Śmiesznie niską frekwencję miała inauguracja sezonu 2015 Pucharu Świata na nartorolkach w chorwackim Oroslavje. Podczas zawodów uczczono pamięć o tragicznie zmarłym Romainie Claudonie.

 

Kolejny sezon, kolejny raz te same nazwiska i narodowości. Prym w nartorolkowym światku znów wiodą ekipy z Rosji i zakochanych w letnim sprzęcie Włochów. To reprezentanci tych krajów najliczniej wypełnili żenująco krótkie listy startowe zawodów w chorwackim Oroslavje. W dniach 10-12 lipca rywalizowano w trzech konkurencjach: biegu dystansowym dowolną techniką na szybkich kołach ze startu masowego, sprincie łyżwą i prawie siedmiokilometrowym uphillu o różnicy wzniesień 335 metrów.

 

Zawody rozegrane na północy śródziemnomorskiego kurortu miały też swoją smutniejszą stronę. Były bowiem pierwszymi o randze Pucharu Świata, których nie mógł zobaczyć tragicznie zmarły niedawno Romain Claudon. Środowisko, w tym zaangażowany w nartorolkarstwo członek FIS Ozkan Koyuncu, apelowało do organizatorów, by pamięć byłego zawodnika, a później członka zespołu serwisowego francuskiej kadry uczcić minutą ciszy. - To był członek naszej nartorolkowej rodziny i jedna z jej ważniejszych postaci. Uważam, że Romainowi należy się od nas taki hołd – pisał działacz na Facebooku.

 

***

 

WYNIKI WSZYSTKICH KONKURENCJI

 

Sezon 2015 otworzyła piątkowa rywalizacja łyżwą na dystansie 12,5 km (seniorzy), 10 km (seniorki i juniorzy) i 7 km (juniorki). W słonecznej i wakacyjnej atmosferze rywalizowano na szybkich kołach, przez co biegi nie trwały szczególnie długo. Wśród panów zwyciężył Ragnar Bragvin Andresen, który z trasą uporał się w nieco ponad 23 minuty. Norweg w iście sprinterskim finiszu wyprzedził dwóch Włochów (Emanuele Sbabo i Sergio Bonaldiego) oraz walczącego do końca o miejsce na podium Szweda Robina Noruma, który do triumfatora stracił zaledwie 0,4 s. Niefart kolegi pomściła jego reprezentacyjna koleżanka Marika Sundin o 0,3 s. wyprzedzając na ostatnich metrach Rosjankę Ksenię Kohonovą i swoją rodaczkę Linn Soemskar. Wśród juniorów najszybsi byli Olga Letucheva (RUS) i Włoch Francesco Becchis.

 

Sobotnie sprinty również stanęły pod znakiem walki o każdy ułamek sekundy. Uwagę zwraca inna niż w przypadku zimy forma rozgrywania tej konkurencji. W nartorolkarstwie sprint jest bowiem prawdziwym sprintem – zawodnicy do pokonania mają nie ponad kilometr, a jedynie prostą o długości ok. 200 metrów. Najszybsi okazali się kolejno: wśród seniorów – Kira Claudi i Emanuele Becchis, rywalizację juniorów znów zdominowali zaś Francesco Becchis (brat Emanuele) i Olga Letucheva.

 

W ostatniej z przeprowadzonych konkurencji – biegu pod górę – ponownie w czubach tabel obserwowaliśmy te same nazwiska. Wśród seniorek na szczyt wzgórza z olbrzymią przewagą jako pierwsza wdrapała się Marika Sundin (szybsza o prawie pięć minut od Linn Soemskar!). Trochę ciekawiej było wśród seniorów, gdzie Szwed Oscar Persson do końca nie był pewny triumfu nad Ivanem Solodovem. Interesująca była też walka o 3. lokatę pomiędzy Robinem Norumem i Sergio Bonaldim. Włoch uległ o zaledwie 0.6 s. Najlepiej wspinającymi się juniorami okazali się przewyższająca o klasę resztę stawki Olga Letucheva i Marcus Fredriksson.

 

Niestety z każdym sezonem coraz wyraźniej zauważalny jest negatywny trend frekwencyjny. Dość powiedzieć, że w inaugurującym cykl piątkowym biegu udział wzięło tylko 11 kobiet z siedmiu krajów i 18 mężczyzn z zaledwie pięciu państw. Nie najlepiej rysuje się też przyszłość rozgrywek, jeśli spojrzeć na protokoły z rywalizacji juniorów. Ta wygląda jeszcze gorzej i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie asfalt przyciągnął niespodziewanie jakąś nową falę uczestników. Sytuacja z Oroslavje jest o tyle zaskakująca, że zaledwie kilka tygodni wcześniej na Kongresie FIS w Warnie podjęto przełomową decyzję o wprowadzeniu w świat nartorolkarstwa systemu FIS punktów. A o ich ważności pisać przecież nie trzeba. Łakomy kąsek miał zachęcić do udziału biegaczy skupiających się na zimie, a chcących podreperować saldo. Póki co nie zachęcił.

 

huk, MCh