
PM: To nie tak. W Wałbrzychu byłam na świętach. Jeszcze parę dni przed wyjazdem tam informowano mnie, że w Wałbrzychu jest śnieg, że da się pobiegać na trasach biegowych. Niestety zima spłatała mi figla i zamiast śniegu zastałam deszcz..Musieliśmy zmienić troszkę plan – z nart na nogi..Na szczęście udało mi się nawet w I,II dzień Świąt zrobić porządny trening – dzięki Pani Kamili Jakubiuk, która udostępniła mi salę w FUN FITNESS w Wałbrzychu.

KA: A jak to się w sumie wszystko zaczęło skąd zamiłowanie do biegania?
PM: Już nie raz i nie dwa o tym mówiłam. Teraz w skrócie odpowiem: po prostu się w tym zakochałam… :D


KA: Co uważasz za swój największy sukces w biegach narciarskich?
PM: Moim największym sukcesem, zarazem malutkim w oczach innych jest miejsce 21 w La Clusaz i 23 w Otepää. Byłam oszołomiona jak wpakowano mnie do sań lidera w Otepää. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz w nich zasiądę i to na dłużej Bo prawdziwe sukcesy są przede mną.

KA: Jak przygotowywałaś się do obecnego sezonu i czy dalej masz motywacje do dalszych startów?
PM: Przygotowywałam się pod okiem Trenera Ivana Hudaca od późnej wiosny. Teraz bardzo żałuję, że tak późno. Niestety po wypadku w Nowym Mieście i dalszych moich potyczkach już byłam przygotowana na życie z dala od kadry, od ciężkich treningów.. Ale los po raz kolejny zrobił mi niespodziankę i zaczęłam jeszcze cięższą pracę, trenowałyśmy zupełnie inaczej niż do tej pory. Dużo więcej szybkości, dużo więcej obciążeń.. I czuję efekt. Motywację mam zwłaszcza, że przed nami gwóźdź programu tego sezonu – Mistrzostwa Świata.

KA: W jakim stylu czujesz się najlepiej i na jakich dystansach biega Ci się najlepiej?
PM: Sama nie wiem. To chyba zależy od samopoczucia i od nart. Do tej pory uważałam, że technika łyżwowa to moja dyscyplina a jednak gdy trener pomógł mi podszkolić moment odbicia w klasyku to i klasykiem poczułam się mocna. Różnie to ze mną bywa. Dystanse lubię 5-10-15 start indywidualny.

KA: A jak wygląda i układa się Twoja współpraca z trenerem Hudacem i z pozostała częścią reprezentacji?
PM: Nie wiem jak wygląda ale czuję, że jest dobrze. Pełne zaangażowanie trenera = pełne zaangażowanie zawodników.

KA: Należy zapytać jak również układa się Twoja współpraca z Kornelia Kubińską , która wróciła do rywalizacji w Pucharze Świata po dwuletniej przerwie?
PM: Współpraca z Kornelią jak z resztą damskiej ekipy układa się dobrze.
Trener „trzyma rękę na pulsie”. ;)

KA: Jaki jest Twój obecny cel w biegach ?

PM:Mistrzostwa Świata Val di Fiemme – indywidualnie mam pewien cel. 
I oczywiście najważniejszy start sezonu- SZTAFETA. Chciała bym w niej brać udział i wraz z dziewczynami zawalczyć o najwyższe cele.


KA: Kto jest Twoim faworytem w Pucharze Świata?
PM: Nie mam faworytów. Bardzo podoba mi się technika zwłaszcza klasyczna Daria Cologni a w sprintach zawsze trzymam kciuki za Aleksieja Pjetuchowa – jest niesamowicie silny!

KA: Jak oceniasz swoje szanse podczas Mistrzostw Świata w Val di Fiemme , które rozpoczną się 20-ego lutego ?
PM: Nie lubię gdybać. Czas pokaże. Trasy są ciężkie, jest co lecieć i jest gdzie wykorzystać swoje atuty.

KA: Co mogłabyś powiedzieć o Twoich relacjach z Justyną Kowalczyk?
PM:Nasze relacje są bardzo minimalne, Justyna zazwyczaj nie ma czasu na pogawędki – więc nasze relacje są znikome. Spotykamy się jedynie podczas Pucharów Świata gdzie każda ma swoje sprawy i dużo ,dużo pracy.

KA: A czy jako cała drużyna możecie liczyć na wsparcie starszej koleżanki i na jakieś wskazówki?
PM: Oczywiście dla nas wielkim wsparciem jest sztafeta. Mamy wiele szczęścia, że Justyna jest jednym najmocniejszym ogniwem.

KA: Jaki jest Twój cel w obecnym sezonie?
PM: Pokazać się w MŚ Val di Fiemme z najlepszej strony.


KA: Kto jest Twoim największym idolem w biegach i dlaczego?
PM: Moimi idolami są moi rodzice. Dzięki nim wiem co to biegi narciarskie, a aktualnie podziwiam Dario Colognie i Aleksieja Pjetuchowa.


KA: Kto według Ciebie jest największym kandydatem do odbioru kryształowej kuli na koniec sezonu?
PM: Nie mogę doczekać się finału...

Rozmawiała: Kamila Adamin

foto: z archiwum zawodniczki

Komentarzy: 0

2013-01-22 20:22

Czytaj więcej
images/archiwum-2012-10-20/mordarska_justyna_%202010.jpg

Justyna Mordarska: "Jest coraz mniej młodzieży, która chce trenować sporty zimowe"


Prezentujemy wywiad z zawodniczką kadry młodzieżowej, wychowanką klubu MUKN Pod Stróżą Miszkowice, pochodzącą z Jarkowic, srebrną medalistką Mistrzostw Polski, Justyną Mordarską. W drodze na zawody rozmawialiśmy o biegach i nie tylko.


