Val_di_Fiemme_2017_kn_podium_sprint_fot_FIS

Nie Niemcy, którzy nie startowali w najsilniejszym składzie, a Norwegowie, czyli Espen Andersen i Joergen Graabak, zwyciężyli w sprincie drużnowym rozgrywanym dziś w Val di Fiemme. O wysokie cele walczyli też Czesi i Włosi, uzupełniając podium.

 

Po skokach stawce przewodziła druga ekipa niemiecka – Terence Weber i Fabian Riessle. Więcej do prowadzenia wniósł ten pierwszy, skacząc 130,5 metra, a cegiełkę w postaci odległości 123,5 metra dołożył drugi. Drugie miejsce zajmowali Norwegowie I – Espen Andersen i Joergen Graabak. Ich wyniki to odpowiednio 121 i 125 metrów, co dało stratę 5 sekund na starcie biegu. Wirtualne podium uzupełniali Japończycy II w składzie Yaihei Kato i Go Jamammoto startujący dotychczas w PK. By myśleć o wygranej, musieli odrabiać 16 sekund.

 

WYNIKI SKOKÓW

 

Na pierwszej zmianie biegowej prowadziła pierwsza ekipa Niemiec z utrzymującą się przewagą nad Norwegami. Co ciekawe, bardzo dobry bieg póki co zaliczali Finowie i Czesi. Tuż przed drugą zmianą zaatakowali Japończycy, na 5. lokatę spadli nasi  południowi sąsiedzi, by po dobrym biegu przed trzecią zmianą… prowadzić, a na 4. okrążeniu biec na 4. lokacie. O szóste miejsce imponująco walczyli Włosi z wyśmienicie biegnącym Alessandro Pittinem – na 5. okrążeniu awansowali już tuż za wirtualne podium – tu prym wiódł Samuel Costa.

 

Prawdę mówiąc, pierwsza część biegu raczej nie porywała. Straty właściwie cały czas pozostawały na podobnym poziomie, zawodnicy biegli  jeden za drugim, w zwartych grupach bez dużych strat czy zaciętej rywalizacji. Drużyny na czele zmieniały się jak w kalejdoskopie, raz prowadzili Norwegowie, raz Finowie, a co jakiś czas Czesi czy Francuzi, ale różnice były minimalne. Na szóstym okrążeniu także nie zmieniało się zbyt wiele.

 

Ciekawiej zrobiło się dopiero na 7. okrążeniu, gdy z sił opadł Go Jamammoto wyprzedzony przez rywali, choćby Amerykanów. Prowadzili Czesi (Dvorak&Portyk), dyktując tempo, ale nie można powiedzieć, by było ono jakieś fantastyczne. Straty w czołowej trojce znów były minimalne, ale po drodze wywrócił się Graabak, a potknął Dvorak. Pomyłkę swojego kolegi starał się zniwelować Espen Andersen, wysuwając się na prowadzenie przed ostatnią zmianą.

 

Na ostatnim okrążeniu klasę pokazywał Alessandro Pittin, uzyskując chwilowo kilka metrów przewagi wskutek potknięcia Fina. Wszystko miało rozegrać się między czterema zespołami. O podium walczyli Czesi (DVorak), Włosi (Pittin) i Norwegowie (Andersen). Ostatecznie z walki z tarczą wyszedł ten ostatni, ale zwyciężył jedynie o 0,3 sekundy, pokonując Miroslava Dvoraka. Trzecie miejsce ostatecznie wywalczyli Włosi ze stratą niespełna sekundy.

 

OFICJALNE WYNIKI

 

KaEn 

fot. FIS