
Dzisiaj w Trondheim ponownie walczą sprinterzy. Tym razem w rywalizacji drużynowej stylem klasycznym. Złoto zdobywają murowane faworytki tej konkurencji Szwedki, biegnące w składzie Jonna Sundling i Maja Dahlquist.
Srebro dla Amerykanek Jessie Diggins i Julii Kern, brąz dla Szwajcarek Nadine Faehndrich i Anji Weber.
Wśród Panów, złoto dla Norwegów, srebro to Finowie, brąz dla Szwedów.
Zwycięstwo Szwedek nie zagrożone, spodziewane, kto jak nie one. Brawa za charakter dla Amerykanek, Jessie Diggins, która tych Mistrzostw Świata nie może uznać za udane w końcu ma medal. Brąz rozstrzygnąl się na ostatnich kilkuset metrach, wyraźnie było widać, że narty Finkom nie za bardzo trzymały i wyraźnie traciły na podbiegach. Mało tego Finka na łuku przed ostatnią prostą zaliczyła jeszcze potknięcie, które skrzetnie wykorzystała Szwajcarka zdobywając brąz.
Nasze Panie Izabela Marcisz i Monika Skinder zajęły 11 miejsce.
W team sprincie mężczyzn Maciej Staręga i Kamil Bury zajęli 15 miejsce, ulegając min Hiszpanom i Chińczykom.
Co poszło nie tak...
kace