Piotr Walkowiak: Zapewne wielu z czytelników naszego serwisu chciałoby się dowiedzieć kiedy miałaś pierwszą styczność z narciarstwem biegowym i dlaczego akurat wybrałaś tą dyscyplinę?

Justyna Mordarska: Przygodę z biegówkami zaczęłam w sumie od drugiej klasy podstawówki. Początkowo biegała siostra, rodzice mnie zachęcili, wysłali na trening. Spróbowałam i od tamtej pory ciągnę już te biegi cały czas.

PW: Rozumiem, że pierwsze kroki stawiałaś u trenera Artura Bodzka, który pełnił rolę Twojego prekursora?

JM: Naturalnie, zaczęłam trenować u trenera Artura Bodzka w klubie MUKN Pod Stróżą Miszkowice.

PW: Malownicze, okoliczne trasy biegowe w Opawie oraz na Przełęczy Okraj zapewne nie są Ci obce...

JM: O tak! Nie są mi obce i do dnia dzisiejszego jak tylko mogę to z nich korzystam.

PW: Zmierzamy dziś ku starcie w "Biegu Sylwestrowym", a propos rywalizacji, osiągnięć, które z Twoich dotychczasowych trofeów uważasz za najważniejsze i dlaczego?

JM: Na razie mogę się pochwalić medalami Mistrzostw Polski z zeszłego sezonu, także licznymi startami na Mistrzostwach Świata Juniorów, ale na razie w tych imprezach konkretnych wyników nie osiągnęłam, lecz w zeszłym roku w zmaganiach U23 w Erzurum weszłam do 30. sprintu.

PW: Cofnijmy się do ostatnich startów w Slavic Cup. Polsko - czeska rywalizacja na trasach w Hornich Miseckach. Był Lukas Bauer była i Justynka. I jak Justynka podsumuje swoje starty?

JM: W sumie te starty zaliczę do udanych, jestem z nich zadowolona. Formy jeszcze nie ma zbudowanej, także pomalutku startami do przodu ;)

PW: Jeżeli już o startach mowa, to które z zawodów będą dla Ciebie priorytetem w tym sezonie? Rozumiem, że Mistrzostwa Świata Młodzieżowców w Libercu?

JM: Tak, dokładnie! Mistrzostwa Świata w czeskim Libercu są moją docelową imprezą, ale tak naprawdę każdy start jest najważniejszy, do każdego podchodzę poważnie.

PW: Czy masz już obrany jakiś konkretny scenariusz dotyczący rywalizacji w MŚU23? Ukierunkowujesz się na jakiś konkretny dystans?

JM: Jeszcze nie, ale zawsze nastawiałam się na sprinty, ale nie ukrywam, że czasem wyjdą mi inne biegi, na dystansach, to zależy od dnia ;) Pragnę zaprezentować się z jak najlepszej stronie w tych zawodach.

PW: Czy jest ktoś szczególny z zawodniczek/zawodników rywalizujących w Pucharze Świata oprócz Justyny Kowalczyk komu mocno kibicujesz? Może jest Twoim wzorem?

JM: Bez wątpienia Charlotte Kalla. Jestem jej fanką. Ja tak jak ona specjalizuje się w bieganiu techniką łyżwową.

PW: Łyżwa jest Twoją mocniejszą stroną.

JM: Tak, zawsze bardziej ciągnęło mnie do łyżwy, choć ostatnio trener Artur powiedział, że i mi i Marzenie Maciulewicz, idzie nam lepiej klasykiem (śmiech). Trenuję aby dopracować klasyka, a tu taki mały zbieg okoliczności ;)

PW: Jeśli już o treningu mowa, to zapytam Cię o Twój sezon przygotowawczy, odbyliście kilka zgrupowań, prawda?

JM: Było ich dość sporo i w sumie cała nasza grupa wykonała plan, wszyscy są zadowoleni i miejmy nadzieję, że to w sezonie zaprocentuje.

PW: Nie tylko biegami człowiek żyje. Zdradź czytelnikom, czym zajmujesz się poza biegami narciarskimi?

JM: Chyba tylko biegami na razie (śmiech). Chyba w tym momencie nie ma czasu na nic innego. Czasem pomagam mamie w kuchni. Podoba mi się to i nie ukrywam, że kiedyś w przyszłości, chciałabym wybrać się na jakieś studium bądź studia gastronomiczne.

PW: Uczęszczałaś do SMSu Szczyrk, byłaś tam praktycznie zdana na siebie, daleko od domu, do tego słyszałem, że panuje tam rygor jak w wojsku.

JM: Powiem szczerze, że ja dużo wyniosłam z tej szkoły. Sporo się tam nauczyłam i wspominam te czasy miło. Moim zdaniem dobrze, że istnieją takie szkoły. Nie ukrywajmy, jest coraz mniej młodzieży, która chce trenować sporty zimowe. Jest mała zachęta do tego. Dobrze, że działają jeszcze małe kluby i coś się dzieje.

PW: Niestety, taka jest rzeczywistość. Dobrze, że są kluby na Dolnym Śląsku i w innych miejscach Polski, a nie tylko w Małopolsce, ale przez kilka osób i tak dostrzegane są jedynie te z Małopolski, cóż poradzić, może kiedyś się to zmieni...Wybiegając w daleką przyszłość. Masz wolną rękę, co byś zmieniła w światowych biegach narciarskich, w Pucharze Świata?

