Twardosz_Pawel_fot_Julia_Piatkowska_SkokiPolska

Wygląda na to, że o ile fińskie skoki kuleją, o tyle kombinacja ma się całkiem dobrze i to także na niższym, juniorskim poziomie, bowiem konkurs MŚJ na normalnej skoczni i trasie 10 kilometrów padł łupem Arttu Maekiaho. Lepszy z dwóch biało-czerwonych był Paweł Twardosz, który jednak nie utrzymał wysokiej lokaty zajmowanej po skokach.

 

88 metrów – tyle w serii skoków na normalnej skoczni w amerykańskim Park City uzyskał Paweł Twardosz, co na półmetku zmagań dawało mu wysokie, 13. miejsce ze stratą 48 sekund do prowadzącego reprezentanta Francji, Laurenta Muhlethalera, który uzyskał 7,5 metra więcej.  Dużo słabiej wypadł Paweł Chyc – serię skoków zakończył z 44. rezultatem po skoku na odległość 80,5 metra.

 

Drugą lokatę na tym etapie zajmowali Luis Lehnert z Niemiec, a trzecią Słoweniec Matevz Malovrh. Żadnemu z zawodników z czołowej trojki nie udało się jednak wywieźć cennych krążków.

 

WYNIKI SERII SKOKÓW

 

Ostatecznie po biegu złoty medal zdobył 19-letni Fin, Arttu Maekiaho, który wywindował się na pierwszą lokatę z 9., notując trzeci czas biegu. Jeszcze większy awans zaliczył srebrny medalista, Mika Vermeulen z Austrii – po skokach 29., który w ostatecznym rozrachunku stracił do zwycięzcy niespełna 22 sekundy. Brązowy krążek wywalczył Niemiec, Martin Hahn, któremu do 2. lokaty zabrakło 4 sekund.

 

Niestety Polacy nie zachwycili, a o miejscach w czołowej dziesiątce mogli tylko pomarzyć. Paweł Twardosz wskutek 34. rezultatu na 10 kilometrach spadł na z 13. na 30. pozycję. Paweł Chyc wprawdzie poprawił się o 4 lokaty, meldując się ostatecznie jako 40. na liście wyników, niemniej jednak i tak z pewnością nie sprostał własnym ambicjom.

 

OSTATECZNE WYNIKI

 

Kolejne zawody zostaną rozegrane jutro, a będzie to konkurs drużynowy 4x5 kilometrów, w którym Polacy z oczywistych względów nie wezmą udziału. W sobotę rozegra się za to walka o tytuł juniorskiego czempiona na skoczni oraz trasie 5 kilometrów.

 

KaEn

fot. Julia Piątkowska / SkokiPolska.pl