silvini

Polski amatorski team biegów narciarskich bierze udział w czeskim cyklu zawodów na nartorolkach Silvini Skiroll Classics. Po dwóch zawodach z dziesięciu organizator zmienił zasady odnośnie sprzętu, na którym mają startować zawodnicy. To może uniemożliwić start Polakom i wielu innym uczestnikom zawodnikom. Zapytaliśmy o to przedstawicieli teamu nabiegowkach.pl.

 

O co tak naprawdę chodzi? Przybliżcie temat naszym czytelnikom.

Michał Rolski (menedżer teamu nabiegowkach.pl): Już drugi sezon nasza drużyna bierze udział w czeskim cyklu biegów na nartorolkach Silvini Skiroll Classics. Zawody odbywają się techniką klasyczną. Uczestnicy zobowiązani są startować na nartorolkach do klasyka z gumowymi kołami. W zasadach zawodów było sprecyzowane, że koła mają być z czarnej gumy i o średnicy 70-80 mm.

 

Podchodzimy do wszystkiego poważnie. Z wyprzedzeniem zaopatrzyliśmy się w nartorolki, które spełniały regulaminowe ograniczenia. Jesteśmy teamem amatorskim, nie mamy zewnętrznego finansowania. To znaczy, że nasi zawodnicy sami zakupują sprzęt. Cena takich nartorolek z wiązaniami w detalu to koszt nawet 1200 zł. Dla niektórych oznaczało to nawet długi czas oszczędzania.

 

Część sportowców z teamu jeszcze w ubiegłym sezonie biegała na takich nartorolkach w całym cyklu. Przed rozpoczęciem pierwszych zawodów w 2016 roku spytaliśmy się organizatora, czy cokolwiek się zmienia w zasadach, otrzymaliśmy odpowiedź, że wszystko zostaje po staremu. I tak też było podczas pierwszej sesji, czyli pierwszych dwóch zawodów zaliczanych do cyklu na początku lipca. Nikomu nie przeszkadzał nasz sprzęt.

 

Aż do środy 27 lipca. Jeden z zawodników wypatrzył na facebooku organizatora zawodów zaliczanych do cyklu, że pojawiły się nowe ograniczenia odnośnie kół. Sprawdziliśmy, okazało się że wprowadzono zmiany w regulaminie dotyczącym całego cyklu. Ograniczono prędkości kół tylko do wolnych i bardzo wolnych. Co więcej, zrobiono to na niewiele ponad tydzień przed kolejnymi zawodami i nie poinformowano nas e-mailem, czy w inny sposób. Nie ma też żadnej oficjalnej informacji o zmianie na stronie internetowej cyklu, tylko zmodyfikowany regulamin i krótka informacja na facebooku.

 

Wiadomo dlaczego organizator zdecydował się wprowadzić zmiany w regulaminie?

Józef Michałek (trener teamu nabiegowkach.pl): Organizator dysponuje 30 parami nartorolek, które wyposażone są w koła o prędkości średniej. Te nartorolki przed każdymi zawodami przydzielane są najmocniejszym zawodnikom, aby rywalizowali na jednakowym sprzęcie. Na nasze zapytanie w komentarzu na facebooku otrzymaliśmy odpowiedź, że po ostatnich zawodach mieli dużo skarg, że słabsi zawodnicy mogą biegać na nartorolkach, w których koła są szybsze, a oni jako organizatorzy chcą, aby było sprawiedliwie.

 

Michał Rolski: Są zawodnicy w naszym teamie, którzy twierdzą, że jest to wymierzone w Polaków. W tym roku jesteśmy najliczniejszym teamem, wystawiliśmy do zawodów dwie drużyny, czego nie zrobił żaden czeski team. Po pierwszej turze zawodów team nabiegowach.pl I jest na drugiej pozycji w klasyfikacji generalnej, a nasze zawodniczki zostały liderkami cyklu. W ubiegłym roku, gdy byliśmy mniej znaczący, przez cały sezon nikogo nie interesowało jakiej prędkości są koła u zawodników, byle spełniały regulamin, czyli były czarne i gumowe. Teraz, gdy zaczęliśmy zagrażać czeskim drużynom, organizator zdecydował się na wprowadzenie zmian w regułach w trakcie trwania cyklu, czego jak wiemy nie powinno się robić.

 

Jednak to nie dotyczy tylko nas. Wielu czeskich zawodników, którzy nie mieszczą się w elicie i nie dostają nartorolek od organizatora, biega na szybkim sprzęcie. To normalne, to jest rywalizacja sportowa i każdy chce mieć możliwie szybki sprzęt, na który pozwala regulamin. Te nowe zmiany dotkną także ich.

 

Czy waszym zdaniem nie powinno ograniczać się prędkości kół?

Michał Rolski: Jak najbardziej zgadzamy się z tym, że zawodnicy powinni móc rywalizować na podobnym sprzęcie. Wielu organizatorów prestiżowych biegów na nartorolkach wprowadza limity wobec sprzętu do kół o prędkości 2, czyli średniej treningowej. To jest rozsądne. Jednak jesteśmy przekonani, że nie można zmieniać zasad w trakcie trwania konkurencji. Tego się nie robi. I głównie o to nam chodzi. Gdyby to było wprowadzone przed rozpoczęciem cyklu, byłaby nasza zgoda.