JM: Hmm...ciekawe zagadnienie...

PW: Może tak wprowadzić więcej maratonów do PŚ, szczególnie jakiś 70-90 kilometrowych?

JM: Ohoho nigdy w życiu (śmiech)! Ale taką 50-tkę dla kobiet można by wprowadzić. Bjoergen pewnie by się z takim dystansem zmierzyła. Chciałabym wprowadzić takie sztafety mieszane.

PW: Podobnie jak w biathlonie?

JM: Tak, fajnie by było, całkiem widowiskowo :)

PW: Jakie jest największe marzenie Twojej przygody z narciarstwem biegowym?

JM: Pewnie takie jak każdego zawodnika, czyli udział w Igrzyskach Olimpijskich.

PW: Jesteś w grupie budowanej na Pyeongchang, jeśli wszystko nadal będzie szło w odpowiednim kierunku, to będziemy relacjonować Twoją walkę na tych Igrzyskach.

JM: Jeśli zdrowie pozwoli i do tego dojdą jakieś sukcesy, to myślę, że się uda. Po to trenujemy :)

Rozmawiał: Piotr Walkowiak 

Komentarzy: 0

2013-01-02 17:47

Czytaj więcej

Magdalena Kozielska: "Miłość do sportu wynikła z mojej nadpobudliwości"


Zapraszamy do zapoznania się z rozmową, którą przeprowadziliśmy z zawodniczką polskiej kadry młodzieżowej, pochodzącą z Kościeliska, Magdaleną Kozielską.

Angelika Leśnik-Barglik
: Zapewne wielu z czytelników naszego serwisu chciałoby się dowiedzieć kiedy miałaś pierwszą styczność z narciarstwem biegowym i dlaczego akurat wybrałaś tą dyscyplinę. Może ktoś szczególnie zachęcił Cię do biegania na nartach, zdradzisz imię prekursora?

Magdalena Kozielska: Miłość do sportu wynikła z mojej nadpobudliwości. Ponieważ było mnie wszędzie pełno w domu mama zaproponowała żebym swoją energię rozładowała próbując jakiegoś sportu, a prowokatorem był tata Vice Mistrz Polski w stylu wolnym w zapasach. Mistrz Polski w Judo, zdobył czarny pas, Wielokrotny Mistrz Wojska Polskiego w Biegach na orientacje. Swoje treningi rozpoczęłam pod okiem Trenera Leśnika :)

ALB: Opowiedz nam o sobie i przedstaw nam pokrótce wyniki sportowe jakie osiągnęłaś do tej pory, który dla Ciebie jest najważniejszy i dlaczego?

MK: Moje najlepsze wyniki ;) 21 Medali Mistrzostw Polski, 13 miejsce EYOF według mnie świetne wyniki dopiero przede mną, jestem jeszcze młoda :) Każde zawody są dla mnie ważne.

ALB: Czy jesteś zadowolona ze szkolenia w kadrze, w której obecnie jesteś, czy chciałabyś coś zmienić?

MK: Tak jestem zadowolona, mamy nowego fajnego trenera. Jest dobrym człowiekiem i świetnym trenerem ( zna się na robocie )oraz trenerkę Urszulę Migdał, która jest ze mną od początku pobytu w kadrze, do tego realizujący się team jest super. Nie każdy może być na moim miejscu. Co prawda z roku na rok są różne zmiany i ciężko skupić się na konkretnym wyniku! Zmieniają się trenerzy, plany treningowe przez co osiągniecie konkretnego wyniku w ciągu roku jest bardzo ciężkie. Co do zmian ja niestety nie decyduje, od tego są wyższe sfery. Ja jestem tylko od czarnej roboty. A jeżeli my zawodnicy mielibyśmy szanse zmienić coś, to ja bym chciała mieć możliwość popracować dłużej niż rok z jednym trenerem i wtedy poczekać na efekty.

ALB: Jakie barwy klubowe reprezentujesz na zawodach w Polsce i na Świecie?

MK: UKS Regle Kościelisko od samego początku.

ALB: Czy chciałabyś aby w przyszłości zrezygnowano z kadr narodowych i całe szkolenie pozostało w macierzystych klubach przy trenerach, którzy odkryli twój talent i tak naprawdę Cie wszystkiego nauczyli?

MK: Wszystko ma swoje dobre i złe strony.

ALB: Który trener według Ciebie w Polsce jest najlepszym fachowcem w biegach narciarskich?

MK: Myślę ze każdy trener jest dobrym trenerem tylko musi znaleźć się zawodnik do pary.

ALB: Czy jest ktoś szczególny z zawodniczek/zawodników rywalizujących w Pucharze Świata oprócz Justyny Kowalczyk komu mocno kibicujesz? Może jest Twoim wzorem?

MK: Moim idolem zawsze była jest i będzie Stefania Belmondo.

ALB: Czym zajmujesz się poza biegami narciarskimi? Co wypełnia Twój wolny czas?

MK: Poza biegami narciarskimi to aktywnie spędzam czas, wszędzie mnie pełno do końca roku jestem Sportową Miss Podhala przez co otrzymuję rożne propozycje i zaproszenia.

ALB: Czy masz jakieś szczególne postanowienie bądź cel noworoczny? Które zawody będą dla Ciebie najważniejsze?

MK: Jednym z moich marzeń jest start w Tour de Ski. A cele na sezon znam ja i trener.

Rozmawiała: Angelika Leśnik-Barglik

Komentarzy: 0

2012-12-21 16:11

Czytaj więcej

Polscy trenerzy biegów narciarskich- Grzegorz Staręga!

