Kombinacja_biegi_Rydzek_fot_Sandra_Volk

Jest jednak coś, co może powstrzymać Erica Frenzela i bynajmniej nie są to rywale, a zarazem koledzy z drużyny, ale… pech, który właśnie dziś postanowił wkroczyć do akcji, wskutek czego Niemiec spadł poza podium. Dla równowagi wygrał inny reprezentant naszych zachodnich sąsiadów, Johannes Rydzek. Polacy wprawdzie trochę poprawili swoją formę, niemniej jednak do punktów wciąż brakuje.

 

Po skokach, co za nowość, stawce przewodził Riiber, który tradycyjnie na życzenie trenera skakał z obniżonej belki. Tym razem szkoleniowiec jednak zaszalał, bo o ile wszyscy pozostali startowali z pozycji numer 16, o tyle Norweg ruszał o trzy belki niżej. I może faktycznie powinien pomyśleć o przekwalifikowaniu się, bo i tak skoczył najdalej, co dawało mu wirtualne 46 sekund przewagi. Trudno było jednak zakładać, że 19-latek je utrzyma w obliczu trzeciej lokaty lidera PŚ Erica Frenzela, który skoczył 109,5 metra. Norwega i Niemca rozdzielił Amerykanin Ben Berend, który osiągnął identyczną odległość, co Riiber, ale wyższa belka, słabszy wiatr w plecy i niższe noty przełożyły się na ponad 11 punktów straty.

 

Poza podium, ale również wysoko znaleźli się m.in. Samuel Costa, który ostatnio prezentuje dość wyrównaną formę na skoczni, do tego dobry biegacz Fabian Riessle, który liczył na lokatę w czołówce, oraz Akito Watabe czy dwaj Austriacy: Bernard Flaschberger i Franz-Josef Rehrl. Na 12. lokacie plasował się Rydzek z dużymi szansami na awans.

 

34. pozycję na półmetku skokiem na 102. metr wywalczył Paweł Słowiok, tracąc do czołowej trzydziestki 16 sekund. Cztery lokaty niżej zameldował się Adam Cieślar z wynikiem 100,5 metra. Pewnym pocieszeniem dla Polaków mogła być 47. pozycja Hannu Manninena, choć ten jest przecież sporo starszy, a do tego biega dużo lepiej niż skacze, co pokazał już i w tym sezonie.

 

WYNIKI SERII SKOKÓW

 

Jak się można było spodziewać, startujący jako pierwsi Riiber i Berend szybko tracili wypracowaną przewagę, ulegając licznej grupie pościgowej, której przewodził Frenzel, pierwotnie murowany kandydat do kolejnego triumfu. Przełomowy dla Norwega okazał się półmetek, na którym stracił siły do walki naciskany przez współpracujących ze sobą rywali. i gdyby wszystko potoczyło się zgodnie z planem, prawdopodobnie to Frenzel po raz kolejny zgarnąłby gratyfikację dla zwycięzcy, choć mimo przewagi na podbiegach nie mógł pozbyć się swoich kolegów czyhających za plecami.

 

Niestety, pech chciał, że na ostatnim okrążeniu złamał się kijek, co uniemożliwiło walkę o triumf. Dlatego też na czoło stawki wybił się Johannes Rydzek, zgarniając należne mu 100 punktów. Wyprzedził Fabiana Riessle i Akito Watabe, który dziś zachwycił dużo bardziej na trasie biegu niż, jak to zwykle bywa, na skoczni, uzyskując piąty czas na 10 kilometrach! Frenzel musiał pogodzić się z czwartą lokatą, a tuż za nim na metę wbiegł Bjoern Kircheisen.

 

Paweł Słowiok nie zdołał ugrać zbyt wiele, choć mógł myśleć o punktach. Ostatecznie do choćby jednego „oczka” zabrakło 18 sekund, a Paweł zajął 33. miejsce. Adam Cieślar nie ukończył biegu.

 

W zasadzie na dzisiejsze rozstrzygnięcia trudno narzekać – wprawdzie po raz kolejny wygrał Niemiec, ale dzięki temu kolorów nabiera rywalizacja w Pucharze Świata. Strata o 3 lata młodszego reprezentanta klubu z Oberstdorfu do rywala z Oberwiesenthal zmniejszyła się do 34 punktów. To powinno zaowocować ciekawymi konkursami w najbliższym czasie.

 

OSTATECZNE WYNIKI

KLASYFIKACJA GENERALNA PŚ

 

KaEn

fot. Sandra Volk / FIS