 

Józef Michałek: Organizator publikując regulamin przed rozpoczęciem cyklu i przyjmując zgłoszenia od drużyn i zawodników zawarł z nami umowę. Teraz zdecydował się nagle zmienić jej warunki, a my się na to nie godzimy, bo to oznacza dla nas duże wydatki, nie mówiąc o tym, że być może także opuszczenie jednej kolejki zawodów, a może nawet pożegnanie się z cyklem.

 

W czym problem, żeby dostosować się do zmienionych zasad?

Michał Rolski: Problemy są dwa. Po pierwsze finanse. Wielu naszych zawodników zakupiło sprzęt, który przy rozpoczęciu cyklu spełniał warunki regulaminu. Gdyby zmiany wprowadzono przed pierwszymi zawodami, każdy zakupiłby sprzęt, na którym mógłby startować w całym cyklu. Teraz wiele osób zostaje ze sprzętem za duże pieniądze, na którym wystartowali tylko dwa razy. Nagle zabrania im się na nim startować. Nie każdego też stać, aby tak z dnia na dzień kupić nowy sprzęt.

 

Drugi problem to ukrywanie tych zmian w tajemnicy. Dowiedzieliśmy się o zmianach na niewiele ponad tydzień przed kolejnymi zawodami w cyklu. Żaden z polskich sklepów nie dysponuje dwudziestoma kompletami kół do naszych nartorolek. Nie zdążymy ściągnąć sprzętu z zagranicy, będziemy musieli ominąć te zawody, co pozbawi nas wielu punktów i uniemożliwi rywalizowanie o najlepsze miejsce w klasyfikacji generalnej cyklu.

 

Józef Michałek: Jest jeszcze jeden powód. Jeśli tak gładko organizatorom przychodzi zmiana zasad, nawet odnośnie tak istotnych spraw jak sprzęt, to czy nie zmienią ich po raz kolejny? Zakładając, że dostosowalibyśmy się do tych zmian i każdy z naszych zawodników kupił by sobie nowy komplet kół lub nartorolek, to co będzie jak organizator znów zmieni zdanie? Jeśli pojawią się kolejne ograniczenia? Ludzie porobią zakupy i znów po jednych zawodach sprzęt się nie będzie nadawał? Jesteśmy zdania, że w trakcie trwania konkurencji nie można zmieniać zasad i się na to nie godzimy.

 

To jakie są możliwe scenariusze?

Józef Michałek: Wysłaliśmy do organizatora pismo z informacją, że nie godzimy się na taką zmianę. Jeśli upierają się przy wprowadzeniu dodatkowych limitów wobec sprzętu, to kosztów nie mogą ponosić zawodnicy. To jest błąd organizatora i jeśli chce wprowadzać zmiany, niech pogodzi się z konsekwencjami. Mamy trzy propozycje, dzięki którym rywalizacja zrobi się bardziej wyrównana, a nie zapłacą za to uczestnicy: a) w 30 parach nartorolek organizatora dla “elity” wymienią koła na “jedynki”, czyli szybkie treningowe, b) zapewnią jednakowe nartorolki dla wszystkich startujących, c) przestaną przydzielać nartorolki czołowym zawodnikom pozwalając startować im na swoich, o dowolnej prędkości, ale spełniających założenia regulaminu z początku cyklu. To ostatnie rozwiązanie wydaje się najlepsze i najłatwiejsze.

 

A co jeśli organizator nie zgodzi się na te rozwiązania i będzie upierał się przy swoim?

Michał Rolski: Najbardziej możliwym scenariuszem jest wycofanie się naszych obu drużyn z rywalizacji. Organizator stanie się dla nas skrajnie niewiarygodny. Nie możemy zmuszać naszych zawodników do zmiany sprzętu, czyli kolejnych wydatków, bo obawiamy się, że sytuacja może znów się powtórzyć. Będą zmieniać regulamin, aby nam utrudnić rywalizację.

 

Józef Michałek: Zastanawiamy się także nad wystąpieniem z roszczeniem do organizatora o zwrot kosztów sprzętu, który zakupiliśmy przed cyklem. Pamiętajmy, że zawody to nie tylko zabawa. My podchodzimy do tego bardzo poważnie, nasi zawodnicy wykosztowali się na sprzęt, często podporządkowali urlopy i sprawy domowe, aby móc wziąć udział w zawodach w tym cyklu. Wymagamy poważnego podejścia także od drugiej strony umowy. I liczymy, że organizator opamięta się. Jak wiadomo, zasad nie zmienia się w trakcie gry.

 

////////////

 

Czekamy na odpowiedź - reakcje organizatorów cyklu. Z naszych redakcyjnych doświadczeń wynika, że może to czeskim organizatorom zająć parę dni. Poinformujemy oczywiście jeżeli nastąpi jakaś zmiana w obecnej sytuacji.

 

red