Przedstawiamy kolejną postać w galerii polskich trenerów biegów narciarskich - Grzegorz Staręga, przewodniczący komisji biegów PZN, prezes i trener Uczniowskiego Klubu Sportowego „Rawa Siedlce” w Siedlcach.

 

Kuba Cieślar (KC): Możesz w paru zdaniach opowiedzieć o sobie?

Grzegorz Staręga (GS):Mieszkam w Siedlcach, żona Maria, dzieci – Anna i Maciej.(od redakcji: Maciej członek kadry A-MIX PZN, Anna-kadra młodzieżowa PZN).

Jestem nauczycielem wychowania fizycznego w Zespole Szkół nr 2 w Siedlcach, mam tytuł trenera Klasy Mistrzowskiej narciarstwa klasycznego, jestem trenerem i prezesem klubu UKS Rawa Siedlce.

 

KC: Jak zacząłeś przygodę z nartami biegowymi, pierwszy klub, pierwszy trener, pierwsze sukcesy..

GS:W dzieciństwie i młodości nie miałem możliwości należenia do klubu prowadzącego biegi narciarskie. Podobnie nie miałem trenera. Do wszystkiego dochodziłem sam - sam sobie aplikowałem trening, sam szykowałem narty, ba sami z grupą rówieśników organizowaliśmy zawody w różnych konkurencjach (biegi, zjazdy, skoki). Z reguły wygrywał ten, kto miał bardziej przydatne narty do danej konkurencji. Dopiero na I roku studiów zetknąłem się z prawdziwymi biegówkami. Na zakończenie obozu zimowego był sprawdzian na 5 km. Wygrałem go z dużą przewagą. Od tego czasu zacząłem brać udział w zawodach masowych, głównie w Biegu Piastów i Biegu Gąsieniców.

 

KC. Dodajmy, że okazjonalnie startujesz w Pucharze Polski PZN na nartorolkach. Jak zacząłeś karierę trenerską, kiedy i w jakim klubie?

GS: Karierę trenerską rozpocząłem w Szkole Podstawowej nr 5 w Siedlcach i aby móc poważniej zajmować się nartami, byłem zmuszony założyć klub. Tak oto na narciarskiej mapie Polski pojawił się z początkiem 1994 roku UKS Rawa Siedlce. Z każdym sezonem poprawiała się baza sprzętowa, przybywało chętnych do treningu. Powoli nasz klub nabierał coraz większego znaczenia, a ja przeszedłem wszystkie stopnie kariery trenerskiej.

 

KC: Ile osób obecnie liczy grupa, którą prowadzisz?

GS: W klubie UKS Rawa Siedlce trenuje 60 zawodników w różnych kategoriach wiekowych.     Połowa z nich bardzo poważnie traktuje sport i stanowią awangardę naszego klubu.   Druga grupa to zawodnicy, którzy ze względu na naukę, troskę o byt materialny ,coraz mniej uwagi przywiązują do treningu. Wreszcie trzecia grupa to młodzi adepci narciarstwa do końca niewiedzący, co będą w życiu robić. Oczywistym jest fakt, że sam nie jestem w stanie ogarnąć tak licznej grupy. Od lat w prowadzeniu klubu pomaga mi moja żona Maria, niejako skazana na ten rodzaj działalności.

 

KC: Jak wygląda współpraca z samorządami lokalnymi i czy masz jakichś sponsorów?

GS: Współpraca z samorządem siedleckim od wielu lat układa się bardzo dobrze. To miasto Siedlce jest głównym sponsorem klubu.

Dzięki środkom otrzymywanym z dotacji możemy prowadzić szkolenie zawodników, oraz uczestniczyć w systemie współzawodnictwa sportowego. W zamian jako klub, staramy się promować nasze miasto, godnie reprezentować je na arenach sportowych. W tym miejscu chciałbym podziękować wszystkim samorządowcom i pracownikom Urzędu Miasta na czele z Prezydentem Miasta Siedlce, Panem Wojciechem Kudelskim.

Inni sponsorzy- totalny brak, chociaż warto wspomnieć firmę SYSTEM-S , która kilka lat temu wydatnie nas wspierała. Mam nadzieję, że nasza działalność zostanie zauważona, a poprzez sukcesy narciarzy z Siedlec, ktoś zechce się promować . Może zwyczajnie zechce nam pomóc?

 

KC: Twoja opinia o cyklu zawodów Bieg na Igrzyska.

GS: Idea fajna. Początki organizacyjne były niezwykle zachęcające. Nagrody, oprawa – wszystko wyglądało bardzo ładnie.

Ostatnie dwie edycje były już mniej udane. Zmiany w kalendarzu, zmiany miejsc rozgrywania zawodów spowodowały duży zamęt i niezadowolenie, szczególnie trenerów, dzięki którym mamy jeszcze młodzież gotową do startów. Mam nadzieję, że edycja 2012/2013 przywróci właściwą rangę i renomę przedsięwzięciu „Bieg na Igrzyska”, bo warto je kontynuować dla rozwoju biegów narciarskich.

KC: Co Twoim zdaniem wymaga zmian w PZN?

GS: Jeśli byłaby taka możliwość, to Związek powinien otoczyć większą opieką kluby sportowe. Wiem, że jest to zadanie samorządów, ale niektóre kluby nie mają pomocy z tej strony i giną, czasami bezpowrotnie. Dodam jeszcze, że z perspektywy lat oceniając obecne władze, można mówić o zmianach na lepsze. Pozyskiwanie sponsorów, dobra współpraca z Ministerstwem Sportu, a także sukcesy sportowe świadczą, że praca idzie we właściwym kierunku. Jest to niewątpliwa zasługa Prezesa PZN i ludzi, którzy pomagają mu w prowadzeniu Związku.

