holund

Hans Chister Holund (na zdjęciu) królem nart w Seefeld. 30 - letni Norweg (w ubiegłym tygodniu obchodził urodziny) dokonał dzisiaj niesamowitej rzeczy, decydując sie na ucieczkę już na 21 kilometrze biegu. Wydawało sie, że szanse powodzenie są nikłe, jednak Norweg pewnie sięgnął po swój pierwszy złoty medal Mistrzostw Świata. Na przebiegnięcie 50 km stylem dowolnym potrzebował 1:49,59,3h.

 

Po ucieczce Norwega, czołówka biegu długo nie mogła się zdecydować, czy gonić Norwega, czy czekać na jego kryzys. W końcu na atak zdecydował się Rosjanin Aleksander Bolszunow, który w ekspresowym tempie odskoczył od grupy i rozpoczął pogoń za Norwegiem. Przewaga malała z kilometra na kilometr, w pogoń za Norwegiem próbowano włączyć nawet siły wyższe, w telewizyjnych przebitkach można było zobaczyć prezydent Rosyjskiej Federacji Narciarskiej Jelenę Vjalbe modlącą się w intencji Bolszunowa. Ten biegł szybciej i szybciej, w pewnym momencie starta do Norwega wynosiła już mniej niż 20 sekund, jednak to nie wystarczyło.

Wystarczyło jednak na srebrny medal MŚ w Seefeld (strata 27,8 sekundy), czwarty srebrny zdobyty przez Rosjanina na tych mistrzostwach.

 

O brąz walczyła jeszcze do 49 kilometra cała grupa biegaczy i kiedy wydawało się, że czeka nas sprinterska walka na ostatnich metrach na atak zdecydował się Martin Sundby i biegnący za nim kolejny Norweg Sjur Roethe. Ten ostatni wyprzedził Sundbyego na ostatnich metrach przed metą. Złoto i brąz dla Norwegii, srebo dla Rosji.

 

WYNIKI

 

Kolejne lokaty do czwarta i piąta dla Norwegów czyli Sundby i Krueger, szóste miejsce dla Szweda Calle Halfvarssona. Następnie Szwajcar Dario Cologna, Brytyjczyk Andrew Musgrave, Francuz Adrien Backchneider i Szwed Jens Burman.

Z ciekawostek notujemy jeszcze 18 miejsce Snorii Einarssona z Islandii i 29 miejsce Andorczyka Ireneu Altimirasa Esteve.

Polacy nie startowali.

 

red