
Tradycyjnie już ostatni etap Tour de Ski to morderczy podbieg na Alpe Cermis. Dzisiaj na szczycie najszybsza była Norweżka Karoline Simpson Larsen przed niezniszczalną Jessie Diggins i Heidi Weng. Dla nas kolejną niespodzianką była postawa Elizy Ruckiej Michałek, która na mecie zameldowała sie na 16 pozycji. Z kolei 24 miejsce sprinterki Moniki Skinder na alpejskim podbiegu to zaskoczenie totalne.
Zywcięstwo w tegorocznej edycji Tour de Ski nie budziło wątpliowści, przewaga czasowa Diggins nad resztą rywalek była na tyle duża, że walka toczyła sie o pozostałe miejsca na podium. W miarę szybko okazało się, że o drugie i trzecie miejsce za Diggins powalczą Austriaczka Teresa Stadlober i Norweżka Heidi Weng. Weng, która biegła na czele stawki z Simpson Larsen wydawała się bliżej drugiego miejsca w Tourze, jednak ostatnie kilkaset metrów to duży kryzys Norweżki i w efekcie strata kilkunastu sekund do Stadlober.
Czyli podium TdS wygląda następująco:
1. Jessie Diggins - USA - czas 2:11:26,1 h
2. Teresa Stadlober - Austria - strata 2:17,7 minuty
3. Heidi Weng - NOR - strata 2:31,6 minuty
Nasze panie dzisiaj, szczególnie Rucka Michałek i Skinder ponownie zaskoczyły. O ile miejsca w czołówce można było spodziewać sie po Ruckiej Michałek, to 24 miejsce Moniki Skinder zaliczamy do sensacji. Specjalizująca sie w sprintach Monika dotychczas nie kojarzyła się z takimi wyczynami.
Nas cieszą miejsca w TOP 30 klasyfikacji TOUR de SKI.
Eliza Rucka Michałek kończy cykl na 25 miejscu, a Monika Skinder na miejscu 29. Gratulacje dla Pań.
Magdalena Kobielusz ukończyła Tour na pozycji 43, 44 lokata to Aleksandra Kołodziej.
Mamy skład na Igrzyska w Turynie?
oko