KC: Dyplomatyczna odpowiedź. Jesteś przewodniczącym komisji biegów Polskiego Związku Narciarskiego. Czy uważasz, że przepisy wg. których obraduje są dobre, czy też powinna mieć większy wpływ na sytuację biegów w PZN?

GS: Uważam, że komisja powinna mieć większy wpływ na decyzje Zarządu PZN dotyczące biegów. W tej komisji większość to ludzie bardzo trzeźwo patrzący na sytuację w biegach, którzy w swych działaniach kierują się dobrem polskiego narciarstwa i nie patrzą przez pryzmat swoich interesów.

KC: Masz jedno życzenie do złotej rybki- JAKIE?

GS: Marzeń można mieć wiele, choć mało które się spełniają.

Realnie patrząc na sprawę, chciałbym się doczekać – dopracować tego, by narciarz/narciarze z nizinnych Siedlec wystąpił/wystąpili w ZIO. Do realizacji tego celu potrzebne są punktowane występy w zawodach najwyższej rangi i może „złota rybka” mogłaby........

 

KC: Twoje marzenie o Zimowych Igrzyskach jest raczej w rękach syna Maćka niż w płetwach złotej rybki. Rozmawiamy przed inauguracją PŚ, oczekujesz od syna konkretnych wyników, czy też zostawiasz wszystko w rękach trenerów kadry.

GS: Nie, nie zostawiamwszystkiego w rękach trenerów kadry, choć bardzo ich cenię i nie wtrącam się im do pracy.

Znam doskonale możliwości Maćka, bo pracuję z nim cały czas, niezależnie czy był w SMS (Szkoła Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku- przyp.skipol) u Włodka Walusia, czy w kadrze u Jana Klimki, czy teraz u Janusza Krężeloka i Iwana Hudaca. Maciek ma silną psychikę, wie , co chce osiągnąć i realnie oceniamy jego możliwości. Inauguracyjny bieg w Pucharze Świata to dla Maćka ciężki start. O dobry wynik, który by zadowolił jego i nas będzie trudno. Wiem jednak, że nie odpuści i będzie się starał. Myślę, że następne starty, szczególnie w sprincie, mogą przynieść jakieś zdobycze punktowe. I na to wszyscy liczymy.

 

KC: Wyszedł poważny i wyważony wywiad, toteż zakończymy go lekkim akcentem.

Miałem możliwość zapytania Ani i Maćka o słabości taty Grzegorza.

Oboje wymienili dwie :kotkę Kocię, która w cudowny sposób rozładowuje złe humory pana domu i kruche ciasteczka, bez których „dzień jest stracony”.

 

Rozmawiał Kuba Cieślar

Komentarzy: 3

2012-11-26 06:57

Czytaj więcej

Polscy trenerzy biegów narciarskich - Artur Bodzek!

Dzisiejszym wywiadem rozpoczynamy nową serię skipol-a, a mianowicie postaramy się przedstawić trenerów biegów narciarskich pracujących w polskich klubach. Kolejność jest przypadkowa i wynika głównie z możliwości kontaktu.

Na pierwszy ogień - Artur Bodzek, trener MUKN Pod Stróżą Miszkowice.

Kuba Cieślar (KC):Artur, możesz opowiedzieć o swojej przygodzie z nartami jako zawodnik?

Artur Bodzek (AB): Zaczynałem w Lubawce w klubie MKS Sudety Kamienna Góra. Do szkoły średniej poszedłem do Bielska Białej i do internatu BOZN (Beskidzki Okręgowy Związek Narciarski - przyp.skipol), wtedy zmieniłem klub na BBTS Bielsko, trenowałem tam pod okiem trenerów Herberta i Haliny Adamusów, Włodka Walusia i Barbary Brykczyńskiej.

KC: Z sukcesami?jakieś medale OOM?

AB:
Jako młodzik nie osiągałem sukcesów. Trochę lepiej wiodło mi się w kategoriach juniorskich.
Wtedy nie było już spartakiad (w poprzednim systemie Spartakiada młodzieży była odpowiednikiem dzisiejszych OOM- skipol), a jeszcze nie było Olimpiady Młodzieży. Rozgrywano Mistrzostwa Polski Juniorów i Juniorów Młodszych. W 1992 w MP juniorów młodszych zdobyłem indywidualnie medal brązowy, rok później srebro w sztafecie z Jakubem Klimczokiem i Tomaszem Gębalą.

KC: Byłeś w internacie w Buczkowicach to już wiemy, a w jakiej szkole się uczyłeś?

AB
: Technikum samochodowe w Bielsku, a po zakończeniu przygody z bieganiem technikum mechaniczne w Wałbrzychu, potem 2 letnie zawodowe studia trenerskie AWF Wrocław, nasrępnie 5 -cio letnie magisterskie.


KC: Tak, to temat nauki i wykształcenia wyczerpaliśmy, ale opowiedz jak w ogóle trafiłeś do biegów narciarskich?
 
AB: Tata był instruktorem narciarstwa w Lubawce, technik górnik, kierownik Kopalni Surowców Skalnych, był trenerem między innymi dwóch Olimpijek z Nagano - znanej Elizy Surdyki – obecnie Kliś i znanej biathlonistki Iwony Daniluk obecnie Dereń oraz trenera Melafiru Czarny Bór Zdzisława Kotasa (trener znanych biathlonistów braci Pływaczyków- skipol).


