marusarz wojtek

Biało-czerwoni kombinatorzy w ten weekend rywalizują nie tylko w PŚ. Podczas gdy żelazna trójka Winkelmanna startuje w austriackim Ramsau, trzech wybrańców z kadry A i juniorskich wybrało się do amerykańskiego Steamboat Spring, by walczyć o punkty w Pucharze Kontynentalnym. Sztuka ta udała się Wojciechowi Marusarzowi, który zajął 11. miejsce.

 

Po skokach Polak plasował się jeszcze wyżej, bowiem na półmetku był siódmy po skoku na 69. metr na obiekcie HS-70.Tuż za nim plasował się jego 7 lat młodszy rodak Piotr Kudzia, który osiągnął identyczną odległość. Polacy tracili odpowiednio 32 i 33 sekundy do liderującego na półmetku Tobiasa Simona z Niemiec. Słabiej wypadł Paweł Twardosz – zawodnik PKS Olimpijczyk Gilowice był 19., acz skoczył tylko metr bliżej od kolegów.

 

po biegu na trasie 10 kilometrów najlepszy okazał się Mikko Kokslien będący po skokach dopiero na 14. lokacie. Norweg zaliczył jednak 4. czas biegu, co pozwoliło mu przesunąć się aż o 13 pozycji. Na podium wyprzedził swojego rodaka Trulsa Soenstehagena, który przegrał o włos, bowiem o 0,6 sekundy. Imponujący awans zaliczył ostatni na podium Hugo Buffard z Francki, który poprawił się aż o 26 lokat!

 

Bardzo dobre 11. miejsce zanotował w USA Wojciech Marusarz. Polak pobiegł solidnie, kończąc z  14. czasem biegu, co pozwoliło mu na osiągnięcie świetnego rezultatu. Niestety w jego ślady nie poszli koledzy – ani Paweł Twardosz, ani Piotr Kudzia nie zdobyli punktów. Ten pierwszy z 19. miejsca spadł na 38., notując 40. wynik na 10 kilometrach, a kombinator z LKS Klimczok Bystra zajął ostatnią w stawce, 43. lokatę. Do zwycięzcy stracił prawie 6 minut. Kolejny konkurs już dzisiaj w nocy czasu polskiego.

 

WYNIKI SERII SKOKÓW

OSTATECZNE WYNIKI

 

KaEn