cieslar

Potwierdziły się podejrzenia dotyczące dalszej kariery sportowej Adama Cieślara. Jak przypuszczano pod koniec minionego sezonu zimowego, dwuboista zakończył swoją porzygodę z kombinacją norweską. 

 

Sytuacja kombinacji norweskiej w Polsce zamiast iść do przodu, niestety idzie w przeciwnym kierunku. Ciągłe zmiany trenerów, brak formy u zawodników, co idzie za słabymi wynikami i brakiem możliwości, by mierzyć się ze światową czołówką nie wróżą dobrze na przyszłóść. Jak to bywa po sezonie zimowym, zdarza się, że dwuboiści mimo młodego wieku, decydują się odłożyć narty w przysłowiowy "kąt". 

 

Po sezonie 2019/2020 przypaszczano, że Cieślar również pożegna się z trenowaniem dwuboju. Słabe wyniki, gdzie nie mógł nawet zakwalifikować się do najlepszej 30. podczas zawodów PŚ, wyeliminowały go w końcówce zimy do brania udziału w zawodach najwyższej rangi. W środę (tj.29.04.2020 r.) na swoim profilu w mediach społecznościowych 27-latek potwierdził koniec kariery sportowej. 

 

"W 2001 roku zaczęła się moja przygoda ze sportem z kombinacją norweską. Przez ten czas na swojej drodze spotkałem wielu wspaniałych ludzi, zwiedziłem kawał świata, wiele się nauczyłem. Na pewno ten czas nie poszedł na marne, mam wiele dobrych wspomnień. W sporcie jak w życiu były lepsze jak i gorsze momenty. Ostatnie sezony choć dawałem z siebie ile można były poniżej moich oczekiwań. Na pewno nie była to łatwa decyzja o końcu kariery, na którą wpłynęło też parę czynników. Chciałbym podziękować rodzicom którzy mnie wspierali od początku i dzięki którym zaczęła się moja przygoda ze sportem, żonie za wyrozumiałość i wsparcie, klubowi WSS WISŁA i AZS AWF Katowice oraz Polskiemu Związku Narciarskiemu jak i sponsorom bez których uprawianie sportu na najwyższym poziomie nie było by możliwe, wszystkim trenerom i osobom z którymi mogłem pracować i się wiele nauczyć." - napisał Cieślar.

 

Na chwilę obecną jedynym pewnym wśród seniorów zawodnikiem w przyszłym sezonie będzie Szczepan Kupczak, który już poinformował, że ma zamiar kontynuować karierę. 

Powodzenia Adamie!

 

Bożena Tyc