KC: W tej chwili jesteś trenerem MUKN Pod Stróżą Miszkowice, ale jak wiemy z bycia trenerem biegów narciarskich w tej chwili w Polsce utrzymuje się może kilka osób, więc musisz gdzieś pracować?

AB
: Pracuję w Gimnazjum w Lubawce, a zawodnicy są głównie z SP i Gimnazjum w Lubawce, a także z  Opawy i Kamiennej Góry. Sekcja liczy obecnie ok. 25 osób.


KC: Pamiętasz swój pierwszy sukces jako trenera?

AB
: Jasne, pierwszy medal dla Miszkowic zdobyła sztafeta dziewcząt w składzie Justyna Mordarska, Agata Mordarska, Roksana Jamro (Justyna obecnie zawodniczka kadry młodzieżowej PZN-skipol) na UKS-ach w 2004 roku w Kluszkowcach.


KC: Muszę ci powiedzieć, że jadąc od paru lat na UKS-y (Mistrzostwa Polski Uczniowskich Klubów Sportowych- skipol) zastanawiam się kogo znowu wyciągniesz z kapelusza. Nie pamiętam z ostatnich lat UKS-ów bez medali dla MUKN Pod Stróżą.W ub. sezonie znowu sukces?

AB
: Poprzedni sezon był najlepszy w historii klubu, zdobyliśmy w sumie 7 medali: 5 na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży (juniorzy B- 3,) Marzena Maciulewicz 2 – na MP Juniorów i jeden złoty dołożyła na Seniorskich Mistrzostwach Polski (w klasyfikacji juniorek) i jeden na UKS-ach –Klaudiusz Kogut. Z tego 6 medali złotych. 2 miejsce w klasyfikacji drużynowej na OOM i 7 miejsce w rankingu posezonowym PZN.


KC: Zdobycz imponująca, ale nie tylko pracą człowiek żyje, opowiesz coś o życiu prywatnym?

AB
: Żonaty, żona Asia, syn Staś 4 lata.


KC: Tyle?

AB
: Myślę, że wystarczy.


KC: Podobno miałeś w swoim życiu ciekawy epizod, byłeś wokalistą zespołu rockowego?

AB
: Trochę się wydzierałem do mikrofonu .Taka sobie chałturka i TYLE!


KC: Dobrze, widzę na temat Twojego życia prywatnego więcej nie wyciągnę, to w takim razie porozmawiajmy o Memoriale Twojego taty (Memoriał Stanisława Bodzka – Opawa, min.eliminacja Mistrzostw Polski Amatorów PZN - skipol).

AB
: Memoriał ojca Stanisława Bodzka odbywa się od 1998 roku. Wcześniej odbywały się zawody o Puchar Lubawki, które organizował między innymi mój Ojciec wraz z Zenkiem Królem. Po śmierci Taty z inicjatywy Zenona Króla obecnego prezesa MUKN Pod Stróżą Miszkowice Puchar Lubawki przemianowany został na Memoriał. I tak jest do dzisiaj. Zawody organizuje MUKN Pod Stróżą Miszkowice wraz z MGOK w Lubawce.


KC: Twoja recepta na sukces?


AB:
Trochę talentu i ciężka praca 


KC: Pomoc lokalnych władz dla klubu?

AB:
Pomagają a na pewno nie przeszkadzają .


KC: Plany na przyszłość?

AB:
W działce narciarskiej chciałbym aby klub się wzmacniał organizacyjnie oraz aby rozwijało się wokół nas narciarstwo biegowe w wydaniu rekreacyjnym. Chciałbym aby nasi wychowankowie zrealizowali swoje plany i marzenia sportowe, i nie tylko. Życzyłbym sobie aby rozwijał się Memoriał (liczę na pomoc skipol-a )


KC: Z czym kojarzysz Bieg na Igrzyska?

AB:
Dobrze kojarzę, żałuje tylko, że nie można się dogadać co do ilości startów i kalendarza, no i rozgrywanie zawodów razem z Pucharem Polski wymaga uporządkowania.


KC: Ambicje, np. kadra?

AB:
Obecnie nie mam takich ambicji. Chciałbym brać aktywny udział w wychowaniu mojego synka co nie byłoby możliwe przy ciągłych wyjazdach.

Może jeszcze pomyślę nad tymi ambicjami…..
Pozdrawiam

Komentarzy: 0

2012-11-19 20:55

Czytaj więcej
images/Sezon2012-2013/Biegi_narciarskie/Polska/Bril%20Dawid.jpg

Dawid Bril: "Mistrzostwa Świata Juniorów są priorytetem"


Zapraszamy do zapoznania się z rozmową, którą przeprowadziliśmy z zawodnikiem kadry młodzieżowej, pochodzącym z Jedlicz, a mieszkającym w Szczyrku (Szkoła Mistrzostwa Sporotowego Szczyrk), dwukrotnym złotym medalistą Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży - Dawidem Brilem.

Komentarzy: 0

2012-11-17 18:12

Czytaj więcej
images/Sezon2012-2013/Biegi_narciarskie/Polska/Hulawy%202.jpg

Dominika Hulawy: "Chcę usłyszeć hymn zagrany dla mnie podczas Igrzysk"


Zapraszamy do rozmowy z wychowanką klubu MKS Istebna, która uplasowała się na drugim miejscu w minionym sezonie w rankingu PZNu - Pucharu Polski w kategorii juniorka A w biegach narciarskich oraz złotą medalistką XVIII Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży - Dominiką Hulawy.

