nartorolki

W Gaboniu niedaleko Starego Sącza na drodze prowadzącej na szczyt Przehyba (1175 m n.p.m.) 3 października 2015 roku odbędą się Mistrzostwa w Biegu pod Górę na Nartorolkach. Trasa wyścigu organizowanego przez środowisko polskich nartorolkarzy bardzo przypomina słynny norweski Lysebotn Opp.

 

nadesłane:

 

Mistrzostwa Polski PZN na nartorolkach organizowane są przede wszystkim z myślą o zawodnikach regularnie trenujących w klubach. W zawodach tych uczestniczy głównie młodzież. Związek nie zajmuje się amatorami. Polskie środowisko nartorolkarskie postanowiło wziąć sprawy w swoje ręce i wyłonić najlepszych zawodników sezonu 2015 w otwartym biegu, w którym na równych prawach mogą wystartować zawodnicy zrzeszeni w krajowych związkach sportowych, jak też niezrzeszeni.

 

Na miejsce wyścigu wybrano stromy, asfaltowy podbieg w Beskidzie Sądeckim, drogę z Gabonia na Przehybę. Dystans wynosi 6,7 km, a przewyższenie blisko 600 metrów. Długość i profil trasy jest bardzo zbliżony do słynnego uphillu Lysebotn Opp organizowanego w ramach ski festiwalu Blink odbywającego się w Norwegii na przełomie lipca i sierpnia.

 

- Bieg pod górę to najbezpieczniejsza forma wyścigu na nartorolkach, ponieważ prędkości uzyskiwane przez zawodników są relatywnie niskie. W uphillu liczy się przede wszystkim siła i wytrzymałość - mówi Marek Tokarczyk dyrektor zawodów.

 

Ski Way Przehyba Uphill odbędzie się 3 października 2015 roku. Będą to osobne biegi techniką klasyczną i dowolną. Zostaną wyłonieni najszybsi mężczyźni i kobiety w kategoriach open i wiekowych. Organizatorzy chcąc wpisać się w światowe tendencje postanowili wprowadzić ograniczenia w sprzęcie, na którym mogą startować zawodnicy. Dozwolone są nartorolki na czarnych, gumowych kołach, klasyk do 80mm średnicy, łyżwa do 100mm.

 

- Gumowe koła są wolniejsze i bardziej przyczepne niż twarde koła startowe, przez to wyścig staje się bezpieczniejszy. Nie każdy ma w domu nartorolki startowe, gdyż większość sportowców na co dzień trenuje na kołach treningowych. Wielu narciarzy obawia się zawodów na szybkich nartorolkach, bo technika przy wysokich prędkościach różni się od narciarskiej, rośnie też ryzyko związane z upadkami. Zawody na kołach gumowych są bezpieczne i bardziej dostępne dla wszystkich - przekonuje Marek Tokarczyk.  

 

Początek października to idealny czas na walkę o mistrzostwo. Sezon startowy na nartorolkach powoli się kończy. Sportowcy, którzy zwykli rozpoczynać treningi na nartorolkach wraz z końcem lata, będą mieli czas na przygotowanie się i dorównanie tym, którzy na asfalcie śmigają już od wiosny. Zapisy do biegu już się rozpoczęły. 

 

Wszystkie informacje o zawodach przeczytasz TUTAJ

 

 Na zdjęciu Edward Mucha z Limanowej, ubiegłoroczna próba generalna.

 

Marek Tokarczyk