29-letni Seppi Hurschler przed Mistrzostwami Świata zdecydował, że sprint drużynowy w Val di Fiemme będzie jego ostatnim biegiem w zawodowej karierze. Masowe kończenie karier przez szwajcarskich zawodników zaowocowało tym, że kombinacja w tym kraju praktycznie przestaje istnieć.

Największymi sukcesami Seppiego Hurschlera są dwa miejsca w dwudziestce Mistrzostwach Świata. W Sapporo (2007) był 17., a w Libercu (2009) 20. Szwajcar ma na swoim koncie dziesięć miejsc w pierwszej dziesiątce Pucharu Świata. Nigdy nie stanął na podium, ale w 2010 roku w Seefeld był na czwartym miejscu. Wielokrotnie stawał też na podium PŚ B (PK).

Dwa lata temu karierę skończył Ronny Heer, trzy lata temu z zawodowym sportem pożegnali się Michael Hollenstein i Felix Klaesi. Dodatkowo Tommy Schmid niedawno zmienił obywatelstwo na norweskie, a Joel Bieri i Christan Erichsen mają przewlekłe problemy ze zdrowiem i trudno w ich wypadku mówić o regularnym treningu. Szwajcarzy mają obecnie tylko Tima Huga, który potrafi nieźle zaprezentować się w Pucharze Świata. Są jeszcze dwaj juniorzy Sven Fawer oraz Jan Kirchofer i... to w zasadzie koniec szwajcarskiej kombinacji. Czy Szwajcarzy skończą jak Szwedzi i znikną z kombinacyjnej mapy świata czy jednak uda im się odbudować ten piękny sport?

Konrad Rakowski