Pierwsze, historyczne zawody Pucharu Świata w kombinacji norweskiej na skoczni mamuciej za nami! Zwycięzcą compactowych zawodów zorganizowanych w Bad Mitterndorf/Tauplitz na skoczni Kulm (hs 235) oraz na trasie biegowej znajdującej się nieopodal skoczni został Fin Ilkka Herola (na zdjęciu), który do ostatnich metrów walczył o wygraną z reprezentantem gospodarzy Johannesem Lamparterem (Dla doświadczonego Fina dzisiejsze zwycięstwo jest drugim w karierze indywidualnym triumfem w zawodach Pucharu Świata. Pierwszy raz Herola triumfował pod koniec ubiegłego sezonu w Oslo, gdzie prowadził już po skokach dzięki swojej rekordowej próbie na odległość 146 metrów, były to też ostatnie zawody Jarla Magnusa Riibera w karierze). Walka o trzecie miejsce była równie zacięta i ostatecznie trzecią lokatę zajął reprezentant Niemiec, doświadczony Johannes Rydzek. Zawodnicy mieli do pokonania dystans 7,5 kilometra. Warto również dodać, że pogoda podczas zawodów była dzisiaj iście wiosenna, zwłaszcza podczas popołudniowego biegu. Oprócz tego, że były to pierwsze zawody Pucharu Świata w kombinacji norweskiej rozegrane na skoczni mamuciej, warto również zaznaczyć, że po raz pierwszy gospdoarzem Pucharu Świata w tej dyscyplinie było Bad Mitterndorf/Tauplitz.   

 

SKOKI

 

Najpierw o 9 rano rozegrano serię próbną, w której najlepszy okazał się Francuz Marco Heinis, który z 30 belki startowej uzyskał odległość 225,5 metra. Drugi ze stratą 2,3 punktu był wczorajszy triumfator treningów i rundy prowizorycznej Johannes Lamparter (213 m z 28 belki), natomiast za nim uplasował się jego rodak Thomas Rettenegger, który skoczył 218,5 metra z 30 belki startowej, co dało mu stratę 7,6 punktu do Lampartera. Ze skoku w serii próbnej zrezygnował inny z Austriaków, Lukas Greiderer, który startował dzisiaj po raz ostatni w karierze. 

 

WYNIKI SERII PRÓBNEJ 

 

W serii konkursowej rozpoczętej o godzinie 10:00 najdalej poleciał startujący jako ostatni Johannes Lamparter. Lider Pucharu Świata w szalonym locie uzyskał aż 236,5 metra, czym o pół metra poprawił wczorajszy rekordowy skok wśród kombinatorów norweskich oddany w oficjalnej serii treningowej w ramach zawodów Pucharu Świata przez Niemca Davida Macha. Mimo, że Lmaparter podparł swój skok to i tak wygrał rywalizację z przewagą 5 punktów nad drugim Marco Heinisem z Francji, który startował z piątym numerem startowym i niemal do końca utrzymał się na prowadzeniu. Heinis w swoim skoku uzyskał imponujące 233,5 metra i ustał swoją próbę, dzięki czemu to on, a nie Johannes Lamparter jest oficjalnym rekordzistą w długości lotu wśród kombinatorów norweskich (wczorajszy skok Davida Macha na odległość 236 metrów oddany w pierwszym treningu nie jest oficjalnym rekordem, ponieważ jako oficjalny rekord można uznać jedynie skoki z rundy prowizorycznej lub serii konkursowej). Z uwagi na to, że zawody były rozgrywane metodą compactową strata Heinisa do Lampartera przed biegiem wynosiła zaledwie 6 sekund. 12 sekund przed biegiem tracił trzeci po skokach Ilkka Herola z Finlandii, który skoczył 213 metrów, a jego łączna nota punktowa wynosząca równo 200 punktów oznaczała 7,6 punktu straty do prowadzącego Lampartera. Za Herolą uplasowali się David Mach (220,5 metra), Einar Luraas Oftebro (210,5 metra), a czołową szóstkę po skokach zamknął Wendelin Thannheimer (214,5 metra). Wystartowało 30 zawodników, wszyscy oddali swoje skoki z 33 belki startowej. Warunki na skoczni były z małymi wyjątkami bardzo sprawiedliwe, wiał lekki wiatr oscylujący między delikatnymi podmuchami pod narty, a lekkimi podmujchami w plecy. Podczas całej serii skoków świeciło słońce, temperatura była dodatnia, a podobna pogoda była również podczas rywalizacji na trasie biegowej, która rozpoczęła się o godzinie 16:00. 

