johaug

Przedostatni etap Tou de Ski, 10 km stylem klasycznym ze startu wspólnego w Val di Fiemme to ponownie norweskie podium. Wygrała Therese Johaug, przed Marit Bjoergen i Heidi Weng.

 

Justyna Kowalczyk dobiegła na metę jako siódma, Sylwia Jaśkowiec zajęła szesnaste miejsce a Kornelia Kubińska 25.

 

Dzisiejszy bieg oglądaliśmy w doborowym towarzystwie; dawno nie zdarzyło się, że w jednym miejscu w jednym czasie zebrała się mocna grupa naszej redakcji. Naczelny naszego portalu Tomasz Hucał, szef działu kocham biegówki Zbyszek Galik i moja skromna osoba, z pewną nerwowością obserwowaliśmy przebieg rywalizacji na trasie.

 

Jedynym patrzącym bez emocji na relację w TV był Zbyszek Galik, dlatego początek należy do niego: Justyna odpadła od trójki norweskich biegaczek mniej więcej w 1/3 dystansu, wydaje mi się, że nasza zawodniczka miała dzisiaj problemy z jazdą. Na podbiegach także można było zaobserwować problemy z trzymaniem, ale podobna sytuacja wystepowała u większosći zawodniczce. Justynę następnie minęła Aino Kaisa Saarinen, specjalistka od kalsyka, któa ukończyła bieg na czwartym miejscu.

 

Zbyszek Galik uważa, że duży błąd na finiszu popełniła Bjoergen wychodząc z torów, tracąc pewne zwycięstwo. Myśląc o spiskowej teorii dziejów, miejmy nadzieję, że Bjoergen nie odpuściła biegu Johaug. Piąte miejsce zajęła Amerykanka Elizabeth Stephen, szóste Austriaczka Teresa Stadlober.

 

Rozmawiając o biegu zaczeliśmy zastanawiać się nad występem Justyny w jutrzejszym morderczym podbiegu na Alpe Cermis. Nie jesteśmy zgodni, czy wystartuje, czy nie, tutaj zdania mamy podzielone. Tomasz Hucał przeczuwa, że raczej nie zobaczymy Justyny na starcie, Zbyszek Galik mówi, że naprawdę nie wie, a jedynymi osobami które mają 100% pewność jest Justyna i trener Wieretelny, ja z kolei biję się z myślami, Justyna wygląda już na skrajnie zmęczoną, jeżeli start w biegu pod górę ma być kolejną częścią planu treningowego to tak, jeżeli nie trening, to powinna sobie odpuścić.

 

WYNIKI

 

W sobotnim biegu mężczyzn na 15 km stylem klasycznym ze startu wspólnego ciekawie było od początku do końca. Do wyłonienia zwycięzcy potrzeba było analizy zapisu wideo. Zwycięstwo Niemca Tima Tscharnke należy uznać co najmniej za niespodziankę. Drugi na mecie w tym samym czasie był będący ostatnio w coraz lepszej formie Kazach Alexey Poltaranin. Dodajmy jeszcze, że pierwsza piątka zawodników zmieściła się na mecie w 0,7 sekundy!

 

- Czułem się dziś znacznie mocniej, niż na początku Tour de Ski – mówił na mecie Tscharnke, który wygrał pierwsze zawody Pucharu Świata od biegu w kanadyjskim Canmore w grudniu 2012 roku. – Choć nie ukrywam, że nieco mnie zaskoczyła moja dzisiejsza wygrana. Miałem za cel pomagać Thomasowi Bingowi na czele.

 

- Dziś znów dobrze mi się biegło. Jutro skupiam się tylk0o na walce o kolejne punkty Pucharu Świata – dodał drugi na mecie Poltaranin.

 

Jedyny startujący dziś Polak – Maciej Kreczmer był 37. (strata 3.05,1). Zawody ukończyło 49 biegaczy.

 

WYNIKI MEN

 

/KaCe, huc/

 

Zdjęcia: FIS