kupczak

Trener naszych kombinatorów był zadowolony z występu Szczepana Kupczaka w pierwszym konkursie mistrzostw świata w Falun. - Gdyby nie przeliczniki, po skoku byłby naprawdę wysoko – ocenił próbę zawodnika.

 

Kupczak w swoim skoku konkursowym uzyskał 90 metrów, co na tle wówczas skaczących pozostałych kombinatorów było występem naprawdę przyzwoitym. Niestety warunki na skoczni były tego dnia zmienne, przez co następni narciarze – mimo porównywalnych odległości – plasowali się wyżej od Polaka.

 

- Szczepan dobrze wykorzystał warunki na skoczni. Pewnie, że dało się z tego skoczyć i dalej, ale zrobił w zasadzie wszystko o czasie i w tempo. Szkoda trochę, że warunki się zmieniły, bo mógł po takim skoku być dużo wyżej – ocenił wieczorem występ swojego zawodnika trener naszych kombinatorów Jan Klimko. Słowak skomentował także występ drugiego z biało-czerwonych, Adama Cieślara, który zmaga się z chorobą.

 

Klimko: - Adam już od pierwszego dnia, jak tutaj jesteśmy, mówił nam, że się źle czuje. Wspominał, że jest słaby i że go pali w nosie. Choroba. Mimo tego jakoś sobie radził na skoczni, chociaż ten skok w konkursie mocno spóźnił, a warunki nie dały mu możliwości naprawienia błędu w locie. Zdjęli go wcześniej z belki, a nie powinni, bo wszystkie wskaźniki były super ustawione zgodnie z zarządzonym korytarzem. Na czerwono nic się nie świeciło.

 

Kupczak na trasie biegu mógł liczyć na doskonale posmarowane narty. - Dzisiaj nasz serwismen Piotrek Śliwka zrobił genialne narty do biegu. Adama z konkursu po skoku wycofałem, bo źle się czuł, ale Szczepan miał dzisiaj sprzęt w niczym nieodstający największym reprezentacjom – pochwalił Śliwkę Klimko, ale zauważył, że 23-latek pobiegł zestresowany i spięty. Trener uważa, że gdyby miał w sobie taki luz, jaki zaprezentował m.in. w Ramsau w Pucharze Kontynentalnym, na pewno znalazłoby się dla niego miejsce w TOP 30. Klimko rozwinął też temat zdrowia Cieślara:

 

- Nie będziemy mieli teraz możliwości treningu na skoczniach, zresztą do następnych zawodów jest czas. Nie podejmujemy jakichś gwałtownych ruchów, na spokojnie zobaczymy, jak się rozwinie sytuacja. Myślę, że do kolejnego konkursu wszystko się już u Adasia unormuje – zakończył Słowak.

 

Kombinatorów czeka teraz kilka dni przerwy od rywalizacji. Następne zawody zaplanowane są dopiero na czwartek, 26 lutego. W niedzielę odbędzie się drużynówka na K90.

 

Z Falun, Michał Chmielewski