Komentarzy: 1

2012-10-30 20:45

Czytaj więcej
images/Sezon2012-2013/Biegi_narciarskie/Polska/Czusz%204.jpg

Magdalena Czusz: "Marzeniem jest start w Igrzyskach Olimpijskich"


Prezentujemy długo zapowiadany przez nas wywiad, na którego opublikowanie przyszedł czas najwyższy! Bohaterką dzisiejszej lektury jest wschodząca gwiazda polskiego narciarstwa biegowego, bohaterka lubelszczyzny oraz jedna z głównych aktorek tegorocznego spektaklu Pucharu Polski w biegach na nartorolkach. Zapraszamy do zapoznania się z rozmową, której udzieliła nam reprezentantka klubu MULKS Tomaszów Lubelski - Magdalena Czusz!

Komentarzy: 0

2012-10-23 19:54

Czytaj więcej

Anna Staręga: "Wszystko okaże się w sezonie"

Zapowiadaliśmy kilka dni temu na naszym profilu na facebooku, że na łamach naszego serwisu opublikujemy wywiad przeprowadzony tuż po zawodach w Tomaszowie Lubelskim. Przyszedł właśnie ten odpowiedni moment, by to uczynić. Bohaterką dzisiejszej lektury jest zwyciężczyni kolejnego etapu Pucharu Polski w biegach na nartorolkach oraz zawodniczka kadry młodzieżowej, na co dzień reprezentująca klub UKS Rawa Siedlce - Anna Staręga.

Komentarzy: 0

2012-09-12 16:44

Czytaj więcej

Emilia Romanowicz: "Dążę do biegania na dobrym poziomie"


Podczas weekendowych zmagań w Jeleniej Górze w ramach Pucharu Polski, nasza ekipa nie próżnowała! Wczoraj relację uzupełnił fotoreportaż, za który odpowiedzialny był Adam Kruk, zaś dziś prezentujemy wywiad przeprowadzony świeżo po zawodach. Bohaterką lektury jest czołowa poza kadrowiczka naszego kraju, reprezentantka klubu UKS Puszcza Supraśl, zwyciężczyni zmagań seniorek w Jeleniej - Emilia Romanowicz.

Komentarzy: 0

2012-09-02 16:47

Czytaj więcej

W. CEMPA: MAMY TAKTYKĘ NA OSLO.

Wywiad z trenerem kadry A-mix w biegach narciarskich Wiesławem Cempą.

Wyjazd do Skandynawii zakończył się dość pechowo dla polskiej kadry A-mix w biegach narciarskich. Nie dość, że w czasie pobytu zepsuły im się dwa samochody, to w dodatku zawodnicy utknęli na lotnisku w Helsinkach, podczas gdy sprzęt wrócił do Polski wraz z trenerami.Finlandia już rok temu sprawiła Polakom duże trudności z powodu strajku. Tym razem sytuacja znów się powtórzyła. Wczoraj lot został odwołany z powodu śnieżycy, a od dziś strajkuje personel pokładowy. W Helsinkach utknęli biegacze i biegaczki, nie tylko z Polski, a wraz z nimi m.in. prezes PZN Apoloniusz Tajner.

Sprzęt wrócił do kraju wraz z trenerami. To nie jedyny problem pozasportowy, na jaki natrafili podopieczni Wiesława Cempy i Jana Klimki.Alicja Kosman: Podobno w Skandynawii zepsuł się wam też samochód?Wiesław Cempa: Nawet dwa samochody. W pierwszym padł silnik podczas wyjazdu do Gaellivare, a w drugim sprzęgło w drodze do Kuusamo. Dobrze, że nie stało się to w szczerym polu. Auta są w tej chwili u szwedzkich mechaników razem z trenerami Janem Klimko i Adamem Kwakiem. Jeździ się tysiące kilometrów, więc kiedyś musiały się zepsuć. Inna sprawa, że pechowo stało się to w Skandynawii – nie dość, że drogo, to jeszcze nie da się ściągnąć zepsutego auta do Polski. Mamy na szczęście jeszcze trzeci samochód. Część bagaży wziął nam team Justyny Kowalczyk, a resztę upchnęliśmy do ostatniego samochodu.

A jak ocenia pan zawody w Kuusamo?

- Było troszkę lepiej, niż w Gaellivare, ale też nie za dobrze. Ważne, by wszystko szło do góry. Celem głównym dla większości kadrowiczów są mistrzostwa świata juniorów i U23. Oni muszą nauczyć się zachowywać w Pucharze Świata, podpatrywać najlepszych, a na zawodach juniorskich umieć wykorzystać to doświadczenie.

Kiedy można liczyć na punkty Pucharu Świata?

- Podejrzewam, że będzie bardzo ciężko, jeśli chodzi o tych młodszych. Początki zawsze są trudne. Ale nawet najlepsi na początku kariery kręcili się w okolicach ostatniej 20., a dziś są w stanie wygrać Puchar Świata. Zawodnik musi przejść przez wszystkie etapy, najpierw zajmować 80. miejsca, potem 50., 40., a na końcu wskakiwać do 30. a nawet wygrywać. Jeśli chodzi o męską kadrę, to my właściwie budujemy ją pod Soczi. Dobrze by było, gdyby udało się wystartować w mistrzostwach w Oslo, ale już nie tak, jak w Gaellivare – biegnąc na końcu i nie walcząc z nikim. Chcemy, aby w Oslo nawiązali walkę i kibice mieli na co popatrzeć.

A co z paniami?

