kombinacja norweska polska

Dość sensacyjnie dla wielu kombinatorów zakończyły się pierwsze w tym sezonie zawody Pucharu Świata w fińskiej Ruce. Pierwszym liderem klasyfikacji generalnej został Norweg Espen Andersen, w konkursie nie wystartował Eric Frenzel, a Polak Szczepan Kupczak zanotował życiowy wynik,, zajmując 13. lokatę!

 

Już po serii skoków Szczepan Kupczak plasował się na 13. pozycji, osiągając 116 metrów z 12. pozycji najazdowej. Dawało to stratą minuty i 51 sekund do liderującego Mario Seidla. Polak w wietrznej loterii trafił na sprzyjające warunki, które potrafił wykorzystać.  Mniej szczęścia mieli pozostali biało-czerwoni – Adam Cieślar zajął… ostatnie, 49. miejsce, uzyskując 81 metrów ze stratą niemal ośmiu minut do najlepszych. Trudno się jednak dziwić, nie od dziś wiadomo, że w Ruce zawsze jest zmiennie, wietrznie i loteryjnie, a skoki przypominają raczej grę w totolotka – trafię albo nie trafię. W pechowej sytuacji znalazł się Paweł Słowiok, który został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy kombinezon.

 

Po skokach prowadził Mario Seidl przed Espenem Adnersenem i Akito Watabe. Najdalej lądował Norweg – 132 metry, metr bliżej Seidl. Watabe uzyskał aż 6 metrów mniej od Austriaka, ale za to zyskał punkty na niekorzystnym wietrze i notach. Na 30. miejscu znalazł się Eric Frenzel, a honoru Niemców w dziesiątce bronił Kircheisen.

 

WYNIKI SERII SKOKÓW

 

Trzeba przyznać, że przynajmniej na trasie biegu jest w Ruce bardziej sprawiedliwie, acz jeśli chodzi o biegową drabinkę to nie zmienia się w kombinacji wiele. Jak zwykle słabo pobiegł Seidl i zanotował spadek na nielubiane czwarte miejsce, zresztą nie pierwszy raz, ale przy 29. wyniki biegu – nie ma się co dziwić. Swego czasu „wiecznie drugi” (za Frenzeleme) Akito Watabe tym razem zachował zdobytą na półmetku trzecią lokatę, a triumfowali Norwegowie – jako pierwszy linię mety przekroczył Espen Andersen, a 7,7 sekundy za nim Jan Schmid. Na starcie biegi nie pojawił się za to Frenzel, tym samym nie zdobywając punków na inaugurację – ostatnia taka sytuacja miała miejsce w sezonie 2011/12.

 

Zaimponował za to Szczepan Kupczak, który pod okiem Danny’ego Winkelmanna odzyskuje siły po kontuzji barku. Dziś wykorzystał fakt, że trasa biegu wynosiła tylko 5 kilometrłów, co spowodowało, że zdołał utrzymać 13. miejsce zdobyte w serii skoków, choć i tak strata wyniosła sporo, bo 2:25,4 sekundy, a na ostatnich metrach Polak obronił się przed goniącym go Ilką Herolą.Tym samym reprezentant AZS AWF Katowice zanotował swój najlepszy wynik w karierze – dotychczas punktował dwa razy – w sezonie 2015/16 podczas inauguracji w Lillehammer (kiedy wygrał rundę PCR, uznaną potem za wyniki serii skoków) oraz tej samej zimy w Lahti. Adam Cieślar zajął ostatecznie 43. miejsce, ostatnie w stawce ze względu na rezygnację ze startu w biegu kilku zawodników, m.i.n Tomasa Portyka czy Erica Frenzela.

 

OSTATECZNE WYNIKI

 

Jutro kolejny konkurs. Najpierw, o 9.45 polskiego czasu seria skoków – oczywiście o ile pogoda okaże się łaskawa i pozwoli - a o 14.30 bieg na 10 kilometrów. W niedzielę skoki o 10.45, a bieg o 13.30.

 

red

fot. Michał Chmielewski