milano_cortina

Ogromne emocje przyniosły nam finałowe zawody w kombinacji norweskiej na igrzyskach olimpijskich. W dzisiejszym sprincie drużynowym bardzo istotnym czynnikiem zarówno na skoczni, a zwłaszcza na trasie biegowej była pogoda, a konkretnie bardzo mocno mocno sypiący śnieg, w wyniku którego kilku zawodników zaliczyło upadki na trasie, które pozbawiłty ich reprzentacje medali. Sensacji jednak nie było i złoty medal po raz kolejny powędrował do Norwegii, a konkretnie do Andreasa Skoglunda i Jensa Luraasa Oftebro, dla którego był to trzeci złoty medal wywalczony na tych igrzyskach. Norweg zaliczył więc wymarzone igrzyska z kompletem złotych medali na koncie. Dzisiaj o złoto do końca walczyli jednak również Finowie w składzie Ilkka Herola i Eero Hirvonen, którzy stracili do Norwegów zaledwie pół sekundy. Brąz trafił do Austriaków mimo upadku Stefana Retteneggera. Ogromny zawód spotkał Niemców, którzy zakończyli te igrzyska bez medalu, mimo, że dzisiaj prowadzili po skokach, jednak dwurotny upadek Vinzenza Geigera pozbawił ich szans na medal, a pod koniec biegu wyprzedziła ich jeszcze reprezentacja Włoch przez co Niemcy zakończyli rywalizację dopiero na 5 miejscu. Polacy w składzie Kacper Jarząbek i Miłosz Krzempek po skokach zajmowali 13 miejsce i utrzymali się na tej lokacie również po biegu wyprzedzając z dość dużą przewagą chiński duet w składzie Jiawen i Zihe Zhao, który zajął ostatnie 14 miejsce.  

 

SKOKI

 

 

Warunki na dużej skoczni w Predazzo (hs 141) były dzisiaj bardzo trudne. Rozważano nawet przełożenie dzisiejszych zawodów na jutro, jednak ostatecznie zarówno seria próbna jak i konkursowa doszły do skutku. Dalekich skoków było jednak jak na lekarstwo co było spowodwane głównie mocno zasypanymi torami najazdowymi, co z kolei przekładało się na niskie prędkości uzyskiwane przez zawodnikó na progu. W trudnych warunkach najlepiej poradzili sobie Niemcy w składzie Johannes Rydzek i Vinzenz Geiger. Rydzek skoczył 123, a Igeiger 122,5 metra co dało im przewagę 13 sekund przed biegiem nad drugimi Norwegami, którzy rywalizowali o złoto w składzie Andreas Skoglund i Jens Luraas Oftebro. Skoglund skoczył 124, a Oftebro 123 metry. Trzecie miejsce po skokach zajmowali Japończycy. Akito Watabe uzyskał w swoim skoku 119,5 metra, natomiast Ryota Yamamoto skoczył 125,5 metra. Japończycy tracili do Niemców przed biegiem 21 sekund. Kolejne lokaty zajmowali Finowie ze stratą 27 sekund, Austriacy, którzy tracili 29 sekund oraz Francuzi, którzy przed biegiem tracili do Niemców 32 sekundy. Kolejne miejsca zajmowali Amerykanie, Czesi, Słoweńcy, Estończycy, Włosi, Chińczycy, Polacy i Ukraińcy. Polski duet tracił po skokach do liderów z Niemiec 2 minuty i 3 sekundy. Kacper Jarząbek skoczył 98,5 metra, natomiast Miłosz Krzempek uzyskał odległość 107 metrów. Przewaga Polaków nad ostatnimi po skokach Ukraińcami wynosiła 33 sekundy. 

 

WYNIKI PO SKOKACH  

 

BIEG

 

 

Bieg rozgrywany w Tesero w formule 2*7,5 kilometra przyniósł nam ogromne emocje, śnieżyca była jeszcze większa niż podczas konkursu skoków co oznaczało, że serwismeni stanęli przed ogromnym wyzwaniem, jak odpowiednio posmarować narty. Wyzwaniem dla zawodników były jednak również bardzo ciężkie warunki. Przez dłuższy czas na prowadzeniu znajdowała się grupa 5 reprezentacji w składzie Norwegia, Finlandia, Austria, Niemcy i Japonia. W drugiej częśći biegu doszło jednak do zmiany sytuacji. Reprezentant Niemiec Vinzenz Geiger upadł przewracając przy okazji Japończyka Ryote Yamamoto, któremu złamał kijek. Po chwili Geiger upadł po raz kolejny. Zawodnicy podnieśli się z trasy i kontynuowali bieg, jednak ich strata do czołowej trójki była już na tyle duża, że bez podobnego błędu rywali Niemcy i Japończycy nie mieli już szans na medal. Coraz bardzie zbliżali się do nich również Włosi, którzy tracili wcześniej do wówczas pięcioosobowej grupy około 20 sekund. Tymczasem czołowa trójka uciekała rywalom jednak w pewnym momencie upadek zaliczył Stefan Rettenegger i tym samym również Austria wypisała się z walki o złoty medal. Ich przewaga nad Niemcami była jednak na tyle bezpieczna, że brąz dla Austriaków wydawał się pewny. O złoto do ostatnich metrów walczyli za to Finowie i Norwegowie. Oddając swoją zmianę Ilkka Herola znalazł się nawet tuż przed Andreasem Skoglundem, jednak ostateczna walka o zwycięstwo rozstrzygnęła się na ostatnich metrach. Jens Luraas Oftebro okazał się na finiszu lepszy od Eero Hirvonena z Finlandii o zaledwie pół sekundy. Brąz trafił do Austriaków w składzie Johannes Lamparter i Stefan Rettenegger, którzy stracili do Norwegów 22.3 sekundy. Na bardzo dobre 4 miejsce z 11 zajmowanego po skokach awansowali Włosi w składzie Samuel Costa i Aaron Kostner. Strata Włochów wyniosła jednak już 1:03.5. Dopiero 5 miejsce zajęli Niemcy, którzy stracili do Norwegów aż 1:06.1. Wściekły Vinzenz Geiger po przekroczeniu lini mety rzucił swoimi kijkami wyraźnie pokazując w ten sposób swoje niezadowolenie z przebiegu rywalizacji. Ze stratą 1:36.7 dobiegł Ryota Yamamoto, który zajął wraz z najbardziej doświadczonym w stawce, kończącym karierę po tym sezonie Akito Watabe 6 miejsce. Za Japończykami uplasowali się ze stratą 2:24.8 do Norwegów Amerykanie w składzie Benjamin Loomis oraz Niklas Malacinski. Kilkanaście sekund stracili do nich Czesi w składzie Jiri Konvalinka i Jan Vytrval. Kolejne miejsca zajęli Francuzi, Słoweńcy, Estończycy, Ukraińcy, Polacy, a na ostatnim 14 miejscu finiszowali Chińczycy. Polacy tak jak Ukraińcy i Chińczycy startowali z fali, a do zwycięskich Norwegów stracili ostatecznie 8:14.4. Dla porównania znajdujący się po skokach za reprezentantami Polski Ukraińcy stracili ostatecznie do Norwegów 6:27.2. Ostatni Chińczycy znaleźli się jednak daleko za polskim duetem. Do Norwegów stracili bowiem aż 9:29.8. 

 

WYNIKI     

 

Źródło i zdjęcie: fis-ski.com

 

Maciej Sulowski