- U dziewczyn liczymy bardzo na powrót Sylwii Jaśkowiec, bo w pełni sił bardzo wzmocniłaby sztafetę. Mamy pomysł na Oslo. Ewelinę Marcisz chcemy ustawić na pierwszej zmianie, na wystrzał. Justyna poszłaby na drugą, Paulina na trzecią, a kończyłaby Sylwia. Przy takim układzie i ze zdrową Sylwią jesteśmy w stanie walczyć o miejsca 5-8. Wiem, że gdyby przyszło do rozgrywki na finiszu, to Sylwia sobie poradzi. Paulina Maciuszek jest dobrze przygotowana, ale brak jej tej szybkości w końcówce. A na trzeciej zmianie chodzi po prostu o to, by utrzymać miejsce – mam nadzieję, że będzie co utrzymać. Ewelina dobrze biega pierwsze 100-200 metrów, więc jeśli wyjdzie z grupą i utrzyma się w niej, to liczymy na to, że biegnąca na drugiej zmianie Justyna Kowalczyk będzie mogła dogonić czołówkę, a nawet jej uciec. O to chodzi, aby cały czas być w kontakcie z rywalkami. A kiedy Justyna rusza jako pierwsza, wtedy trudno jest jej uciec rywalkom już na początku, przepchnąć się w ścisku. A na drugiej zmianie wystawia się właśnie nieco słabszych ludzi, takich od czarnej roboty. Ich łatwiej byłoby zgubić.

Będziecie mieć okazję, aby sprawdzić to ustawienie?

- Nie, startujemy w sztafecie tylko w La Clusaz. Ale też nie chcemy pokazywać wszystkim naszej taktyki. Za to już we Francji będziemy wystawiać Ewelinę na pierwszym okrążeniu. Myślę, że Sylwię sprawdzimy w sztafecie dopiero w Oslo. Nie chcemy jej forsować za bardzo już teraz. Ona zacznie występy w styczniu, prawdopodobnie w Slavic Cupach, potem w Libercu – tam sprawdzimy w sprintach dwie dziewczyny i dwóch chłopaków. Właśnie metodą startową chcemy doprowadzać Sylwię do formy. Sylwia wystąpi też w Uniwersjadzie, prawdopodobnie z Agnieszką Szymańczak, Pauliną Maciuszek i Mariuszem Michałkiem. Dla pozostałych imprezą docelową są mistrzostwa U23. Maciej Kreczmer nie startuje dla zdobycia doświadczenia. Na razie nie jest w najwyższej formie. - Liczymy na to, że zacznie biegać lepiej sprinty. Aczkolwiek do Duesseldorfu i Davos nie jedziemy, za to na Tour de Ski już tak. Tam będzie sporo startów sprinterskich. Mam nadzieję, że już tam będzie wchodzić do 30.

Jak tylko Finowie dostarczą naszych kadrowiczów, ruszacie do Livigno. Dlaczego tam?

- Chcemy popracować trochę na wysokości 1800 metrów. La Clusaz jest położone prawie tak samo wysoko, Tour de Ski także dość wysoko w górach. Livigno dodatkowo jest położone blisko La Clusaz, a także Davos, bo nie wykluczyliśmy jeszcze całkiem, czy ktoś z nas tam nie pojedzie. Livigno ma trasy położone bardzo wysoko, mało jest takich miejsc. Tauplitz leży co prawda na wysokości 1600 m n.p.m., ale tam jest problem z dojazdem, do schroniska dojeżdża się ratrakami. Mam nadzieję, że będzie czym się zabrać do tego Livigno, że dostaniemy jakieś auta.

Jak pan ocenia początek sezonu w wykonaniu największych gwiazd – Justyny Kowalczyk i Marit Bjoergen?

- U Justyny jest jak co roku – początek pełen niepewności, ale z czasem forma będzie rosnąć. Ciężko przepracowała okres letnio-jesienny, więc nie ma jeszcze świeżości. Startami będzie dochodzić do formy. Myślę, że Justyna i jej trener mają wszystko pod kontrolą. Bjoergen teoretycznie powinna słabnąć, a praktycznie to zobaczymy. Ciężko utrzymać formę od samego początku. Widać, że Norweżka jest teraz w bardzo wysokiej dyspozycji – ta lekkość biegu, brak zmęczenia na mecie. Odpuszcza Tour de Ski, możliwe że szykuje dwa szczyty formy. Justyna ma inne metody przygotowań.

Ktoś pana zaskoczył na początku sezonu?

- Na pewno na plus zaskoczyli mnie Rosjanie. Bardzo dobrze się prezentują. Dwóch młodych chłopaków bardzo dobrze biega. Jeszcze rok temu brali udział w U23, a dziś przeskoczyli na najwyższy poziom Pucharu Świata. Takie rzeczy rzadko się zdarzają. Na palcach jednej ręki można policzyć takie indywidualności – tak zrobiła też Justyna Kowalczyk.

 

Dziękuję za rozmowę.

Komentarzy: 0

2010-12-01 13:18

Czytaj więcej

Patronujemy - Patronujemy - Patronujemy

Bieg piastów Bieg Podhalański Bieg Jaćwingów Bieg Hetmański 14  lutego 2016 bieg lotnikow

Partnerzy - Partnerzy - Partnerzy

Biegi Górskie Winter Szus Beskidski Cross Tylko igrzyska Biathlon karpacz DZN Projektujemy, zakładamy, aranżujemy i pielęgnujemy ogrody z największą starannością. Szklarska Poręba Jamrozowa Polana Biegówki Bielsko polskie nartorolki partner nordiclife Encyklopedia sportu

Prawa autorskie © skipol.pl

S

k

l

e

p