 

WYNIKI PO SKOKACH 

 

 

BIEG

 

Bieg od początku do końca był bardzo emocjonujący, o zwycięstwo od początku rywalizacji walczyło w zasadzie dwóch zawodników prowadzących po skokach, natomiast o trzecie miejsce walczyła większa grupka licząca w porywach około 10 zawodników. Na ostatnich metrach na prowadzenie wysunął się Johannes Lamparter i gdy wydawało się, że to pewnie on sięgnie po zwycięstwo przed własną publicznością, na finiszu zaatakował Ilkka Herola, który ostatecznie okazał się lepszy od Lampartera o zaledwie 0.1 sekundy. Czas zwycięzcy biegu na dystansie 7,5 kilometra to 15;32.5. Herola miał dopiero 12, a Lamparter 15 czas biegu. O trzecie miejsce na finiszu walczył Johannes Rydzek, który zajął miejsce na podium ze stratą 16.2 sekundy. Niemiec po skokach był na 7 miejscu, a w biegu odnotował 9 czas. 16.3 sekundy stracił czwarty na mecie Einar Luarras Oftebro, a tuż za nim z 18 sekundową stratą finiszował jego brat, potrójny złoty mealista olimpijski, czyli Jens Luraas Oftebro. Czołową szóstkę z minimalną stratą do Rydzeka i braci Oftebro uzupełnił najszybszy na trasie Eero Hirvonen, który po kiepskim skoku zajmował dopiero 19 miejsce. Kolejne lokaty zajęli Andreas Skoglund, Wendelin Thannheimer, Julian Schmid i Lukas Greiderer, który w swoim ostatnim starcie w karierze zajął 10 miejsce. Po biegu koledzy z reprezentacji założyli na siebie białe koszulki z czarnym napisem Danke Lukas dziękując swojemu rodakowi za lata wspólnych startów w kombinacji norweskiej. Wyraźnie wzruszony i szczęśliwy Greiderer został oblany litrami piwa, a do pełni szczęścia Austriakom zabrakło jedynie zwycięstwa Johannes Lampartera, który wypuścił wygraną z rąk na ostatnich metrach, co pozostawiło w reprezentacji Austrii pewien niedosyt. 

 

PEŁNE WYNIKI 

 

Pierwsze, niewątpliwie bardzo udane zawody Pucharu Świata w kombinacji norweskiej na skoczni do lotów narciarskich za nami, miejmy nadzieję, że w przyszłych sezonach również będziemy świadkami podobnych zawodów, a być może nawet mistrzostw świata w lotach narciarskich w kombinacji norweskiej. Czas pokaże jaka będzie przyszłość lotów narciarskich w kombinacji norweskiej, jednak po dzisiejszych bardzo udanych zawodach przyszłość kreuje się w jasnych barwach.

 

Tymczasem do zakończenia bieżącej edycji Pucharu Świata pozostały już tylko zawody w Lahti, które odbędą się w przyszłym tygodniu, a za dwa tygodnie odbędą się finałowe zawody w norweskim Oslo. Zarówno w Lahti i w Oslo oprócz panów rywalizowały będą również panie, w tym nasza reprezentantka Joanna Kil, która od dzisiaj wraz z męską częścią naszej reprezentacji rywalizuje w zawodach Pucharu Kontynentalnego w szwedzkim Falun, które są jednoczeście próbą przed przyszłorocznymi mistrzostwami świata, które odbędą się w Szwecji po 10 latach przerwy. Warto również dodać, że już w najbliższych dniach rozpoczynają się juniorskie mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym, któych gospodarzem będzie norweskie Lillehammer. Początkowo imprezę miało zorganizować inne norweskie miasto, a konkretnie Trondheim, jednak z uwagi na problemy finansowe spowodowane stratami finansowymi w wyniku organizacji zeszłorocznychh mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym doszło do zmiany organizatora juniorskich mistrzostw. W Norwegii zobaczymy oczywiście naszych reprzezentantów we wszystkich trzech dyscyplinach narciarstwa klasycznego, w tym oczywiście naszego trzykrotnego medalisty olimpijskiego Kacpra Tomasiaka. Natomiast w kombinacji norweskiej w naszej reprezentacji zabraknie niestety przedstawicielek płci pięknej, pojawią się za to panowie, na czele z olimpijczykiem Kacprem Jarząbkiem.  

 

Źródło i zdjęcie: fis-ski.com

 

Maciej Sulowski