p

Vuokatti jest to małe miasteczko sportowe, leżące 5 km od Sotkamo. Znajduje się tutaj wszystko, co potrzebne jest sportowcom uprawiającym różne sporty zimowe:

- hala do hokeja, 
- wyciągi i oświetlone stoki narciarskie, część wydzielona i niesamowicie urozmaicona z tunelem na lato dla snowbordzistów, 
- duża skocznia dla skoczków narciarskich, osobne skocznie dla kombinacji norweskiej, 
- trasy dla psich zaprzęgów,
- oświetlona strzelnica biathlonowa, 
- oświetlone trasy, rolkostrada i tunel dla narciarzy biegowych (!) :))

Oprócz tego ogromny basen, hale sportowe, korty i boiska. I bardzo ważne - dużo parkingów w różnych miejscach.

PO PROSTU RAJ NA ZIEMI...

Kiedy dojechaliśmy do Vuokatti, od razu wybraliśmy się na spacer w poszukiwaniu tras biegowych. Nie musieliśmy długo szukać :) Właściwie gdzie się nie spojrzało, tam było widać ślady tras biegowych, niestety w większości już nieuczęszczanych, bo śniegu było zbyt mało. Dotarliśmy do dużego luksusowego hotelu, przy którym był wjazd na zawodnicze trasy i zaiskrzyły nam oczy. Usłyszeliśmy również strzały - to znak, że byliśmy blisko strzelnicy. Wróciliśmy się szybciutko po narty i ruszyliśmy z Mateuszem zbadać teren.

Okazało się, że około 10 km tras biegowych regularnie ratrakowanych, po których jeździliśmy, były ostatnimi dobrze przygotowanymi trasami w Vuokatti. Przez te kilka dni biegania zauważyłem, że trenują na nich zawodnicy i turyści, z przewagą zawodników. Trasy są tu dość wymagające - kręte, strome podjazdy i zjazdy, w większości biegnące przez las.Przebiegająca obok droga wiodąca do Sotkamo nie stanowi problemu, ani ograniczenia. Przechodzą pod nią dwa tunele. Jeden do przejazdu na drugą stronę, a drugi na powrót. Trasy są jednokierunkowe i są wyraźnie oznakowane.
Jedna pętla liczy 3,5km, druga 6km, a trzecia 9km. Wzdłóż wszystkich tras stoja gęsto ustawione latarnie. Na obu końcach tych tras są tak jakby dwa oddzielne centra. Jedno z nich to strzelnica biathlonowa, drugie to skocznie do kombinacji norweskiej. Od głównych zawodniczych tras jest wiele rozgałęzień prowadzących gdzieś dalej. W większości są one również oświetlone. Widać, że w pełni sezonu naprawdę jest gdzie biegać.  Trasy ciągną się wokół jezior (których jest tu bardzo dużo), a także po samych jeziorach, przecinając je i łącząc w ten sposób dwa brzegi. Są również wydzielone trasy dla ludzi biegających z psami i dla psich zaprzęgów.

 

 

Pobiegłem raz na nogach na drugą stronę jeziora, przy którym mieszkaliśmy. Pokręciłem się u podnóża góry Vuokatti i znów oniemiałem. Mnóstwo tras o szerokości ok 5m, po dwóch stronach ślady do klasyka i wszystko oświetlone. Tutaj niestety było już zbyt mało śniegu, aby po nich biegać.
Sporo znaków nakazu i zakazu:

- TRASY JEDNOKIERUNKOWE,
- ZAKAZY WJAZDU SKUTEREM, 
- ZAKAZY WEJŚCIA PIESZYM,
- ZAKAZY WEJŚCIA Z PSAMI.

U nas pod tym względem panuje ogromny chaos i wydaje mi się, że wynika to raczej z naszej mentalności. Polacy nie znoszą zakazów i nakazów. Tutaj każdy znajdzie coś dla siebie, nie przeszkadzając przy tym innym.
Sama góra Vuokatti, to raj dla narciarstwa alpejskiego, snowbordzistów i skoczków narciarskich. Niesamowita i klarowna infrastruktura. Sporo wyciągów, wielka i idealnie przygotowana rynna, mnóstwo przeróżnych hopek i dziwnych przeszkód:) Jest tu też gdzieś tunel na lato dla snowbordzistów. To wszystko robi naprawdę ogromne wrażenie.
Ale wróćmy do naszych tras biegowych i na naszą stronę jeziora.

W oświetlone trasy, biegnące pomiędzy skoczniami a strzelnicą, wkomponowany jest długi tunel, którego grzbiet jest wyraźnie widoczny. Wybudowany jest na pagórkowatym terenie i w całości zasypany ziemią. Można dokładnie prześledzić jego bieg. Na tunelu znajduje się kilka małych blaszanych domków, w których znajdują się klimatyzacje. Po bokach są dwa wyjścia ewakuacyjne. A na końcu tunelu jest ogromna brama, która służy do wwożenia śniegu do środka. Wejściem do tunelu jest spory budynek, w którym znajdują się sklepy z ciuchami i sprzętem biegowym, oraz wypożyczalnie nart. Tunel ma szerokość 8m, a długość 1250m. Są w nim również podbiegi i zjazdy. Śnieg do tunelu jest składowany przy strzelnicy. Ogromna hałda przykryta grubą warstwą trocin, które chronią śnieg przed topnieniem. Wszystko doskonale przygotowane.
Niestety nie udało mi się pobiegać w tunelu ponieważ był jeszcze zamknięty, mieli go otworzyć dwa tygodnie później :(.

Pod koniec naszego pobytu, biegając na nartach po zawodniczych trasach, w kilku miejscach zauważyłem asfalt. Powoli odkrywała się rolkostrada, której pętla liczy ok 4 km. Gdyby jej nie było, to i tak nie zabrakłoby miejsca dla nartorolkarzy, ponieważ wyasfaltowane ścieżki rowerowe ciągnące się kilometrami są przy każdej drodze...

Mam nadzieję, że jeszcze tu wrócę :)